Sklepy znów otwarte w niedziele? Nowa propozycja trafiła do ministerstwa
Zakaz handlu w niedziele może doczekać się kolejnej zmiany. Do resortu pracy trafiła propozycja, która podważa obecny sposób organizacji niedzielnej pracy i zakłada zupełnie inne podejście do tego, kiedy sklepy mogłyby być otwarte. Teraz pomysł jest analizowany przez ministerstwo.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega nowy pomysł dotyczący niedzielnego handlu.
- Jak miałby wyglądać odpoczynek pracowników pracujących w weekendy.
- Jakie dodatkowe rozwiązanie zaproponowano dla pracowników zmianowych.
Zmiana zasad handlu w niedziele. Jest nowa propozycja
Do resortu pracy trafiła petycja dotycząca zasad prowadzenia handlu w niedziele. Jej autor, przedstawiający się jako pracownik sektora logistyczno-handlowego, proponuje odejście od obecnego modelu ograniczenia handlu i zastąpienie go rozwiązaniem, które mocniej koncentrowałoby się na gwarantowaniu pracownikom dłuższego, nieprzerwanego odpoczynku. Autor petycji chce, aby pracownik wykonujący obowiązki w weekend otrzymywał dwa dni wolne przypadające bezpośrednio po sobie.
W założeniu miałoby to zagwarantować minimum 48 godzin rzeczywistego wolnego. Autor łączy ten czas również z ustawowym odpoczynkiem dobowym wynoszącym co najmniej 11 godzin, wskazując łącznie na co najmniej 59 godzin nieprzerwanej regeneracji.
Chodzi przede wszystkim o to, aby dni wolne nie były rozdzielane między różne części tygodnia. W ocenie autora petycji pracownik może obecnie otrzymać dni wolne wynikające z organizacji czasu pracy w taki sposób, że trudno wykorzystać je na dłuższy odpoczynek, wyjazd czy spędzenie czasu z rodziną.
Proponowany system miałby więc opierać się na rotacji. Jedni pracownicy wykonywaliby obowiązki w weekend, podczas gdy inni korzystali w tym czasie z wolnego, a osoby pracujące w sobotę lub niedzielę otrzymywałyby własny blok odpoczynku w kolejnych dniach.
Obecne przepisy już przewidują odpoczynek za pracę w niedzielę
Propozycja dotyczy przede wszystkim zmiany sposobu organizowania wolnego. Nie oznacza to, że obecne prawo nie przewiduje żadnych uprawnień dla osób pracujących w niedziele.
Państwowa Inspekcja Pracy wskazuje, że w przypadkach, w których praca w niedzielę jest dopuszczalna, pracownikowi przysługuje inny dzień wolny. Co do zasady co najmniej raz na cztery tygodnie pracownik powinien mieć również wolną niedzielę.
Autor petycji uważa jednak, że w systemach zmianowych i przy bardziej elastycznej organizacji czasu pracy wolne może być rozłożone w sposób, który nie daje pracownikowi dłuższego, wspólnego okresu odpoczynku. To właśnie ten element miałby zostać zmieniony.
Argumentem ma być nie tylko odpoczynek pracowników
W petycji pojawiają się również argumenty gospodarcze. Zdaniem jej autora dodatkowe dni wolne przypadające w różnych momentach tygodnia mogłyby sprawić, że część pracowników częściej korzystałaby z usług dostępnych poza tradycyjnym weekendem.
Chodzi między innymi o turystykę, hotele, gastronomię i inne usługi. W takim modelu ruch konsumencki miałby być bardziej rozłożony w ciągu tygodnia, zamiast koncentrować się przede wszystkim w soboty i niedziele.
Co dalej z petycją
Na razie nie ma decyzji o zmianie przepisów. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej analizuje dokument, a zgodnie z informacją zamieszczoną w oficjalnym rejestrze termin jego rozpatrzenia upływa 5 listopada 2026 roku. Oznacza to, że propozycja dwóch następujących po sobie dni wolnych jest obecnie postulatem zawartym w petycji, a nie obowiązującym rozwiązaniem.
Jeśli podobny mechanizm zostałby kiedyś wprowadzony, zmieniłby sposób organizacji pracy w handlu. Sklepy mogłyby działać również w niedziele, a ciężar ochrony pracowników zostałby przeniesiony z ograniczenia działalności placówek na zasady planowania czasu pracy i gwarantowania dłuższego odpoczynku. Na rozstrzygnięcie, czy propozycja spotka się z zainteresowaniem resortu i czy przełoży się na konkretne zmiany prawne, trzeba jednak jeszcze poczekać.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET