Przepisy UE to gwóźdź do trumny dla tych aut. Znikną z rynku jedno po drugim
Tych aut już wkrótce może zabraknąć w sprzedaży. Przez unijne przepisy producenci rezygnują z produkcji, która staje się nieopłacalna. Eksperci ostrzegają przed konsekwencjami, a nawet przed zapaścią całego segmentu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- O którą klasę aut chodzi.
- Dlaczego ich produkcja przestaje być opłacalna.
- Jakie popularne modle mogą zniknąć z rynku.
Unijne przepisy wykończą segment aut klasy B?
Unia Europejska sukcesywnie wprowadza przepisy, które mają sprzyjać podniesieniu bezpieczeństwa na drogach w krajach członkowskich. Chodzi na przykład o konkretne zmiany techniczne i instalowanie urządzeń w samochodach. Na przykład od 6 lipca 2024 roku UE wymaga, aby w każdym nowo rejestrowanym aucie był obecny EDR, czyli Event Data Recorder, nazywany czarną skrzynką. Jej zadaniem jest zbieranie informacji na temat stanu pojazdu i jego układów w chwili wypadku, ale także na krótko przed i po zdarzeniu. To jednak niejedyne zmiany, bowiem w Unii obowiązują także wymogi, dotyczące instalacji m.in. systemu awaryjnego hamowania, czujników zmęczenia kierowcy, asystenta cofania, czy automatycznego światła hamowania awaryjnego. Jak wskazuje polskiobserwator.de, o ile w droższych autach są to po prostu kolejne systemy, w które auto ma być wyposażone, o tyle już w przypadku aut tańszych i mniejszych, jak te klasy B, czyli małe samochody miejskie, jest to bardzo duży wydatek, który sprawia, że ceny tych samochodów gwałtownie rosną. Jak wylicza portal w 2013 roku średnia cena nowego auta z segmentu B wynosiła ok. 13, 2 tys. euro, a w 2024 roku – już blisko 10 tys. euro więcej.
Eksperci ostrzegają, że konsekwencje nowych przepisów mogą być dla aut kategorii B opłakane. Luca De Meo, szef Renault, przekonuje, że przez coraz większe wymagania w stosunku do małych aut, rentowność ich produkcji drastycznie spada. – Do 2030 roku każdego roku w życie będzie wchodzić od ośmiu do dziesięciu nowych regulacji, które będą dotyczyć wszystkich nowo rejestrowanych aut – przekazał De Meo.
Quiz: Quiz. Z jakich krajów pochodzą te marki samochodów? 10/10 tylko dla znawców aut
Jakie popularne auta klasy B znikną z rynku?
Lista samochodów, które znikną z rynku, coraz bardziej się wydłuża. Są to m.in. Kia Rio, Peugeot 108, Audi A1, Ford Fiesta, Fiat 500 z silnikiem benzynowym i Smart Fortwo — wylicza polskiobserwator.de. Podobny los czeka popularnego Volkswagena Polo. Dla tego modelu gwoździem do trumny jest norma Euro 7, która od 1 lipca 2025 roku w całej UE wchodzi w życie. Ma ona jeszcze bardziej ograniczyć normy emisji salin, a dostosowanie się do przepisów będzie bardzo kosztowne, a ci, którzy norm nie zachowają, zapłacą olbrzymie kary. Z kolei inwestowanie w coraz droższe technologie przekłada się na wzrost cen samych aut. – Dla Volkswagena Polo to koniec – powiedział Thomas Schäfer, prezes koncernu VW.
Dla samych konsumentów, którzy dotąd preferowali auta klasy B, może to spowodować brak realnej alternatywy. Choć Unia stawia na auta elektryczne, to ich ceny nie należą do najniższych, a wiele osób po prostu nie będzie na nie stać.
Źródło: Radio ZET/polskiobserwator.de/auto.dziennik.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET