Pracodawcy zaskoczyli. Domagają się podwyższenia płac o 20 procent
Płaca minimalna ma wzrosnąć w 2024 roku o 18 procent, pensje w państwowej strefie budżetowej rząd chce podwyższyć tylko o 6,6 procent. Na to przy inflacji przekraczającej 10 procent zgody nie ma – pracodawcy zaapelowali, żeby pracownicy budżetówki dostali 20 procent podwyżki.
Inflacja co prawda zaczęła odpuszczać, jednak w 2023 roku w dalszym ciągu ma być wyższa niż 10 procent. To wielkie wyzwanie dla Polaków, szczególnie tych zarabiających mniej, na przykład pensję minimalną. Ta zgodnie założeniami rządu ma w 2024 roku wzrosnąć do 4300 zł brutto. Znacznie mniej powodów do zadowolenia mają jak na razie pracownicy strefy budżetowej: ich wynagrodzenia po raz kolejny mają wzrosnąć mniej, niż wyniesie wskaźnik inflacji. Pracodawcy stanęli w ich obronie.
Podwyżki dla budżetówki. Pracodawcy chcą podniesienia płac o 20 procent
- Inflacja to wróg publiczny numer jeden. Ona niszczy gospodarkę i oszczędności, a to, co już „zjadła”, tego już nie odda. Zapomnieliśmy, że inflacja mierzona jest rok do roku, a przecież ceny rosły już w 2020 roku. Gdybyśmy skumulowali te wzrosty, to łączna inflacja wyniosłaby dziś więcej niż 30 procent. Po wyborach w 2024 roku skumulowana inflacja może wynieść nawet 50 procent. Nasza inflacja to przypudrowany, zamrożony wskaźnik – tłumaczył dr Sławomir Dudek, szef Instytutu Finansów Publicznych, w podcaście „Biznes. Między wierszami”.
Pracodawcy zaapelowali o większe podwyżki dla sfery budżetowej, traktując je jako inwestycję w usługi publiczne. - Upominamy się o wyższą jakość usług publicznych i większe podwyżki dla państwowej sfery budżetowej - poinformował prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan i przewodniczący zespołu RDS ds. budżetu i wynagrodzeń.
Zdaniem prof. Jacka Męciny w propozycjach rządu widać wyraźną niekonsekwencję. Płaca minimalna ma wzrosnąć w 2024 roku o 18 procent, ze skutkiem dla pracodawców w wysokości 35 mld zł, a podwyżki dla państwowej sfery budżetowej mają wynieść tylko 6,6 procent przy skutkach finansowych mniejszych niż 9 mld zł.
Ekspert stwierdził, rząd powinien zweryfikować proponowane podwyżki wynagrodzeń o 6,6 procent w 2024, podwyższając ją do 20 procent, aby zapewnić realny wzrost wynagrodzeń, zabezpieczyć możliwość utrzymania struktury wynagrodzeń wobec podwyżek minimalnego wynagrodzenia, a także zredukować dysproporcje między wysokością płac w instytucjach publicznych a rynkowymi stawkami płac. - Brak takiej decyzji będzie krzywdzący dla budżetówki, może też wywołać fale protestów, wtedy rachunek będzie jeszcze wyższy – zaznaczył specjalista Konfederacji Lewiatan.
„Propozycja rządu, przewidująca wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej w 2024 r. o 6,6 procent, jest niewystarczająca. Ze szczególnie niepokojącym zjawiskiem mamy do czynienia w tym roku, gdzie realny poziom płac w sferze budżetowej uległ istotnemu obniżeniu nie osiągając nawet wzrostu na poziomie inflacji. Efektem tego zjawiska jest pogorszenie sytuacji pracowników państwowej sfery budżetowej, niemożliwy do uzupełnienia odpływ specjalistów z sektora publicznego, a w konsekwencji narastające ryzyko obniżenia jakości i efektywności funkcjonowania administracji rządowej i samorządowej, a także większości usług publicznych jak edukacja, nauka, kultura, kluczowych dla funkcjonowania państwa, obywateli i firm” – podkreśliła Konfederacja Lewiatan.
RadioZET.pl/Konfederacja Lewiatan
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET