`

Renta wdowia z nieoczekiwanym problemem. Nie chodzi o brak pieniędzy

3 min. czytania
05.02.2024 11:53
Obserwuj nas na Google

Na posiedzeniu Sejmu w dniach 7-9 lutego posłowie rozpatrzą obywatelski projekt dotyczący renty wdowiej. Sebastian Gajewski, podsekretarz stanu w MRPiPS, odpowiedział na pytania zadane mu w temacie świadczenia przez money.pl. Zmienione będą musiały być terminy wejścia w życie „poszczególnych etapów obowiązywania renty wdowiej”. Powód może seniorów zaskoczyć.

pudełka z podpisami pod obywatelskim projektem ustawy o rencie wdowiej
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Renta wdowia to obiecane przez Lewicę świadczenie mające poprawić sytuację finansową seniorów, którzy stracili małżonka i muszą utrzymać się z jednej emerytury i renty. Takim osobom ma przysługiwać możliwość wybrania świadczenia swojego lub partnera, które byłoby pobierane w całości, oraz dopłaty połowy drugiej emerytury lub renty. Projekt ustawy został złożony jeszcze w poprzedniej kadencji parlamentu, Sejm zajmie się nim – i innymi propozycjami złożonymi przez obywateli – na początku lutego 2024 roku.

Renta wdowia 2024. MRPiPS: są problemy

- W umowie koalicyjnej mamy wyraźne zobowiązanie, że zapewnimy godne warunki dla seniorów po stracie małżonka. W tym sensie projekt obywatelski wpisuje się w nasze wyborcze zobowiązania. Natomiast trzeba pamiętać o tym, że ten projekt został zgłoszony nie w tym, lecz w ubiegłym roku. Choćby z tego powodu będzie wymagał pewnych zmian. Pole do modyfikacji jest w zakresie dat wejścia w życie poszczególnych etapów obowiązywania renty wdowiej. Wiemy już, że są niewielkie grupy świadczeniobiorców, które pominięto w tym projekcie i potrzebna będzie korekta – powiedział serwisowi money.pl Sebastian Gajewski.

Oglądaj

Według zapewnień MRPiPS pieniądze na świadczenie zostały zagwarantowane w budżecie – wypłata świadczenia ma kosztować łącznie około 10 mld zł. Z renty wdowiej będzie mogło skorzystać według założeń około 1,5 mln seniorów w Polsce. Dokładna data startu nie została podana, nie wiadomo też jeszcze, czy wprowadzona zostanie na przykład wyrównanie od początku 2024 roku. Gajewski przyznał, że podczas wprowadzania renty wdowiej może pojawić się większy problem, niż konieczność zapewnienia pieniędzy w budżecie.

- Wejście w życie takiego projektu wywołuje nie tylko skutki ekonomiczne, bo to oczywiste, ale także czysto organizacyjne. Chociażby dostosowanie systemów teleinformatycznych: KRUS-u, ZUS-u, Biura Emerytalnego Służby Więziennej, wojskowych biur emerytalnych. My jako resort w tej chwili jesteśmy na etapie aktualizacji szacunkowych skutków finansowych tego rozwiązania, ale też skutków technicznych – stwierdził wiceminister rodziny. Co dokładnie to oznacza?

Oglądaj

- Wyniki tych analiz będą ważną wskazówką co do momentu możliwości wejścia w życie tego świadczenia. Nie możemy w dzisiejszych czasach uchwalać przepisów, z których będzie wynikać, że ktoś będzie woził po Polsce worki z korespondencją, bo to po prostu musi się już dziać w systemach teleinformatycznych. Gdyby udało się uchwalić i spiąć wszystkie kwestie techniczne tak, żeby na koniec roku ten projekt w wariancie kroczącym wszedł w życie, to na to byłyby środki w budżecie. Jednak taka deklaracja jest w tej chwili przedwczesna – wyjaśnił Sebastian Gajewski.

- Kiedyś była już renta wdowia, tylko ona była czymś innym. Dzisiaj tę starą rentę wdowią nazywamy rentą rodzinną. To jest świadczenie przyznawane, jeśli umrze ktoś posiadający prawo do emerytury i renty. Ci, którzy mieli prawo do bycia na jego utrzymaniu zgodnie z ustawą dostają środki - to była dawna renta wdowia. Dzisiaj renta wdowia to jest nazwa marketingowa takiego zabiegu, który ma stanowić wyjątek od zasady jednego świadczenia. Już tłumaczę, o co chodzi: w naszym systemie mamy generalnie tak, że nie można dostawać więcej niż jednego świadczenia długoterminowego z ZUS. Czyli może być tak: mogę mieć już wspomnianą rentę rodzinną po zmarłej małżonce, mogę mieć też na przykład własną rentę: wtedy mogę wybrać tylko jedno z nich. Mogę mieć własną emeryturę i rentę rodzinną po zmarłym, też mogę wybrać tylko jedno. Nawet dziecko, które straciło dwoje rodziców, może wybrać świadczenie tylko po jednym z nich – wytłumaczył w podcaście „Biznes. Między wierszami” dr Tomasz Lasocki z Uniwersytetu Warszawskiego.

Źródło: Radio ZET/money.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET