Rabat w Biedronce na cudzy numer telefonu? To oszustwo

2 min. czytania
05.12.2025 13:37
Obserwuj nas na Google

Program lojalnościowy Moja Biedronka stał się silnym narzędziem marketingowym i cenowym. Różnice między cenami regularnymi a “z kartą” są na tyle duże, że w praktyce jest ona obowiązkowa dla wszystkich klientów sklepu. Czy podawanie cudzego numeru telefonu jest zgodne z prawem? Szczegóły omawia serwis bezprawnik.pl.

Korzystanie z rabatów na cudzy numer to oszustwo
fot. EastNews

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak działa program lojalnościowy Moja Biedronka.
  • Co należy zrobić, aby aktywować kartę Moja Biedronka.
  • Dlaczego użycie cudzego numeru w celu skorzystania z rabatów jest nielegalne.

Jak działa karta Moja Biedronka?

Wysokie ceny sprawiają, że większość Polaków chwyta się rozmaitych sposobów, by zaoszczędzić, m.in. na zakupach. Jedną z metod jest korzystanie z programów lojalnościowych sklepów spożywczych, np. karty Moja Biedronka.

“Nasz wyjątkowy program lojalnościowy sprawia, że bycie klientem Biedronki to pełna satysfakcja i niezwykła wygoda. Promocje i korzyści są teraz dostępne w każdej chwili w aplikacji mobilnej” – zapewnia sieć.
Zwykle nie chodzi o satysfakcję i wyjątkowe okazje. Bez takiej karty produkty są po prostu dużo droższe, dlatego robiąc zakupy w Biedronce, często zakładamy ją automatycznie. Aplikacja Biedronka to darmowa aplikacja dostępna na urządzeniach mobilnych z systemem Android, iOS oraz Harmony. Umożliwia zarówno dołączenie do programu Moja Biedronka przez aplikację, jak i połączenie obecnego konta użytkownika programu Moja Biedronka z kontem w aplikacji.

Należy pamiętać, że zawsze powinniśmy aktywować kartę, używając własnego numeru telefonu.

Redakcja poleca

Korzystanie z rabatów na cudzy numer. Co mówi prawo?

Żeby skorzystać ze zniżek, wystarczy wpisać numer telefonu. Chcąc uniknąć reklam itd., wielu Polaków podaje numer partnera czy rodziców. System nie odróżnia, czy korzystający jest właścicielem numeru i nalicza rabat. Konsumenci nie zdają sobie sprawy, że taka “kreatywność” jest nielegalna.

“Wielu klientów nie zdaje sobie sprawy, że korzystając z rabatów przypisanych do danych innej osoby, wchodzą na teren potencjalnego przestępstwa, naruszają przepisy o ochronie danych osobowych, a przede wszystkim łamią regulamin samego programu” – podaje bezprawnik.pl.

Takie zachowanie może podchodzić pod wiele paragrafów, m.in. oszustwo z art. 286 kodeksu karnego. Przepis ten wymaga wprowadzenia innej osoby w błąd w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i doprowadzenia jej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Nienależny rabat jest korzyścią majątkową.

Jednym słowem, w takiej sytuacji sieć ponosi stratę (bo uważa, że udziela rabatu innej osobie). Poza tym trzeba mieć na uwadze również RODO. Wykorzystywanie numeru telefonu bez zgody właściciela może być interpretowane jako przetwarzanie danych osobowych w sposób nieuprawniony. Art 107 ustawy o ochronie danych osobowych przewiduje nawet karę do dwóch lat pozbawienia wolności za takie działanie.

Oczywiście ryzyko, że ktoś przyłapie nas na takim kłamstwie, jest niewielkie, ale nie chodzi tylko o to.

“Prawo karne często działa jak siatka bezpieczeństwa: nawet jeśli nikt nie pociąga do odpowiedzialności za drobiazgi, to nie oznacza, że czyn jest zgodny z prawem” – przypomina bezprawnik.pl.

Źródło: Radio ZET/biedronka.pl/bezprawnik.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET