Seniorka miała ochotę na truskawki. W sklepie wpadła. „Przepisy są, jakie są”
Wyjście po zakupy dla mieszkanki Wałbrzycha może zakończyć się więzieniem. Seniorka chciała kupić truskawki i wzięła dwie kobiałki wcześniej odważonych już owoców. Pokusiła się o więcej, przesypując z trzeciego koszyka. Fortel zwrócił uwagę personelu, a 70-latka może mieć spore problemy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego seniorka może trafić do więzienia za drobną kradzież.
- Jakie przepisy wpływają na różnicę między kradzieżą a oszustwem.
- Co różni kradzież od oszustwa w polskim prawie karnym.
- Jakie są możliwe konsekwencje prawne dla osób dokonujących oszustw w sklepach.
8 lat za oszustwo. Seniorka dosypała garść owoców
70-latka z Wałbrzycha wpadła podczas zakupu truskawek. Kobieta wzięła dwie kobiałki owoców i dosypała do nich garść z trzeciego koszyka. Choć wartość skradzionych produktów jest niewielka, seniorce grozi nawet osiem lat więzienia. Decydująca jest bowiem kwalifikacja czynu. Jak donosi portal radiowroclaw.pl, policja zatrzymała sprawczynię po tym, jak obsługa sklepu odkryła jej fortel. Kamery zarejestrowały całą sytuację i było jasne, że kobieta dopuściła się oszustwa. Nie chodzi bowiem o „zwykłą” kradzież, która traktowana jest jako wykroczenie i zagrożona mandatem karnym, tylko o przestępstwo.
Zgodnie z artykułem 286 KK. „Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do lat ośmiu”.
Tak też było w tej sytuacji, a o karze dla seniorki zdecyduje sąd. – Koszt być może tych truskawek nie był duży, bo to tak naprawdę było kilka złotych, ale no niestety przepisy są takie, jakie są. W przypadku kiedy mówimy o kradzieży, jeżeli to jest wykroczenie, to policjanci mają takie prawo pouczyć taką osobę, mogą wystosować mandat karny w stosunku do takiej osoby. W sytuacji kiedy dochodzi do oszustwa, tutaj mówimy o klasycznym oszustwie, nawet przy niskiej wartości mienia niestety nie ma takiej możliwości, aby policjanci pouczyli. Nie ma możliwości, aby wystosowali mandat karny – komentuje na łamach portalu rzecznik wałbrzyskiej policji, Marcin Świeży.
Gdyby ukradła, dostałaby mandat
Nieuczciwi konsumenci na różne sposoby próbują uszczuplić swoje wydatki i niektórzy posuwają się do kradzieży. Paradoksalnie gdyby seniorka zdecydowała się ukraść całą kobiałkę truskawek, groziłby jej co najwyżej mandat w wysokości 500 zł. Kluczowe jest jednak to, że w opisanej sytuacji kobieta nie zabrała po prostu towaru bez zapłaty, lecz celowo stworzyła pozór, że kupuje coś, co ma określoną z góry wagę. Według ustaleń miała przesypywać truskawki do opakowania, w którym owoce były już zważone, aby przy kasie zapłacić mniej niż wynosiła rzeczywista cena towaru.
Quiz: Dziwne przepisy drogowe ze świata
Z tego typu sytuacjami mamy miejsce także kiedy konsument, korzystając z samoobsługowej kasy, świadomie nabija tańsze produkty. Choć część prawników uważa, iż przy kasach samoobsługowych nie ma klasycznego „wprowadzenia człowieka w błąd” tylko obejście mechanizmu technicznego, to jednak inni podkreślają, że liczy się intencja klienta.
Źródło: Radio ZET/radiowroclaw.pl/fakt.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET