Polacy zaciskają pasa. "Historycznie niski wynik sprzedaży"
Polacy w obliczu galopującej inflacji oszczędzają na zakupach, co ma odzwierciedlenie w wynikach sprzedaży. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że konsumpcja ostro spada już kolejny miesiąc z rzędu.
Inflacja rzędu 16,1 proc. wymusiła na konsumentach zaciskanie pasa. Wzrost cen często zmusza bowiem do ograniczania zakupów, co widać po danych GUS. Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w marcu 2023 r. spadła o 7,3 proc. rok do roku. To już drugi miesiąc z rzędu ze spadkiem.
Sprzedaż mocno w dół. "Historycznie słaby wynik"
Urząd podał, że w skali roku największy spadek odnotowała sprzedaż paliwa (-20,7 proc.). Polacy odpuścili sobie także zakup mebli, prasy, a nawet niektórych kategorii żywności. Na plusie utrzymuje się jedynie sprzedaż ubrań (+1,7 proc.).
Polski Instytut Ekonomiczny wyjaśnił, że ceny nie przestają rosnąć, inflacja nadal rośnie szybciej niż pensje, co zmusza Polaków do obcięcia wydatków. Na poziom konsumpcji przekłada się także wyjazd wielu Ukraińców z Polski.
„Wysoka inflacja i spadek realnych wynagrodzeń ograniczają zdolności nabywcze wynagrodzeń. Konsumenci rezygnowali przede wszystkim z zakupów dóbr trwałych. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na niski wynik jest wysoki punkt odniesienia z zeszłego roku – w marcu zeszłego roku do Polski napłynęła największa liczba uchodźców wojennych z Ukrainy” – czytamy w komentarzu.
Zdaniem ekspertów na ożywienie konsumpcji będziemy mogli liczyć wraz z dalszym spadkiem inflacji. Bardziej optymistyczne dane – zgodnie z taką prognozą – GUS zaprezentuje w drugiej połowie roku.
Dr hab. Jacek Tomkiewicz, ekonomista z Akademii Leona Koźmińskiego, dodał z kolei, że spadek konsumpcji jest powiązany ze spowolnieniem w gospodarce. - W zeszłym roku PKB wzrósł o 5,1 proc., na ten rok prognozy mówią o dynamice około 1 proc. Po drugie, słabnąca dynamika gospodarcza przekłada się na mniejszą dynamikę płac, co przy utrzymującej się wysokiej inflacji powoduje, że dochody realne w ostatnich miesiącach spadają, a co za tym idzie, zmniejsza się siła nabywcza naszych pensji – wyjaśnił ekspert.
Pierwszy kwartał br. minął pod znakiem spadków. Sprzedaż skurczyła się łącznie o 3,3 proc. w pierwszych trzech miesiącach roku.
- Kiepskie wskaźniki makroekonomiczne zaczynają się zadomawiać w naszej gospodarce. Po spadku produkcji przemysłowej przyszedł czas na tąpnięcie sprzedaży detalicznej. Ta w ciągu roku obniżyła się aż o 7,3 proc. Nie licząc czasu ograniczenia aktywności gospodarczej w 2020 roku, to historycznie niski wynik – podsumował z kolei Mariusz Zielonka, ekspert z Konfederacji Lewiatan.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET