`

Próby oszustw „na wnuczka”. Dwie 90-latki przechytrzyły przestępców

2 min. czytania
21.03.2024 15:19
Obserwuj nas na Google

Dwie 90-letnie białostoczanki uwierzyły, że ich bliscy spowodowali wypadki i potrzebne są pieniądze, by nie trafili do więzienia. Jedna z nich przygotowała już nawet gotówkę, po którą miał zgłosić się oszust. Obie zadzwoniły do rodziny, by dowiedzieć się więcej o zdarzeniu i w ten sposób dowiedziały się, że zostały zaatakowane przez przestępców.

seniorka licząca pieniądze
fot. Marek BAZAK/East News

Seniorzy coraz częściej muszą zmagać się z oszustami, którzy próbują wyłudzić pieniądze stawiając potencjalne ofiary w trudnej emocjonalnie sytuacji i zmuszając do szybkiej reakcji, żeby nie było czasu do namysłu. Przestępcy starali się  okraść metodą „na wnuczka” dwie 90-letnie białostoczanki. Plan prawie się udał – seniorki na szczęście postanowiły naradzić się z rodziną zanim doszło do przekazania pieniędzy.

Oszustwo „na wnuczka”. Na czym polega, jak się bronić?

"Babciu, miałem wypadek" - usłyszała w słuchawce pierwsza z seniorek. Z rozmowy wynikało, że dzwoni do niej wnuk, który potrącił kobietę w ciąży i potrzebuje 40 000 zł na poręczenie majątkowe. Seniorka początkowo uwierzyła w tę historię, powiedziała oszustowi ile ma pieniędzy w domu.

Oglądaj

Mówiła o kilkunastu tysiącach zł, więc rozmówca zaczął ją wypytywać o kosztowności, a gdy zaprzeczyła zapowiedział, że jeszcze zadzwoni. Wtedy 90-latka skontaktowała się ze swoją córką i dowiedziała się, że nie było żadnego wypadku, a dzwoniący był oszustem.

W identyczny sposób przestępcy próbowali okraść inną 90-letnią białostoczankę. Oszust polecił jej zebrać wszystkie oszczędności; po pieniądze miał przyjść policjant. Starsza pani spakowała 6500 zł i czekała na rzekomego policjanta. Postanowiła jednak skontaktować się z rodziną, dzięki czemu dowiedziała się, że żadnego wypadku nie było.

Redakcja poleca

Policja wciąż apeluje, by seniorzy właśnie tak postępowali, a do ich bliskich, by mówili im o zagrożeniach i metodach działania oszustów podających się za policjantów, prokuratorów, czy kogoś z rodziny.

„Policjanci czy prokuratorzy nigdy nie żądają pieniędzy i nie informują telefonicznie o prowadzonych czynnościach! Jeżeli odebrałeś taki telefon bądź pewien, że dzwoni oszust. Kieruj się rozsądkiem przy podejmowaniu wszelkich decyzji finansowych. Bądź czujny w kontaktach z nieznajomymi i pod żadnym pozorem nie przekazuj im pieniędzy. Słysząc w słuchawce prośbę o finansową pomoc rozłącz się i sam zadzwoń do tej osoby, aby zweryfikować tę informację” – przypomnieli podstawowe zasady policjanci.

Źródło: Radio ZET/Policja/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET