Sklepy doliczają „podatek od kradzieży”. Rząd „zachęcił” do przestępstw
Według danych udostępnionych przez Komendę Główną Policji, od stycznia do września br. zarejestrowano przeszło 33 tys. przestępstw kradzieży w sklepach. To o 38,5 procent więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Liczba wykroczeń wzrosła o 18,5 procent, do 204,4 tys. Obecnie próg kwotowy między wykroczeniem a przestępstwem kradzieży wynosi już 800 zł, czyli o 300 zł więcej niż wcześniej. Zachęca to przestępców, za co płacimy wszyscy robiąc zakupy.
Inflacja sprawiła, że w sklepach zagościła na dobre drożyzna. Rząd Mateusza Morawieckiego dostrzegł to, podwyższając próg kwotowy między wykroczeniem a przestępstwem kradzieży z 500 zł do 800 zł. W branży retailowej coraz częściej pojawiają się opinie, że dzisiaj to główny motor napędowy dla złodziei i w interesie społecznym byłby powrót do poprzednich regulacji. Ponadto znawcy tematu twierdzą, że branża retailowa powinna wystosować poważny apel do nowego rządu, żeby ten zajął się zmianą przepisów. Kradzieże mogłyby wówczas wyhamować, a Polacy mogliby mniej płacić w sklepach, bo straty – jak przekonują eksperci – są przerzucane właśnie na uczciwych konsumentów.
Sklepy wliczają kradzieże w cenę. Do 800 zł tylko wykroczenie
– Nowe regulacje wpłyną na zwiększenie liczby kradzieży sklepowych, gdyż w świadomości społecznej za popełnienie wykroczenia grozi jedynie grzywna, czyli mandat karny. Będzie zdecydowanie więcej takich czynów, a co za tym idzie – zwiększą się straty sklepów zarówno wielkopowierzchniowych, jak i tych mniejszych osiedlowych placówek – skomentowwał Marek Dyjasz, były dyrektor Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji.
Natomiast Robert Biegaj, ekspert rynku retailowego z Grupy Offerista, stwierdził, że sieci handlowe poważnie odczuwają kradzieże. - Z pewnością będą chciały je sobie zrekompensować, bo nie mogą przecież dopłacać do interesu. Przerzucą więc ponoszone straty na klientów poprzez podniesienie cen. A takie działanie zawsze uderza z największą siłą w tych najbiedniejszych konsumentów. Według eksperta, zmienione przepisy tylko zachęcą złodziei, szczególnie tych zawodowych, do większej aktywności. A w tej kwestii ostrzegała też sama branża retailowa, ale ustawodawca nie posłuchał tego stanowiska. Sytuacja może się jeszcze bardziej pogorszyć, nie tylko ze względu na obowiązujące regulacje, ale też inflację oraz zubożenie rodaków – stwierdził ekspert.
– Na pewno zmiana przepisów niekorzystnie wpłynie na liczbę dokonywanych kradzieży, zwłaszcza wykroczeń. 800 zł to już jest poważna kwota. Spokojnie można sobie sporo pokraść, żeby mieć z tego namacalną korzyść. W takiej narracji będzie kalkulowała przynajmniej część osób, która w jakiś sposób się w tym sprofesjonalizowała. A w innych przypadkach będzie to, że tak powiem, siła pewnej inercji. Wiemy przecież, że coraz częściej kradnie się drobne rzeczy. Niestety, widać też społeczne przyzwolenie na to – dodał dr Andrzej Maria Faliński, były wieloletni dyrektor generalny POHiD-u.
– Z praktyki śledczej można stwierdzić, że zaostrzenie kar za kradzieże nie ograniczy tego zjawiska. Raczej ich nieuchronność byłaby czynnikiem zniechęcającym do popełniania czynów zabronionych według prawa. Niestety, tylko ok. 10 procent sprawców kradzieży sklepowych jest zatrzymywana na tzw. gorącym uczynku. To powoduje, że możemy mówić raczej o bezkarności sprawców tych czynów przestępczych – zaznaczył były dyrektor Biura Kryminalnego KGP.
– Z wielu analiz rynkowych i badań wynika, że branża spożywcza jest najbardziej narażona na kradzieże sklepowe. Problem jest więc dość niebezpieczny, bo żywność pewnie mogłaby w sklepach trochę potanieć, a przynajmniej ceny nie rosłyby tak szybko jak obecnie, gdyby nie wspomniane łamanie prawa – wyjaśnił ekspert z Grupy Offerista.
Źródło: Radio ZET/MondayNews
- Nowe dane inflacyjne. GUS poinformował o skali drożyzny
- GUS podał dane o emeryturach. Za taką kwotę musi przeżyć statystyczny senior
- Oto główna przyczyna rosnących cen. "Rok temu sytuacja była odwrotna"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET