Świadczenia z pandemii do zwrotu? ZUS: odzyskaliśmy już miliony

3 min. czytania
28.09.2023 15:19
Obserwuj nas na Google

ZUS ma pięć lat na wydanie decyzji zobowiązującej do zwrotu nienależnie pobranego świadczenia z tarczy antykryzysowej. Wnioski o postojowe to oświadczenia, które w założeniu opierały się na zaufaniu do obywateli, ale to nie oznacza, że nie są one analizowane - przekazał PAP rzecznik Zakładu Paweł Żebrowski.

pismo od ZUS i pieniądze
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

ZUS będzie dokładnie przyglądał się świadczeniom wydawanym podczas pandemii w ramach tarcz antykryzysowych – zwłaszcza świadczeń postojowych. Nieprawdą jest jednak, że powstały „specgrupy” pracowników, które miałyby się tym zajmować - pisał o tym serwis prawo.pl. Zakład zastrzegł jednak, że ego obowiązkiem jest dbanie o środki publiczne – a z nich wypłacane były świadczenia.

Świadczenia z tarcz antykryzysowych pod lupą ZUS

- System, który realizował w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych tarczę antykryzysową działał poprawnie i realizował pomoc zgodnie zobowiązującymi przepisami. Nie jest prawdą, że automat ZUS mylił się w przyznawaniu środków. Od samego początku informowaliśmy, że ZUS ma obowiązek kontrolowania osób, które otrzymały pomoc od państwa. Zgodnie z przepisami przy udzielaniu wsparcia zasadą było, że przyjmowanie wniosków odbywało się na podstawie oświadczeń przedsiębiorców. Dzięki temu ZUS mógł szybciej przyznać środki w czasie kryzysu wywołanego COVID-19 - wyjaśnił rzecznik ZUS Paweł Żebrowski.

Oglądaj

- Nie jest prawdą również, że w ostatnim czasie w ZUS powstały supergrupy pracowników, którzy ręcznie weryfikują udzieloną pomoc. ZUS zakończył pilotażowy projekt, który ma pomóc oszacować ryzyka nadużyć. Dotyczy to również kwestii przekazywania fałszywych informacji do ZUS. Oddziały zostały oficjalnie zobowiązane do tego, aby nadal realizować ten projekt. Jego głównym zadaniem jest ochrona publicznych pieniędzy i walka z nieuczciwymi ludźmi, którzy próbują wyłudzić pieniądze z ZUS - zaznaczył rzecznik.

- Należy podkreślić, że osoby, które wnioskowały o pomoc biorą pełną odpowiedzialność za przekazane informacje w oświadczeniach. ZUS ma prawo sprawdzić te dokumenty 5 lat od wypłaty świadczeń. Do kontroli typowane są oświadczenia, gdzie istnieje duże ryzyko wprowadzenia urzędu w błąd. Ponadto o możliwych nieprawidłowościach informują ZUS również sygnaliści. Niekiedy są to osoby, z którymi pracodawca zawarł umowy cywilnoprawne – dodał rzecznik.

Redakcja poleca

Świadczenie postojowe przeznaczone było dla przedsiębiorców i osób wykonujących umowy cywilnoprawne, którzy negatywnie odczuli skutki występowania w Polsce COVID-19. Przysługiwało, jeśli notowane przychody malały w porównaniu do okresu przedpandemicznego.

- Warto zaznaczyć, że pomoc wypłacana w ramach świadczenia postojowego to środki publiczne. Wnioski o postojowe to oświadczenia, które w założeniu opierają się na dużym zaufaniu do obywateli. To nie oznacza, że informacje podane w tych wnioskach nie będą analizowane – podkreślił Żebrowski i dodał, że „dzięki wysiłkom pracowników ZUS udało się odzyskać miliony złotych publicznych pieniędzy”.

- Przykładem jest głośna sprawa z Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie przedsiębiorca fikcyjnie zatrudnił na zleceniu kilkuset osób, posiadających status studenta i wyłudził ponad 1 mln złotych. Za wyłudzenie świadczeń odpowiedział nie tylko przedsiębiorca, ale także kilkuset studentów skuszonych perspektywą łatwego zysku. To za ich sprawą doszło do poświadczenia nieprawdy we wnioskach składanych do ZUS. Tylko w tej sprawie Zakład odzyskał już 1 mln złotych - przekazał Żebrowski.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET