`

"Na wątrobę, trawienie i masz czyste sumienie”. Reklamę uznano za obraźliwą

2 min. czytania
09.01.2025 08:43
Obserwuj nas na Google

Komisja Etyki Reklamy uznała reklamę leku Sanohepatic za naruszającą zasady Kodeksu Etyki Reklamy. Lek był reklamowany przez zakonnika, który śpiewał: “Synu, biegnij do apteki do Sanohepatic. Na wątrobę, trawienie i masz czyste sumienie”.

Reklama leku uznana za naruszającą uczucia religijne
fot. Shutterstock
  • Do Komisji Etyki Reklamy wpłynęła niedawno skarga na reklamę leku Sanohepatic, preparatu na wątrobę.
  • Reklama może urazić czyjeś uczucia religijne – wskazano.
  • Do zarzutów stawianych reklamie odniosła się już firma Natur Produkt Zdrovit, producent leku.

Reklama leku na wątrobę może urazić uczucia religijne? Producent komentuje

Kodeks etyki reklamy to zbiór zasad nakładających na podmioty nim objęte dodatkowe ograniczenia, niezależnie od obowiązujących przepisów prawa. To, czy reklama jest zgodna z obowiązującymi zasadami, ocenia Komisja Etyki Reklamy.

Niedawno do komisji wpłynęła skarga na reklamę leku Sanohepatic. To lek stosowany m.in. w leczeniu zaburzeń trawienia. W krótkim filmie pojawia się aktor grający zakonnika, który intonując religijną pieśń, wyznaje swoje grzechy związane z nadużywaniem alkoholu. Następnie namawia do wizyty w aptece, co ma uciszyć wyrzuty sumienia.  „Synu, biegnij do apteki do Sanohepatic. Na wątrobę, trawienie i masz czyste sumienie”. Następnie wyśpiewuje nazwę leku, intonując ją na wzór pieśni religijnych.

– Reklama może urazić czyjeś uczucia religijne poprzez zachowanie księdza śpiewającego słowa „Sanohepatic – wskazywał autor skargi.

Zasady etyki reklamy mówią wyraźnie, że nie mogą one zawierać “treści dyskryminujących ze względu na rasę, przekonania religijne, płeć lub narodowość”, w związku z czym reklamę zakwalifikowano jako potencjalnie naruszającą prawo.

Firma odrzuciła zarzuty, tłumacząc, że przekaz reklamy nie naruszał norm Kodeksu Etyki reklamy, a „śpiewaniu przez księdza nazwy produktu ,,Sanohepatic” nie sposób również przypisać znamion czynu zabronionego”.
Mimo wyjaśnień producenta eksperci jednoznacznie uznali,  że reklama zawiera treści, które konsument może zinterpretować jako niewłaściwe. Mogą być odebrane jako dyskryminujące ze względu na przekonania religijne.

– O nawiązaniach religijnych świadczy także fakt, że pieśń wykonuje aktor stylizowany na duchownego oraz koncepcja całej reklamy, która nawiązuje do aktu spowiedzi. ZO stoi na stanowisku, że użycie motywu religijnego w przypadku skarżonej reklamy może narażać na dyskomfort odbiorców tej reklamy. W szczególności osoby wierzące. Należy także zwrócić uwagę, że reklamowany produkt jest lekiem (na wątrobę), zatem brak jest uzasadnienia zawarcia w reklamie wątku religijnego – podkreślono

Źródło: Radio ZET/mgr.farm

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET