Masło na „huśtawce cenowej”. Sklepy chcą „odrobić marżę”

3 min. czytania
21.01.2025 11:04
Obserwuj nas na Google

Na początku 2024 roku ceny masła malały, potem odrobiły straty z nawiązką, a przed świętami mieliśmy do czynienia z prawdziwym trzęsieniem ziemi - wynika z analiz cen w sklepach. To jeszcze nie koniec maślanych perypetii: teraz przyjdzie nam drogo zapłacić za promocje, które miały kusić robiących bożonarodzeniowe zakupy.

pracownik wykładający masło na półkę
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News
  • W 2024 roku masło w sklepach potaniało, a potem gwałtownie podrożało
  • Sieci handlowe zmniejszyły liczbę promocji na masło, jednocześnie podwyższając ceny regularne
  • Eksperci prognozują dalszy wzrost cen masła w 2025 roku

Ceny masła znowu w górę? Sklepy chcą odrobić świąteczne promocje

Rok 2024 przyniósł konsumentom prawdziwy rollercoaster, jeśli chodzi o ceny masła. Na początku roku mogliśmy obserwować spadki cen, sięgające od 4,4 do nawet 14,3 procent w porównaniu z rokiem poprzednim. Później jednak tendencja się odwróciła i od sierpnia masło zaczęło drożeć – i to w zastraszającym tempie. W grudniu 2024 roku za kostkę masła trzeba było zapłacić nawet o 37,5 procent więcej niż rok wcześniej. Średnio w 2024 roku kostka masła (200g) kosztowała 6,4 zł, podczas gdy w 2023 roku było to 5,9 zł.

Oglądaj

Eksperci wyjaśnili, że jednym z głównych powodów wzrostu cen masła jest zmniejszenie się jego produkcji. - Cena masła w dużej mierze jest pochodną ingerencji na rynku mleczarskim i zmniejszenia się produkcji masła. Im mniej limitów, kwot, ograniczeń i regulacji, tym cena jest niższa - zauważył Piotr Biela z Grupy BLIX.

Dodatkowo sieci handlowe w 2024 roku ograniczyły liczbę promocji na masło. Z analizy UCE RESEARCH, Hiper-Com Poland i Grupy BLIX wynika, że w 2024 roku sieci handlowe zrobiły o 12,5 procent mniej promocji na masło niż w 2023 roku. Najbardziej „oszczędne” w promocjach okazały się sieci typu cash&carry (spadek o 25 procent), supermarkety (spadek o 24,6 procent) i hipermarkety (spadek o 15,3 procent). Jednocześnie wzrost liczby promocji odnotowały dyskonty (o 16,6 procent) i sieci convenience (o 1,8 procent).

Redakcja poleca

Skąd taka strategia? Eksperci zidentyfikowali kilka czynników. Po pierwsze, sieci handlowe musiały zmierzyć się z rosnącymi kosztami operacyjnymi i presją inflacyjną. Formaty, które operują na wyższych marżach, takie jak cash&carry czy supermarkety, ograniczyły promocje na produkty o wysokiej rotacji, takie jak masło, aby chronić swoje zyski. Z kolei dyskonty, które bazują na wysokim wolumenie sprzedaży, mogły sobie pozwolić na zwiększenie liczby promocji, aby przyciągnąć klientów wrażliwych cenowo.

- Wobec maślanej wojny dyskontów, sieci odpuściły sobie restrykcyjne podejście do ustalania ceny masła, bo przy niestabilnym rynku i tak by się tą ceną nie wyróżniły. Masło przestało ponadto być produktem, którego cenę regularną pamiętają konsumenci. Obecnie większość osób ma w pamięci koszt zakupu produktu w promocji. Zatem cena regularna idzie do góry, by odrobić marżę i zarobić na zrobienie promocji – wyjaśnił Piotr Biela.

Redakcja poleca

Ceny masła 2025. Znowu będzie drogo

Eksperci nie mają dobrych wiadomości dla kupujących masło. Piotr Biela przewiduje, że ceny masła w 2025 roku mogą sięgnąć 9-11 zł za kostkę (w cenie regularnej), a promocje sięgną poziomu 4,99 zł. Ekspert prognozuje także spadek liczby promocji na masło, ponieważ produkt ten staje się „coraz bardziej niewygodny” dla sieci handlowych: niska cena przyciąga co prawda klientów, ale oznacza to sprzedawanie masła ze stratą, która nie zawsze odrabiana jest dzięki odpowiednio wysokim zakupom robionym przez klientów.

 Średnia cena kostki masła o wadze 200g w 2025 roku prawdopodobnie wyniesie około 6,8-7 zł, przy założeniu umiarkowanego wzrostu kosztów i utrzymania wysokiej konkurencji między sieciami. Konsumenci powinni jednak przygotować się na znaczne zróżnicowanie cen w zależności od formatu sklepu oraz okresu roku. Stabilizacja cen może nastąpić dopiero w drugiej połowie roku, pod warunkiem że inflacja zacznie wyhamowywać, co wpłynęłoby na ograniczenie presji kosztowej w handlu detalicznym – podsumowała Julita Pryzmont z Hiper-Com Poland.

Źródło: Radio ZET/UCE Research

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET