Polacy przeżywają przez to koszmar w miejscach pracy. "Nie mogła się opanować"

3 min. czytania
02.10.2025 16:17
Obserwuj nas na Google

W świecie biznesu rozmowy o emocjach są rzadkością. Najczęściej szefowie dużych korporacji kierują się zimną logiką, a zawierzanie intuicji odczytywane jest jako brak profesjonalizmu. Okazuje się, że to jednak firmy, które oferują bezpieczeństwo emocjonalne swoim pracownikom, osiągają największe sukcesy na rynku. O tym, dlaczego warto dbać o higienę psychiczną w miejscu pracy, portal RadioZET.pl porozmawiał z Dariuszem Klupi, ekspertem od emocji w biznesie.

Biuro
fot. Migma__Agency/ Shutterstock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie emocje są marginalizowane w polskich firmach.
  • Dlaczego apatia jest częstym problemem polskich pracowników.
  • W jaki sposób gniew może destabilizować firmę.
  • Co mogą zrobić firmy, by lepiej radzić sobie z emocjami pracowników.

Polacy nie radzą sobie ze smutkiem w miejscach pracy

Emocje towarzyszą nam każdego dnia. Są niczym innym niż subiektywną reakcją na otaczające nasz bodźce. Mimo że emocje są naturalne i pojawiają się w sposób przez nas niekontrolowany, to ich okazywanie nie zawsze jest mile widziane w miejscach pracy. - Oczekiwania są takie, aby zostawiać emocje w domu. W krajach, takich jak np. Szwajcaria, okazywanie innych emocji niż radość jest bardzo niewskazane - mówi portalowi RadioZET.pl Dariusz Klupi, założyciel Adaptacja.works i licencjonowany trener Dynamic Emotional Integration.

W polskich firmach szczególnie wypieraną i marginalizowaną emocją jest smutek. - Mamy problem z całą rodziną smutku, który jest interpretowany jako brak zaangażowania. Takie emocje, jak apatia czy wstyd mają bardzo złe konotacje. Są one postrzegane jako emocje ludzi niedojrzałych. Tymczasem nie da się wypierać emocji. Można nauczyć się je ignorować, ale one cały czas są w człowieku - wyjaśnia ekspert.

Szczególnym rodzajem smutku, który często odczuwają Polacy, jest apatia. To specyficzne poczucie zobojętnienia na bodźce potrafi utrzymywać się w pracowniku czasami nawet przez lata. - W wielu miejscach pracy, co potwierdzają statystyki, Polacy borykają się z apatią i brakiem zaangażowania. W modelu, którego uczę, apatia to uczucie, które maskuje gniew. W środowisku pracy wiele osób z początku walczy o rzeczy, które są dla nich ważne. Jeśli jednak z czasem nie widzą rezultatów swoich starań, to dystansują się od przeżywanej frustracji. Jest to mechanizm, który pozwala pracownikom przebywać w miejscach, w których ich wartości nie są szanowane przez dłuższy czas - dodaje Dariusz Klupi.

Redakcja poleca

Gniew mile widziany w polskich firmach 

Co ciekawe, w polskich firmach często nie ma problemu z nadmiernym okazywaniem gniewu. Takie zachowanie może jednak prowadzić do konfliktów w zespole i w dłuższej perspektywie destabilizować całą firmę. - Pracowałem kiedyś z dyrektorką, która była bardzo kompetentna i osiągała świetne wyniki. Jednak co jakiś czas miała wybuchy gniewu, podczas których nie mogła się opanować. Bardzo często krytykowała pracowników publicznie. Efekt był taki, że ludzie bali się jej przekazywać ważne informacje i wstrzymywali się z tym do ostatniej chwili. Po rewizji jej pracy okazało się, że często odkładała problemy w czasie. Kiedy widziała, że budżet nie wygląda, tak jak powinien, to tłumiła gniew przez kolejny miesiąc. Wybuch następował dzień przed prezentacją. O wiele lepiej jest wyrażać swoje niezadowolenie jeszcze w momencie, kiedy to kontrolujemy - tłumaczy trener.

Problem z właściwym okazywaniem uczuć zauważa coraz więcej firm. Zespół, które jednak czuje się pod tym względem bezpieczny, funkcjonuje znacznie lepiej. - Każda firma chce mieć wydajnych i skutecznych pracowników, którzy troszczą się o siebie i o zespół. Firmy, które są w stanie stworzyć takie warunki, są bardzo skuteczne i mają przewagę konkurencyjną. Wśród wielu firm rośnie świadomość, że sukces jest uzależniony również od bezpieczeństwa emocjonalnego - dodaje. 

Jak radzić sobie z emocjami w firmie?

Dariusz Klupi, który działa wedle modelu opracowanego przez brytyjską specjalistkę ds. emocji Karly Mclaren, proponuje proste ćwiczenie, dzięki któremu można zadbać o zdrową atmosferę w miejscu pracy. - Moim sposobem jest wyznaczenie czasu i miejsca, jest to zazwyczaj raz w tygodniu, kiedy każdy pracownik może opowiedzieć o kumulowanych napięciach, w tym o gniewie czy niepokoju. Wspólnie wtedy sprawdzamy, czy jest jakieś zagrożenie i czy możemy je rozwiązać - wyjaśnia.

Obecnie jeszcze nie wszystkie firmy są gotowe na podjęcie dyskusji o emocjach. Wielu szefów obawia się, że taki proces może wpłynąć na stabilność w miejscu pracy. Jednak bez wątpienia większa świadomość w zakresie przeżywanych uczuć przydaje się w podejmowaniu codziennych decyzji. - Emocje to system wczesnego ostrzegania, który jednak czasem się myli. Jeśli jednak o nich rozmawiamy, to jesteśmy w stanie ocenić, czy dany sygnał jest prawdziwy, czy fałszywy - podsumowuje ekspert.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET