`

Strefa euro? Zapytaliśmy Chorwata. Weszli jako ostatni

3 min. czytania
18.10.2024 11:31
Obserwuj nas na Google

Wraca debata o euro w Polsce. Chorwacki przedsiębiorca opowiada, jak wyglądało wprowadzenie euro w 2023 roku u nich i jak to ocenia po czasie.

Strefa euro
fot. Shutterstock

Euro w Polsce

Polska jest jednym z siedmiu krajów Unii Europejskiej, które nie przystąpiły do strefy euro. Jako ostatnia euro wprowadziła Chorwacja, która 1 stycznia 2023 roku pożegnała się z kuną (HRK). Jak wyglądały pierwsze dni po wprowadzeniu euro w Chorwacji?

– Największe obawy budziły informacje z innych krajów, które doświadczyły wzrostu cen – mówi Zvonimir, przedsiębiorca z Chorwacji. – Przez pierwszy rok sprzedawcy mieli obowiązek podawania równoległych cen w euro i kunach, ale i tak wszyscy liczyli w kunach. Gdy ustał obowiązek podawania podwójnej ceny, z dnia na dzień przeszliśmy na euro, ale po kilku miesiącach rozmowa o kunie wróciła. W euro wszystko wyglądało tanio, ale po przeliczeniu na kuny i porównaniu z cenami przed wprowadzeniem euro okazało się, jak duża była podwyżka cen – mówi biznesmen.

Jak po czasie ocenia wprowadzenie euro w swoim kraju? – Generalnie popieram wprowadzenie euro, ponieważ ułatwia to życie zarówno w biznesie, jak i w życiu osobistym. Gdziekolwiek się udasz, nie musisz przeliczać. Z naszymi klientami rozliczamy się głównie w euro, co ułatwia prowadzenie biznesu. Głównym problemem w Chorwacji był sam moment wprowadzenia euro, ponieważ miało to miejsce w czasie najwyższej inflacji na świecie. Chorwaci nie łączą wzrostu cen z inflacją, tylko z euro – zauważa Zvonimir.

Jeden aspekt wydaje się szczególnie ważny. W opracowaniu naukowym prof. Petara Soricia „Euro i inflacja w Chorwacji: wiele hałasu o nic?”, opublikowanym w 2024 roku w „Public Sector Economics”, czytamy: „Przejście na euro miało umiarkowany wpływ na inflację w Chorwacji. Analiza wykazała, że niewiele kategorii produktów i usług (tylko ceny żywności, odzieży i restauracje) odnotowały znaczny wzrost na początku 2023 r. z powodu nieuczciwych strategii cenowych, efektu zaokrąglania cen i chęci sprzedawców detalicznych do generowania dodatkowych zysków. (…) Presja inflacyjna, spowodowana okolicznościami globalnymi, dodała znacznego szumu do kanału komunikacji i sprawiła, że monitorowanie zmian cen stało się niezwykle trudne, nie mówiąc już o identyfikowaniu manipulacji cenowych związanych z euro. W konsekwencji rząd nie był w stanie zidentyfikować manipulatorów cenowych wśród sprzedawców detalicznych i nie mógł ich umieścić na czarnej liście, jak pierwotnie planowano (Rząd RC i CNB, 2020 ), i jak zrobiły to kraje, które wcześniej weszły do strefy euro”.

Obecnie Polska nie spełnia warunków przystąpienia do strefy euro. Warunki są cztery: inflacja nie może być większa niż 1,5 pkt proc. od średniego poziomu cen obliczonego dla trzech państw w strefie euro z najniższą inflacją, deficyt budżetowy nie może przekraczać 3 proc. PKB, a dług publiczny 60 proc. PKB, długoterminowe stopy procentowe mogą być najwyżej o 2 pkt proc. wyższe od średniej trzech państw w strefie euro z najniższymi stopami procentowymi, a państwo musi uczestniczyć w mechanizmie kursowym przez co najmniej dwa lata. Pozostałe kraje UE, które wciąż pozostają poza strefą euro to Bułgaria, Czechy, Dania, Węgry, Rumunia i Szwecja. Wszystkie z wyjątkiem Danii są prawnie zobowiązane do przystąpienia do strefy euro.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET