Rynek rekrutacji do pracy w erze AI. „Oczekiwania wobec kandydatów wyraźnie wzrosły”

3 min. czytania
23.09.2026 15:35
Obserwuj nas na Google

Z najnowszego raportu „Benchmarki rekrutacyjne 2026” firmy Traffit wynika, że procesy rekrutacyjne w Polsce wyraźnie przyspieszyły. Firmy szybciej zatrudniają kandydatów, co zauważają eksperci z branży. Wskazują, że duży wpływ ma na to automatyzacja i narzędzia oparte na AI. Według Anny Sykut, Product Marketing Manager autora dokumentu, która skomentowała wyniki portalowi RadioZET.pl to też efekt tego, jak firmy konkurują o ludzi.

Biuro - zdjęcie ilustracyjne
fot. Tomasz Oszczepalski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak skrócił się czas rekrutacji w 2026 roku w porównaniu do 2025 roku.
  • Które czynniki przyspieszyły procesy rekrutacyjne w firmach.
  • Dlaczego branże operacyjne szczególnie przyspieszyły rekrutacje.
  • Co oznaczają zmiany w rekrutacji dla kandydatów na różne stanowiska.

Na podstawie ponad 5,5 miliona aplikacji i więcej niż 80 tysięcy rekrutacji firma Traffit przygotowała raport „Benchmarki rekrutacyjne 2026”. Wynika z niego, że w pierwszej połowie 2026 roku średni wskaźnik Time to Hire, który mierzy liczbę dni potrzebnych do zrekrutowania pracownika dla wszystkich branż wyniósł 18,9 dnia. W całym 2025 roku było to 24,4 dnia. To spadek o 22,7 proc. Skrócił się też średni czas potrzebny na przygotowanie oferty pracy z 17,8 do 14,4 dnia.

Widać to już na etapie wstępnej selekcji kandydatów. Średni czas etapu „Nowy” dla aplikacji zmniejszył się z 8,3 do 8 dni. Spadł też odsetek osób, które są odrzucane już na pierwszym etapie - z 43,9 do 43,2 proc. W raporcie wykazano też, że w pierwszej połowie 2026 roku najwięcej zatrudnień pochodziło z ogłoszeń bezpośrednich. Odpowiadały one za 13 proc. wszystkich zatrudnień.

Proces rekrutacyjny przyspiesza

Wyniki badań skomentowała w raporcie Produkt Marketing Manager w firmie Traffit Anna Sykut. „Ucieszyłam się gdy zobaczyłam, że procesy przyspieszyły i to znacząco – liczby wskazują 20-procentowe spadki w Time to Hire i Time to Offer w I połowie 2026 w odniesieniu do poprzedniego roku” - przekazała ekspertka. Dodała, że w połowie odpowiada za to automatyzacja procesów, wykorzystanie AI i lepszy dobór źródeł pozyskiwania kandydatów. W dodatku innym czynnikiem jest presja konkurencyjna. Skłania ona firmy, by szybciej podejmowały decyzję, by nie tracić wartościowych pracowników.

„Spadki wskazują na skrócenie czasu trwania procesów rekrutacyjnych. To efekt korzystania z AI i pracy z automatyzacjami wbudowanymi w ATSy, które przyspieszają pracę rekruterów na wczesnych etapach procesów – sourcingu, selekcji aplikacji i screeningu - przyspieszając składanie ofert” – wskazała Monika Hryniewicz, freelance recruiter i współzałożycielka finders9. Ekspertka dodaje, że kandydaci dzięki AI przygotowują lepszej jakości dokumenty aplikacyjne, co również skraca proces selekcji.

Redakcja poleca

Wpływ sytuacji gospodarczej na wyniki

Annę Sykut poprosiliśmy o komentarz do wyników w kontekście koniunktury gospodarczej w Polsce. „Szybkość rekrutacji nie jest prostą miarą koniunktury, ale dobrze pokazuje, jak firmy konkurują o ludzi. Najmocniej przyspieszyły branże operacyjne. W produkcji czas do oferty spadł o 72,8 proc. (mediana poniżej jednego dnia), a w logistyce czas zatrudnienia skrócił się o 39,5 proc. W tych sektorach kandydaci rozmawiają równolegle z kilkoma pracodawcami. Firma, która odzywa się po kilku dniach, często już przegrywa. Przyspieszenie to w dużej mierze efekt automatyzacji i narzędzi AI na wczesnych etapach, czyli selekcji i screeningu, a także prostszych procesów i szybszych decyzji managerów” - przekazała portalowi RadioZET.pl ekspertka firmy Traffit.

Dodała, że w miejscach, w których brakuje specjalistów czas procesów rekrutacyjnych się wydłuża. W przypadku medycyny czas zatrudnienia wydłużył się o 69 proc., w budownictwie to wzrost o 33 proc., w prawie 17,5 proc., a w transporcie 14 proc. „Firmy wracają do zatrudniania, jednak oczekiwania wobec kandydatów wyraźnie wzrosły” - uważa ekspertka. W przypadku osób szukających pracy oznacza to, że kandydaci na stanowiska operacyjne i fizyczne mają dzisiaj silniejszą pozycję i szybko otrzymują odpowiedź. Specjaliści natomiast częściej porównują kilka ofert jednocześnie. Porównują: wynagrodzenie, formę współpracy, grafik i możliwości rozwoju. Sprawia to wydłużenie etapu domykania rekrutacji.

„Spodziewamy się, że rekrutacje pozostaną szybsze, ale tempo zmian wyhamuje. Największe zyski z automatyzacji wczesnych etapów firmy już w dużej mierze osiągnęły. Pozostała część procesu to rozmowy, zadania rekrutacyjne i decyzje hiring managerów, gdzie wciąż decyduje człowiek. Dalsze skracanie procesów będzie więc zależeć przede wszystkim od organizacji pracy po stronie biznesu, a nie od technologii” - stwierdziła Sykut.

Źródło: Radio ZET/Traffit

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET