`

Pompa ciepła podniosła rachunki, sąd nie miał litości. Przełomowy wyrok

3 min. czytania
03.04.2026 16:22
Obserwuj nas na Google

Pompa ciepła miała obniżyć rachunki za prąd, ale je podniosła. Sąd Rejonowy w Gdyni uznał, że firma wprowadziła klientkę w błąd i nakazał zwrot 33 tys. zł, które kobieta za urządzenie zapłaciła. To ważny wyrok, który pokazuje, że pompa ciepła ma przynosić oszczędności konsumentom, a nie wyłącznie zarobek dla instalatorów.

Pompa ciepła
fot. PIOTR DZIURMAN/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego pompy ciepła nadal bywają "nieopłacalne".
  • Jakie błędy montażyści popełniają przy instalacji pomp.
  • Co wpłynęło na wyrok sądu w sprawie rachunków za pompę.
  • Które czynniki decydują o efektywności pomp ciepła.

Pompa ciepła podniosła rachunki, sąd nie miał litości

Choć niedawne dane z programu "Czyste Powietrze" pokazują wyraźny spadek zainteresowania Polek i Polaków pompami ciepła, to jednak nadal jest to rozwiązanie wybierane bardzo często — przez około 23 proc. beneficjentów programu. Niestety za pompami ciepła nadal ciągnie się "zła sława", związana z działaniem naciągaczy, którzy w pierwszych latach rządowego wsparcia przy wymianie źródeł ciepła oferowali te urządzenia nawet w tych gospodarstwach domowych, w których nie mogło to być opłacalne.

Redakcja poleca

"Rachunki grozy" za pompy ciepła są wynikiem przede wszystkim montażu pomp w budynkach niedostatecznie docieplonych, ze starymi oknami, nieocieplonym dachem, czy z nieszczelnymi oknami. Ważny jest też rodzaj zamontowanego w domu sprzętu grzejnego, bo pompy ciepła sprawdzają się najlepiej i są najbardziej ekonomiczne przy ogrzewaniu podłogowym. Jednak jego brak nie dyskwalifikuje domu — w przeciwieństwie do powyżej wymienionych aspektów.

Niestety wciąż jeszcze na rynku są firmy, które zachęcają klientów niskimi rachunkami za ogrzewanie z pompą ciepła, choć wiedzą, że w danych warunkach, te oszczędności są nie do osiągnięcia. Inne wykonują instalację pompy w sposób niefachowy. Problemem może być np. niewłaściwy dobór urządzenia, niewłaściwy jego montaż, na przykład niewystarczające odprowadzanie skroplin, który może prowadzić do zamarzania sprzętu.

Redakcja poleca

I właśnie w tej sprawie zapadł niedawno przełomowy wyrok: sąd Rejonowy w Gdyni uznał, że firma montująca pompę wprowadziła klientkę w błąd, obiecując jej obniżenie rachunków. To jednak nie nastąpiło. Jak relacjonowała Gazeta Wyborcza, koszt inwestycji wyniósł 41,9 tys. zł, z czego klientka zapłaciła ponad 33 tys. zł.

Miało być tańsze ogrzewanie, zamiast tego chłód i rachunki grozy

Po uruchomieniu urządzenia okazało się, że nie jest ono w stanie utrzymać w domu komfortowej temperatury. Jednak nie tylko przeraźliwy chłód był problemem, ale i zużycie, które dochodziło nawet do 120 kWh dziennie. Klientka wzywała serwis, którego interwencje poprawiły nieco efektywność sprzętu, ale na niższe rachunki nie było szans. Tylko w dwóch zimowych miesięcy zużycie energii wyniosło 5,1 tys. kWh.

Redakcja poleca

Okazało się, że problemem był m.in. brak wydajnego odprowadzenia skroplin i nieprawidłowy montaż elementów układu. Ostatecznie kobieta odstąpiła od umowy, wskazując na istotną wadę produktu. Zażądała zwrotu pieniędzy i sprawa trafiła na wokandę. Sąd Rejonowy w Gdyni uznał, że choć sprzęt działał poprawnie, to jednak przy sprzedaży klientka została wprowadzona w błąd. Firma nie wyjaśniła jej, że pompy gruntowe są bardziej efektywne niż powietrzne i to one przynoszą największe oszczędności. U kobiety zamontowano tę drugą. Sąd nakazał firmie zwrot 33 tys. zł i pokrycie kosztów sądowych.

— Problemem nie była technologia czy wadliwa pompa ciepła, ale pazerność i chciwość sprzedawcy — ocenił w rozmowie z Gazetą Wyborczą Nikon Gawryluk, rzeczoznawca stowarzyszenia Normatyw.

Wyrok wywołał w branży zaskoczenie, ale jest sygnałem, że konsumenci są coraz bardziej świadomi, a firmy muszą liczyć się z oceną fachowości ich pracy i konsekwencjami w razie niestarannych działań.

Źródło: Radio ZET/wybrcza.biz/portalsamorzadowy.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET