Sankcje miały doprowadzić Rosję do upadku. Oto jak je omijano
Oficjalnie Unia Europejska zerwała z rosyjskim węglem, gazem, czy ropą. Zadeklarowała także, że nie będzie eksportować swoich towarów do kraju agresora. Nieoficjalnie sankcje jednak są omijane, o czym mówił w podcaście „Biznes. Między Wierszami” analityk Cinkciarz.pl Bartosz Sawicki.
Sankcje rosyjskie są omijane, ale to nie jest nowy proceder - mówił w podcaście "Biznes. Między Wierszami" analityk Bartosz Sawicki. Przykład? Rosyjskie drewno, które oficjalnie pochodzi z Kirgistanu lub Kazachstanu.
Rosyjska gospodarka ma się dobrze? Sankcje są omijane
- Widzimy statystyki dotyczące handlu zagranicznego Unii Europejskiej, które pokazują na lawinowy spadek eksportu do Rosji, ale równocześnie rośnie eksport do państw, które cały czas handlują z Rosją: Kazachstan, Armenia, Kirgistan, Turcja. Dane jasno wskazują, że wzrost eksportu towarów do tych krajów wiąże się z omijaniem sankcji, reeksportem rosyjskich dóbr lub zabronionych dostawami towarów na rynek rosyjski – mówił Bartosz Sawicki.
Ekspert podał przykład wzrostu eksportu drewna z krajów, które nie słyną z lasów.
Organizacja ds. przestępczości i korupcji OCCRP (Organized Crime and Corruption Reporting Project) nagłośniła sprawę obrotu rosyjskim i białoruskim drewnem. Niedługo po ogłoszeniu zakazu na import drewna z kraju agresora do krajów UE, wzrosły obroty handlowe z Kazachstanem i Kirgistanem. Śledztwo organizacji wykazało, że towar może pochodzić z Rosji i Białorusi, a nie – jak deklarowali sprzedawcy – z kraju eksportera.
Organizacja podała, że unijny import drewna z tych dwóch azjatyckich krajów wzrósł z 445 tysięcy euro wartości w 2020 i 2021 r. do aż ponad 30 milionów euro odnotowanych w okresie od czerwca do października 2022 r. Dodała też, że zarówno Kazachstan, jak i Kirgistan, nie są mocno zalesione. Oba mają zalesienie na poziomie 6 proc. terenu.
Jak skomentował Bartosz Sawicki, kraje handlujące z Rosją stały się pośrednikiem w stosunkach handlowych, które wciąż – mimo deklaracji – nie zostały do końca zerwane.
Ekspert wyjaśnił jednak, że unijne sankcje dotyczące surowców przyczyniły się do zubożenia Rosji, lecz efekt ten był odroczony w czasie. - Europa nie mogła z dnia na dzień wycofać się z importu rosyjskich surowców. Efekty sankcji muszą zatem być odroczone. Surowce rosyjskie jednak tanieją, co jest dowodem na skuteczność sankcji – mówił.
- Rosja odpowiadała za 10 proc. światowego zapotrzebowania na ropę naftową. Stawialiśmy ją na równi z Arabią Saudyjską. Tak gigantycznego gracza na rynku nie da się zastąpić z dnia na dzień. Na rynkach surowców energetycznych trwa przetasowanie. Rosja nadal zarabia na ropie, lecz sprzedaje ją gdzie indziej. Importerem są m.in. Indie, Chiny i Turcja. Surowce jednak potaniały, a Kreml został zmuszony, by szukać dodatkowych dochodów np. z nowych podatków – podsumował nasz rozmówca.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET