`

Rekordowy import papryki i problem polskich plantatorów. "Nie można jej sprzedać"

2 min. czytania
14.10.2025 13:56
Obserwuj nas na Google

Polskich plantatorów papryki dotknął poważny kryzys. Rekordowy import - już 62 tysiące ton sprowadzonych warzyw z zagranicy - sprawił, że krajowa, certyfikowana, ale droższa papryka jest masowo odrzucana przez skupy. Resort twierdzi, że papryka to warzywo sezonowe, a import jest duży tylko zimą.

Papryka
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są główne powody problemów polskich plantatorów papryki.
  • Które kraje dominują w imporcie papryki do Polski.
  • Dlaczego importerzy rezygnują z polskiej papryki na rzecz tańszej alternatywy.
  • Co sugeruje ministerstwo rolnictwa plantatorom papryki.

Rekordowy import papryki i problemy polskich plantatorów

W tym roku Polska sprowadziła już 62 tysiące ton papryki z kilkudziesięciu państw świata. Najwięcej z Holandii, Hiszpanii i Niemiec, ale warzywa sprowadzane są też z Maroka, Turcji czy Izraela. Rekordowy import to ogromny problem dla polskich plantatorów.

Papryka z importu jest zwyczajnie tańsza. Uprawia się w innych warunkach, często przez cały rok i na słońcu, dzięki czemu nie wymaga takich nakładów pracy. Polska papryka z kolei rośnie głównie latem, w tunelach. Jest za to certyfikowana, dzięki czemu lepsza, ale i droższa.

"Import jest duży tylko zimą"

W efekcie sieci handlowe i skupy coraz częściej odmawiają przyjmowania polskiej papryki. Wielu krajowych plantatorów działa też w pojedynkę i nie podpisuje kontraktów z odbiorcami, produkując przy tym więcej warzyw, niż rynek jest w stanie przyjąć. Dlatego w czasie dobrego sezonu - jak w tym roku - ich warzywa są przez skupy odrzucane. 

Redakcja poleca

Ministerstwo rolnictwa uważa, że import jest duży, ale tylko zimą. Szef resortu Stefan Krajewski podkreśla, że papryka "jest produktem sezonowym". Ministerstwo zachęca jednocześnie plantatorów do magazynowania papryki i podpisywania umów z lokalnymi odbiorcami, tak, by jak najwięcej warzywa zostało na polskim rynku. Resort jednocześnie cały czas kontroluje skupy, żeby sprawdzić, czy nie dochodzi do zmowy cenowej. 

Na rynku będzie mniej polskiej papryki

O poważnym problemie mogą mówić plantatorzy z tzw. paprykowego zagłębia na Mazowszu - tam produkowane jest 80 proc. krajowej papryki. Rolnicy mówią w Radiu ZET, że problem jest już od wakacji. - Bardzo źle schodziła papryka żółta, której nie chciał żaden skup. Po prostu zostawialiśmy ją na krzakach - mówi Dorota Stępniewska, producentka papryki. Dodaje, że w gospodarstwach są straty, bo warzyw - często mimo kontraktów - nie można sprzedać. 

Dorota Stępniewska dodaje przy tym, że trzeba zająć się innymi warzywami. - Zastanawiamy się, ile razy będziemy musieli się jeszcze przebranżawiać. Skutki całej sytuacji możemy odczuć już w przyszłym roku. Plantatorzy ostrzegają, że na rynku będzie mniej polskiej papryki. Warto dodać, że problem w tym roku jest również z ziemniakami, cebulą, pomidorami czy kapustą. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET