Polska „aglomeracja biedy" rośnie szybciej niż jakakolwiek metropolia. Liczy już 2 mln osób

4 min. czytania
26.11.2025 10:28
Obserwuj nas na Google

Polska ma swoje największe miasto, którego nie ma na mapach: Biedańsk. Prawie 2 miliony ludzi żyje tam w skrajnym ubóstwie, a kolejne 5 milionów w biedzie relatywnej. Raport Szlachetnej Paczki ujawnia, że to "miejsce", które rośnie szybciej niż Warszawa czy Kraków – a jego mieszkańcy to dzieci, seniorzy i niepełnosprawni, których codzienność to walka o każdy dzień, której większość społeczeństwa nie dostrzega

bieda
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wygląda skala ubóstwa w Polsce według najnowszych danych.
  • Kto tworzy symboliczne „miasto”, o którym mówi raport.
  • Jakie historie i liczby najlepiej opisują codzienność osób żyjących w biedzie.

Biedańsk 2025. Skrajne ubóstwo i ubóstwo relatywne – dwa odcienie tego samego dramatu

 „Gdyby w takiej hipotetycznej miejscowości zebrano wszystkich Polaków żyjących w skrajnym ubóstwie, to według danych za 2024 rok byłyby to prawie 2 miliony osób. Największe miasto w Polsce”. „Biedańsk” – symboliczna metropolia, którą stworzyła Szlachetna Paczka. I choć w minionym roku pozornie się skurczył, to w rzeczywistości rozlał się tak szeroko, że obejmuje już obszar porównywalny do Madrytu czy Toronto.  Wokół symbolicznego centrum powstał „obwarzanek” miejscowości Niedosyt, Podkreska i Chorowite – miejsc, gdzie żyją osoby w ubóstwie relatywnym. To ludzie, którym „jeszcze jakoś się udaje”, choć kosztem zdrowia, edukacji dzieci i własnej godności.

 „Dziś 5 milionów Polaków żyje w zasięgu ubóstwa relatywnego. (…) To tam mieszkają ci, którzy jeszcze jakoś dają radę, choć na wszystko brakuje – są >>tylko<< relatywnie ubodzy” - czytamy w raporcie. To aż 13% populacji kraju, czyli wystarczająco dużo, by zapełnić europejską metropolię.

Różnica między nimi jest dramatycznie niewielka. Dzieli je 300 zł miesięcznie, czyli około 10 zł na dzień.  „Mogą sobie pozwolić na codzienny zakup np. 20 dag żółtego sera, bo jego równowartość wynosi tyle, ile różnica w portfelach, dzięki której nie są już skrajnie ubodzy, a >>tylko<< relatywnie” - piszą autorzy raportu. W 2024 roku granica skrajnego ubóstwa dla osoby samotnej wynosiła 972 zł miesięcznie. W teorii – wystarczająco na przetrwanie. W praktyce – kwotę tę trudno nazwać budżetem na życie.

Redakcja poleca

Kto mieszka w Biedańsku? Portret niewidzialnej Polski

“Mieszkańcami” Biedańska są głównie 

  • Osoby z niepełnosprawnościami – niemal 4 miliony. W takich gospodarstwach stopa zagrożenia ubóstwem wynosi 7%. Codzienność to walka z bólem, ograniczeniami i brakiem dostępu do leczenia.
  • Seniorzy – ponad 400 tysięcy osób. Jak ujawniają autorzy raportu, co piąta starsza osoba jest w Polsce niedożywiona, ponad 433,1 tysiąca pobiera „emeryturę głodową”, a czterech na dziesięciu żyje w społecznej izolacji.
  • Dzieci – 364 tysiące najmłodszych w skrajnym ubóstwie, Dla tysięcy z nich wakacje czy wyjazdy są abstrakcją. W badaniach 44% uczniów przyznaje, że nie wyjechało, bo ich rodzin nie było stać.

Codzienność, której nie widać w mediach

Za milionami liczb kryją się historie, które bolą bardziej niż statystyki. „Nie zemdleję dziś z głodu, to tylko w mojej głowie” – mówi pani Zofia.  „Moje życie warte jest trzy kilo marchewki – tyle dostaję na dzień: 10 zł i 47 gr.” - opisuje pani Grażyna.  Pan Bogdan stwierdza: „Może gdybym stracił nogi, byłby o dwa problemy mniej”.  Pani Mariola patrzy na syna Pawełka, który sprzedaje zabawki, by mogła kupić leki. Pani Zdzisława od 20 lat śpi pod powycieraną kołdrą, bo nie stać jej na nową. Pan Stefan mieszka w dawnej komórce na miotły, dorabiając grabieniem liści.

Miliony podobnych historii można by zapisać w grubej księdze, którą Polska – jako społeczeństwo – zbyt często odkłada na półkę.

Szara strefa biedy – ponad milion ludzi zawieszonych między systemami

To jeden z najbardziej alarmujących wniosków raportu: „Skrajna bieda po raz drugi w historii wyprzedziła ubóstwo ustawowe. (…) W Polsce już drugi rok utrzymuje się szara strefa ubóstwa (…) ponad milion ludzi – za bogatych na wsparcie socjalne, ale za biednych, by godnie żyć”.

To pracujący rodzice, chorzy seniorzy, osoby z niepełnosprawnościami. Ludzie, którzy każdego dnia mierzą się z dramatycznymi wyborami: rachunki czy leki; jedzenie czy opał;  buty dla dziecka czy wizyta u dentysty.

Bieda nie jest wyborem. Dane, które tworzą mapę ukrytą przed oczami opinii publicznej

„Paradoks polega na tym, że Polska – kraj zaliczany dziś do 20 najbogatszych państw świata – wciąż zmaga się z ubóstwem, bezdomnością, brakiem dostępu do leczenia i edukacji” – przypomina Joanna Sadzik, prezeska WIOSNY.

To właśnie nierówności, rosnące koszty życia, brak systemowej opieki i przeciążone instytucje sprawiają, że mimo wzrostu PKB miliony ludzi wciąż mieszkają w „Biedańsku”.

  • Niemal 2 mln Polaków żyje w skrajnym ubóstwie
  • Prawie 5 mln – w ubóstwie relatywnym
  • 41,3% gospodarstw żyje poniżej minimum socjalnego
  • 78 mln recept nie zostało wykupionych
  • 1,1 mln osób nie stać na ogrzewanie domu
  • 5 na 100 mieszkań nie ma toalety
  • Niemal 4 mln osób ma orzeczenie o niepełnosprawności

To nie są dane o marginalnej grupie. To strukturalna część społeczeństwa.

Czy można coś zmienić? Tak. I to szybciej, niż nam się wydaje

Autorzy raportu podkreślają:  „Za każdą liczbą kryje się prawdziwa i bolesna historia ludzi, których znamy po imieniu”. Szlachetna Paczka apeluje o wsparcie rodzin w całej Polsce. Wezwanie jest proste: wybrać rodzinę, zrobić paczkę, podarować choć jedną zmianę – taką, która dla kogoś może być przełomem. Wejdź na www.szlachetnapaczka.pl

Źródło: Radio ZET/Szlachetna Paczka

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET