Sklepy znalazły sposób na inflację. Zauważyliście, co robią?
Klienci chcą niskich cen, ale te mocno wzrosły. Sklepy nie miały więc wyboru i postawiły na promocje - z badań wynika, że w Polsce ogłoszono ich w 2024 roku 2,2 mln. To o 12,5 procent więcej niż w 2023.
- Sklepy zwiększyły liczbę promocji o 12,5% w 2024 roku w porównaniu do 2023 roku
- Największy wzrost promocji odnotowano w sieciach convenience, a dyskonty również mocno zwiększyły ich liczbę
- Sklepy DIY i drogerie zredukowały liczbę promocji w odpowiedzi na zmieniające się zachowania konsumentów
Zakupy tylko na promocji? Coraz więcej zniżek w sklepach
Analiza ponad 2,2 miliona promocji pokazuje, że sieci handlowe w 2024 roku zdecydowanie zwiększyły swoją aktywność promocyjną. Wzrost o 12,5 procent jest efektem zaostrzonej rywalizacji cenowej, w której prym wiodły dyskonty. Inflacja zmusiła konsumentów do szukania okazji, a sklepy odpowiedziały na to zwiększoną liczbą akcji promocyjnych, aby wzmocnić swoją konkurencyjność. Liderzy rynku spożywczego rozszerzyli asortyment produktów w promocji i zwiększyli częstotliwość publikacji gazetek. To pokazuje, jak mocno sklepy starają się przyciągnąć klientów.
Największy wzrost liczby promocji zanotowały sieci convenience (na przykład Żabka) – aż o 26,8 procent. Marcin Lenkiewicz z Grupy BLIX wyjaśnił, że wynika to z dynamicznej adaptacji tego formatu do potrzeb konsumentów. Kanał convenience staje się coraz bardziej popularny, oferując wygodę i bliskość, a intensyfikując promocje, chce przyciągnąć klientów szukających szybkich i tanich zakupów. Rywalizacja między dyskontami a sieciami convenience wpływa na strategie obu formatów. Sieci convenience jednak szybciej dostosowują się do potrzeb lokalnych klientów.
Dyskonty, choć zwiększyły liczbę promocji o 23,2 procent, nie były liderem tego wzrostu. Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland zauważyła, że dyskonty straciły na dynamice na rzecz bardziej elastycznych i innowacyjnych sieci convenience. Wojna cenowa między dyskontami a sieciami convenience napędza wzrost w obu tych formatach. Wynik dyskontów może jednak motywować je do jeszcze bardziej agresywnych działań promocyjnych w przyszłości.
Inne formaty, takie jak supermarkety (13,7 procent), hipermarkety (8 procent) i sklepy RTV-AGD (5,1 procent), również odnotowały wzrost liczby promocji, ale bardziej umiarkowany. Natomiast sieci cash & carry skupiają się bardziej na klientach B2B, co ogranicza ich dynamikę promocyjną.
Promocji przybywa i ubywa. Część sklepów się wycofuje
Nie wszystkie formaty zwiększyły liczbę promocji. Sklepy DIY zanotowały spadek o 12,8 procent, a drogerie i apteki – o 4,2 procent. Ekspertka z Hiper-Com Poland wyjaśniła, że konsumenci z powodu inflacji ograniczyli wydatki na produkty remontowo-budowlane, co skłoniło sieci DIY do zmniejszenia liczby promocji. Z kolei spadek promocji w drogeriach i aptekach można tłumaczyć wysoką lojalnością klientów do marek z kategorii zdrowia i urody. Drogerie i apteki mogły więc ograniczyć promocje, chroniąc marże, szczególnie w obliczu rosnących kosztów operacyjnych.
Marcin Lenkiewicz przewiduje, że w pierwszym półroczu 2025 roku sieci handlowe prawdopodobnie jeszcze zwiększą liczbę promocji, w związku z rosnącą inflacją i potrzebą odbudowy wolumenów sprzedaży. Szczególnie dyskonty i sieci convenience mają kontynuować wojnę cenową. Jednak rosnące koszty energii i surowców mogą wymusić bardziej selektywne podejście do promocji. Dynamika wzrostu promocji może być niższa niż w 2024 roku. W skali całego roku sytuacja może się odwrócić, jeśli inflacja osłabnie, a koszty operacyjne sieci handlowych wzrosną. Wtedy sieci mogą być zmuszone do ograniczenia liczby promocji, aby chronić swoje marże. Sklepy będą musiały balansować między liczbą promocji a rentownością, dostosowując się do zmieniających się warunków rynkowych.
Źródło: Radio ZET/UCE Research/ Hiper-Com Poland
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET