Senat wykreślił waloryzację progów PIT. Co to znaczy dla Polaków? „Najgorsza decyzja”

3 min. czytania
28.10.2026 12:25
Obserwuj nas na Google

Senat wykreślił z nowelizacji przepisów podatkowych coroczną waloryzację progów PIT, która miała obowiązywać od 2028 roku. Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFaktu, nazywa tę decyzję „najgorszą” w całym procesie legislacyjnym. To jednak niejedyna niekorzystna decyzja.

podatki
fot. Agencja Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Senat wykreślił waloryzację progów podatkowych z ustawy.
  • Jakie skutki ma usunięcie waloryzacji progów podatkowych według ekspertów.
  • Co zmienia nowelizacja w stawkach CIT i ryczałtu.
  • Które zmiany w progu PIT przewiduje nowelizacja ustawy.

Senat wykreślił waloryzację progów PIT

We wtorek 27 października Senat przyjął osiem poprawek do nowelizacji ustaw o PIT, CIT i ryczałcie. Za przyjęciem opowiedziała się 62 senatorów, nikt nie był przeciw, 23 wstrzymało się od głosu. Wprowadzane poprawki odwracają trzy decyzje Sejmu: usuwają rewolucyjną wręcz dla podatników coroczną waloryzację progów podatkowych, przywracają podwyżkę CIT z 19 do 22 proc. dla największych firm i wykreślają stawkę 17 proc. od przychodu ponad 300 tys. euro w ryczałcie. Jak wskazuje ekspert podatkowy inFakt Piotr Juszczyk, o ile zniesienie karnej stawki w ryczałcie to krok w dobrą stronę, o tyle już wykreślenie waloryzacji progów odbiera reformie to, co było w niej najcenniejsze. 

Próg podatkowy w wysokości 120 tys. zł obowiązuje od 2022 roku. W tym czasie rosły wynagrodzenia, a wraz z nimi liczba osób, których dochody przekraczały ten limit. Piotr Juszczyk zwraca uwagę, że skala tej zmiany jest widoczna w danych dotyczących rozliczeń PIT. Jak podaje ekspert inFaktu, w rozliczeniu za 2022 roku drugi próg podatkowy przekroczyło nieco ponad 700 tys. podatników. W 2024 roku było to już 1,9 mln osób, a w rozliczeniu za 2025 roku – ponad 2,4 mln.

– W ciągu jednego roku przybyło pół miliona osób płacących 32 proc., a w ciągu 4 lat – 1,7 mln. To nie było bogacenie się Polaków, tylko inflacja płacowa, która po cichu podnosiła im podatki – ocenia Piotr Juszczyk w przesłanym nam komunikacie. 

Redakcja poleca

Ekspert krytycznie odnosi się do wykreślenia waloryzacji progów z ustawy.

– To jest moim zdaniem najgorsza decyzja w całym procesie legislacyjnym tej ustawy. Bez automatycznej waloryzacji cała reforma jest leczeniem objawów, a nie choroby – podsumowuje.

Automatyczna waloryzacja miała ograniczyć sytuacje, w których podatnik przekracza próg nie dlatego, że realnie zyskał większą siłę nabywczą, lecz dlatego, że jego wynagrodzenie wzrosło nominalnie. Niestety ten mechanizm ochronny został przez Senat wykreślony z ustawy.

Jakie inne zmiany przewiduje nowelizacja?

Senat wprowadził także poprawki dotyczące podatku CIT i ryczałtu. Przywrócił podwyżkę CIT z 19 do 22 proc. dla największych firm, których przychody w poprzednim roku przekroczyły 50 mln euro. Jednocześnie wykreślił przepis przewidujący stawkę 17 proc. od przychodów ryczałtowców przekraczających w trakcie roku 300 tys. euro.

Nie zmienia się natomiast obniżenie limitu przychodów uprawniającego do korzystania z ryczałtu – z 2 mln do 250 tys. euro. Według szacunków Ministerstwa Finansów prawo do tej formy opodatkowania straci około 43 tys. przedsiębiorców. Choć ekspert ocenia te ruchy jako korzystne, to jednak wskazuje punktuje, dlaczego finalnie nie jest to to, na co liczą podatnicy.

Redakcja poleca

– Nazwijmy rzecz po imieniu: to półśrodek. Usunięto mechanizm dodatkowy, zostawiając nienaruszony ten główny. Limit nadal spada o blisko 90 proc. – z ok. 8,5 mln do ok. 1,1 mln zł przychodu. Tych 43 tys. przedsiębiorców, którzy wypadną z ryczałtu, zniesienie stawki 17 proc. nie ratuje w żaden sposób, bo oni i tak tracą prawo do tej formy opodatkowania. Pomaga to wyłącznie tym, którzy w nowym limicie się zmieszczą. Senat usunął więc dolegliwość, która dotyczyłaby wąskiej grupy, i zostawił tę, która dotyczy grupy wielokrotnie większej – punktuje Piotr Juszczyk.

Ustawa przewiduje również zmiany w skali PIT: podniesienie pierwszego progu ze 120 do 130 tys. zł, wprowadzenie stawki 24 proc. dla dochodów między 130 a 150 tys. zł oraz utrzymanie stawki 32 proc. powyżej 150 tys. zł. Zakłada też podwyższenie daniny solidarnościowej z 4 do 5 proc. od dochodów przekraczających 1 mln zł rocznie.

Ustawa wraca do Sejmu, który zdecyduje o przyjęciu lub odrzuceniu poprawek Senatu, a następnie trafi do podpisu prezydenta. Najbliższe posiedzenie Sejmu zaplanowano na 5 i 6 listopada — to oznacza, że przepisy mogą zostać przekazane prezydentowi dosłownie rzutem na taśmę, a wejść w życie mają już 1 stycznia 2027 roku.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET