Powstają sklepy awaryjne. Zapewnią dostęp do żywności nawet w czasie kryzysu

2 min. czytania
15.09.2025 17:36
Obserwuj nas na Google

Rosnące poczucie zagrożenia i coraz częstsze zakłócenia w dostawach sprawiają, że firmy zaczynają szukać nowych rozwiązań, by zapewnić klientom bezpieczeństwo. Jedna z największych sieci handlowych planuje uruchomienie placówek, które będą w stanie działać nawet wtedy, gdy zawiodą podstawowe elementy infrastruktury.

sklep, koszyk zakupowy
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania zaplanowała Salling Group na wypadek sytuacji kryzysowych.
  • Jak mają funkcjonować sklepy w razie braku prądu czy internetu.
  • Gdzie poza Danią rozwijane są podobne inicjatywy.

„Sklepy awaryjne”. Bez prądu i internetu, ale z zapasami żywności

Rosnąca niepewność geopolityczna, zagrożenia cyberatakami i coraz częstsze ekstremalne zjawiska pogodowe sprawiają, że sektor handlu musi przygotowywać się na scenariusze kryzysowe. Odpowiedzią na te wyzwania ma być nowa koncepcja wprowadzona przez Salling Group – największą sieć handlową w Danii i właściciela takich marek jak Netto, Bilka czy Føtex. Firma ogłosiła, że do 2028 roku uruchomi specjalne „sklepy awaryjne”, które zagwarantują klientom dostęp do podstawowych artykułów nawet w przypadku poważnych zakłóceń.

Nowa formuła zakłada powstanie placówek przygotowanych do działania bez prądu i internetu przez co najmniej dwa dni. Wyposażone w awaryjne generatory oraz zapasy niezbędnych produktów, mają zapewnić mieszkańcom ciągłość dostępu do żywności i artykułów pierwszej potrzeby w sytuacjach nadzwyczajnych.

– Jako największa sieć spożywcza w kraju mamy naturalną odpowiedzialność społeczną za zapewnienie naszym klientom stałego dostępu do najbardziej potrzebnych produktów. Oczywiście mamy nadzieję, że sklepy te nie będą musiały działać w pełnym trybie awaryjnym, ale jeśli zajdzie taka potrzeba – nasi klienci mogą na nas liczyć – podkreślił Anders Hagh, prezes Salling Group.

Redakcja poleca

Projekt obejmie wszystkie domy towarowe Bilka, większość sklepów Føtex oraz wybrane placówki Netto. Salling Group zapowiada, że 80% mieszkańców Danii będzie miało do takiego sklepu nie więcej niż 50 km. Celem jest stworzenie ogólnokrajowej sieci odpornej na kryzysy i wzmocnienie bezpieczeństwa żywnościowego.

Pierwsze placówki mają zostać otwarte w 2028 roku. Już teraz część sklepów grupy jest wyposażona w generatory awaryjne, które pozwalają utrzymać kluczowe funkcje nawet w razie dłuższych przerw w dostawach energii.

Trend obecny także w innych krajach

Podobne inicjatywy pojawiają się w Finlandii, gdzie do 2028 roku ma powstać 300 sklepów odpornych na sytuacje kryzysowe. Punkty te będą rozlokowane tak, aby mieszkańcy miast mieli do nich nie więcej niż 50 km, a osoby na terenach wiejskich – maksymalnie 150 km. Projekt wspiera państwowe centrum ds. bezpieczeństwa dostaw. Również w Holandii trwają przygotowania do wprowadzenia „scenariuszy awaryjnych” dla supermarketów, które pozwolą im działać w przypadku blackoutu, katastrof klimatycznych czy zagrożeń militarnych. Co z Polską?

— Obecnie nie możemy jeszcze tego potwierdzić, jednak biorąc pod uwagę zasadność projektu, analizujemy możliwości wdrożenia tego rozwiązania także w Polsce — odpowiada "Faktowi" Patrycja Kamińska, przedstawicielka Netto.

„Sklepy awaryjne” to przykład tego, jak sektor handlu odpowiada na rosnące zagrożenia i oczekiwania konsumentów. W czasach niepewności zapewnienie ciągłości dostępu do żywności staje się nie tylko kwestią biznesu, ale także odpowiedzialności społecznej. Choć wszyscy liczą, że nie będzie konieczności korzystania z pełnych możliwości takich placówek, sama ich obecność może budować poczucie bezpieczeństwa i zaufania wśród klientów.

Źródło: Radio ZET/Wiadomości handlowe/Fakt

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET