`

Polacy ruszyli z pomocą po pożarze Darów Natury. "Coś absolutnie niesamowitego"

3 min. czytania
28.10.2025 12:43
Obserwuj nas na Google

Po pożarze magazynu firmy Dary Natury Polki i Polacy ruszyli na pomoc. Sam właściciel chyba nie przewidział, jaka będzie reakcja.

Pożar magazynu firmy Dary Natury
fot. OSP Drohiczyn/Facebook

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie straty poniosła firma Dary Natury po pożarze w Korycinach.
  • Dlaczego sklep internetowy Darów Natury został przeciążony.
  • Co zrobił właściciel Darów Natury po pożarze, aby kontynuować działalność.
  • Którzy partnerzy biznesowi wspierają firmę po pożarze.

Dramat polskiej firmy. Spłonął magazyn firmy Dary Natury

W nocy z piątku na sobotę 25 października w Korycinach na Podlasiu wybuchł pożar, który strawił obiekty należące do znanej polskiej firmy Dary Natury — producenta i dystrybutora produktów zielarskich, herbat oraz przypraw i olejów. Spłonęła część produkcyjna i magazyn, a inne zostały objęte ogniem. Do akcji natychmiast ruszyła straż pożarna. Na miejscu pojawiło się 15 zastępów, które walczyły z żywiołem. Rzeczniczka Podlaskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, oceniła, że akcja była wyjątkowo trudna ze względu na rozmiar pożaru oraz konstrukcję budynku. Wiadomo, że przedsiębiorca poniósł olbrzymie straty, o czym sam opowiedział w we wzruszającym nagraniu, które pojawiło się w mediach społecznościowych.

Mimo dramatycznej sytuacji właściciel zapowiedział, że nie zwolni żadnego z pracowników, którzy dotąd pracowali w magazynie strawionym przez ogień. Przekazał też, że nie będzie organizował żadnych zbiórek, ale nie zamierza się poddawać. W poruszających słowach zaapelował do kontrahentów, by nie zrywali z nim kontaktów biznesowych, a do klientów o to, by po prostu kupili ich herbatki, zioła czy przyprawy. Być może sam nie spodziewał się, jak szybko jego odezwa trafi do tysięcy Polek i Polaków.

Polki i Polacy ruszyli na ratunek. Niewiarygodne, co się stało

Apel właściciela darów Natury, Mirosław Angielczyka, szeroko poniósł się w sieci, udostępniany przez kolejne osoby, zarówno internautów, jak i influencerów, dziennikarzy i innych. Tysiące osób postanowiły wesprzeć firmę i zrobić zupy w jej sklepie internetowym. Niespodziewanie doprowadziło to do przeciążenia na platformie Shoper i sklep po prostu "padł". Właściciele platformy sklepowej, zdając sobie sprawę z sytuacji, natychmiast wdrożyli działania, które miały postawić sklep "na nogi".

"Kiedy wczoraj zobaczyliśmy, co się dzieje ze sklepem Dary Natury — że dosłownie padł pod naporem nagłego ruchu z tysięcy osób chcących wesprzeć firmę po pożarze — wiedzieliśmy, że musimy działać. I to szybko. Nasz zespół techniczny zadziałał błyskawicznie, żeby sklep mógł obsłużyć ten niesamowity napływ ludzi dobrej woli" - poinformowano w mediach społecznościowych platformy.

"Ale prawda jest taka: to nie MY jesteśmy bohaterami tej historii. Bohaterami jesteście WY — każdy, kto kupił, udostępnił, napisał dobre słowo. Właściciele Darów Natury, którzy po tragedii nie poddali się. I wszyscy, którzy pokazali, że gdy trzeba — stajemy razem. My tylko zrobiliśmy to, co do nas należy — zadbaliśmy, żeby technologia nie stanęła na drodze ludzkiej solidarności" zachwala Shoper.

Jak informuje na Facebooku kanał "Pomysłodawcy", do akcji miał włączyć się także InPost. "Wszystkie paczki ze sklepu online "Dary Natury" będą dostarczone za połowę normalnej stawki!" — czytamy. Z prośbą o komentarz i potwierdzenie napisaliśmy do firmy — czekamy na informacje.

Pomoc, jaką okazują Polki i Polacy, kupując produkty Darów Natury, przypomina sytuację, która niedawno miała miejsce w innej firmie. Producent słynnych Paluszków Beskidzkich także ucierpiał z powodu pożaru. Wtedy firma podkreślała, że nikt nie zostanie zwolniony — i to także spodobało się tysiącom ludzi, którzy w sieci zrobili firmie gigantyczną reklamę, a paluszki po prostu zniknęły z półek we wszystkich sklepach.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET