Renta wdowia niesprawiedliwa? „Mamy pewne dylematy do załatwienia”
Zarobki małżonków są wspólne, dlaczego więc wspólne nie są także składki na ubezpieczenia emerytalne? Renta wdowia ma pozwolić na korzystanie z części kapitału zgromadzonego w ZUS przez zmarłego małżonka, co wydaje się być sprawiedliwym rozwiązaniem. Ale są też pewne dylematy – co w sytuacjach, gdy do świadczenia osoby, która odeszła, dopłacało cały czas państwo? Jak wtedy liczyć dodatek w postaci renty wdowiej?
Renta wdowia to obietnica wyborcza złożona przez Lewicę. Po objęciu teki ministry rodziny, pracy i polityki społecznej przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk padły zapewnienia, że prowadzone będą prace nad wprowadzeniem świadczenia. Wiceszef resortu Sebastian Gajewski zapewnił, że wśród priorytetów resortu jest wprowadzenie renty wdowiej oraz podwyższenie zasiłku pogrzebowego. Dodał, że w tej chwili w wykazie prac legislacyjnych rządu jeszcze nie ma takich projektów, ale będą się one pojawiały. Jak mogą wyglądać? Zapytaliśmy o to w podcaście „Biznes. Między wierszami” dr Tomasza Lasockiego w Uniwersytetu Warszawskiego.
Renta wdowia może być niesprawiedliwa. I nie zawsze da więcej pieniędzy
Waloryzacja emerytur i rent wyniesie w 2024 roku prawdopodobnie 12,3 procent. Oznaczałoby to, że emerytura minimalna wzrośnie od marca z 1588,44 zł brutto do 1783,82 zł brutto. Taka będzie też podstawowa wysokość wypłat 13. i 14. emerytury, w przypadku tej drugiej na seniorów czeka niemiła niespodzianka, związaną z „miną” pozostawioną w przepisach przez PiS. Opisał ją, a także potencjalnie niesprawiedliwości w rencie wdowiej, dr Tomasz Lasocki.
Czy jest renta wdowia? - Kiedyś była już renta wdowia, tylko ona była czymś innym. Dzisiaj tę starą rentę wdowią nazywamy rentą rodzinną. To jest świadczenie przyznawane, jeśli umrze ktoś posiadający prawo do emerytury i renty. Ci, którzy mieli prawo do bycia na jego utrzymaniu zgodnie z ustawą dostają środki - to była dawna renta wdowia. Dzisiaj renta wdowia to jest nazwa marketingowa takiego zabiegu, który ma stanowić wyjątek od zasady jednego świadczenia. Już tłumaczę, o co chodzi: w naszym systemie mamy generalnie tak, że nie można dostawać więcej niż jednego świadczenia długoterminowego z ZUS. Czyli może być tak: mogę mieć już wspomnianą rentę rodzinną po zmarłej małżonce, mogę mieć też na przykład własną rentę: wtedy mogę wybrać tylko jedno z nich. Mogę mieć własną emeryturę i rentę rodzinną po zmarłym, też mogę wybrać tylko jedno. Nawet dziecko, które straciło dwoje rodziców, może wybrać świadczenie tylko po jednym z nich – wyjaśnił obecną sytuację ekspert.
Renta wdowia ma stanowić wyjątek. – Zapowiedziano, że będzie wprowadzona w regule łączenia renty rodzinnej po zmarłym małżonku, panu lub pani - miejmy świadomość, że to nie tylko dla pań ma być, też dla panów - łączymy jedno świadczenie w całości i w jakimś stopniu drugie. Jedna partia mówiła że myśli raczej o 25 procent tego drugiego świadczenia, a druga partia mówiła że raczej bliższe jest jej 50 procent tego drugiego doświadczenia. Ostatecznych warunków jeszcze nie znamy – stwierdził dr Lasocki. Wyjaśnił przy tym, że w części przypadków może dojść do kontrowersji: świadczenie powiększone nawet o 50 procent emerytury i renty osoby zmarłej może bowiem nie wzrosnąć nawet o 1 grosz. Jak to możliwe?
- Tu mamy pewne dylematy do załatwienia. Powiedzmy, że mamy dwie osoby, które mają minimalną emeryturę. On wypracował sobie na podstawie składek emeryturę w wysokości 1000 zł, ona wypracowała sobie również świadczenie 1000 zł. Mają odpowiedni staż pracy, państwo dopłaca im więc do emerytury minimalnej, wynoszącej obecnie 1600 zł. Sześć stów dopłacamy jemu i sześć stów dopłacamy jej co miesiąc. Jeżeli powiemy sobie, że renta wdowie ma kompensować wkład, no to bierzemy i liczymy: od jednego świadczenia 1000 zł, czyli całości, plus połowę drugiego świadczenia, połowę z 1000 zł, czyli 500 zł. 1000 zł plus 500 zł to jest 1500 zł. Do emerytury minimalnej brakuje więc dalej stówy, którą państwo będzie dopłacać. I taka osoba będzie niezadowolona: miało być 50 procent drugiej emerytury, ale wychodzi na to samo. Do tego co ty wypracowałaś czy wypracowałeś, dorzucamy połowę tego co wypracował twój małżonek i już jest niezadowolenie – wytłumaczył dr Lasocki. Od razu dodał, że jest także druga strona medalu.
- Jeżeli utrzymywaliście się z minimalnej emerytury, a drugi małżonek zmarł, to nie znaczy, że koszty życia spadły o połowę, na przykład zapłacisz połowę czynszu. Może za media trzeba będzie zapłacić mniej, bo mniej się zużyje, ale to nie jest główny składnik kosztów życia. Możemy wybrać tę drugą koncepcję, powiemy, że nie patrzymy, ile dopłacamy do minimum, bierzemy po prostu połowę z tej nominalnej wartości świadczenia, ale na przykład odcinamy w pewnym momencie, mówimy, że suma tych dwóch pobieranych świadczeń ma być nie większe niż określona kwota. Poproszono mnie o konsultację tamtego projektu i właśnie dokładnie tę samą rozmowę z autorami tej koncepcji odbyłem, gdzie mówiłem, że słuchajcie: a jak zrobicie z emeryturą wojskowego czy innego funkcjonariusza? On ją ma wyższą niż normalnie, bo wynikało to z jego osobistego poświęcenia, jego najbliższym należy się przede wszystkim to, co się należy z systemu. Przecież żadnej składki nie odprowadził, ale możemy obliczyć mu emeryturę w zwykłym systemie i dla takiej wdowy czy wdowca też będzie ona „zaniżona”, bo mąż lub żona dostawali, a do wyliczenia renty wdowiej użyto niższej – wyjaśnił ekspert.
- Pamiętajmy, że ci, którzy to finansują, osoby młode, też muszą mieć świadomość, że dajemy tym najbardziej potrzebującym. Bo to nie chodzi o to, żeby taki emeryt by utrzymywany dzięki rencie wdowiej z bardzo wysokim świadczeniem, a składać się na to marodzina utrzymująca się z minimalnych wynagrodzeń. Miałaby mieć mniej i jeszcze z podatków finansować ten transfer? Rząd ma nad czym się zastanawiać, to wcale nie takie proste, ale myślę że gra jest warta świeczki, bo można uzupełnić system o ten element to byłoby po prostu fair – skonkludował dr Tomasz Lasocki.
Źródło: Radio ZET
- Podwyżki pensji i nowe świadczenia. „Udało nam się znaleźć w budżecie pieniądze”
- Masz taką emeryturę? Dostaniesz „400 plus”
- Najpierw punkty, potem pieniądze. ZUS podał zasady wypłat
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET