Tak oszukują klientów “polskie marki”. Napływa fala skarg
Rosnąca fala fałszywych sklepów internetowych podszywających się pod znane polskie marki odzieżowe i obuwnicze coraz skuteczniej wprowadza klientów w błąd. UOKiK alarmuje – za atrakcyjnymi promocjami często kryją się oszustwa, które mogą kosztować konsumentów sporo nerwów i pieniędzy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działają fałszywe sklepy podszywające się pod polskie marki?
- Na co zwracać uwagę, by nie paść ofiarą oszustwa przy zakupach online?
- Jakie kroki podjąć, jeśli zakupiony produkt nie odpowiada opisowi lub nie zostanie dostarczony?
Uwaga na fałszywe sklepy. Podszywają się pod polskie marki i kuszą "promocjami"
Sprzedawcy odzieży, obuwia oraz galanterii skórzanej z Azji podszywają się pod polskie marki, kusząc klientów atrakcyjnymi promocjami – poinformował w czwartek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Produkty oferowane przez takie sklepy często różnią się od tych widocznych na zdjęciach, a kontakt z przedsiębiorcą okazuje się niemożliwy – dodano.
„Do UOKiK napływają skargi dotyczące nieuczciwych sprzedawców działających w internecie, którzy oferują odzież, obuwie czy galanterię skórzaną, podszywając się pod polskie marki i przyciągając klientów dużymi promocjami. W praktyce jednak klienci dokonują zakupów u sprzedawców z Azji, głównie z Chin” – przekazał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w komunikacie.
Jak podkreślono, takie sklepy funkcjonują pod nazwami, które często składają się z imion, nazwisk lub nazw miejscowości z dopiskiem, np. „moda” czy „butik”. Niekiedy adresy internetowe są niemal identyczne z tymi należącymi do prawdziwych polskich marek, różniąc się na przykład jednym znakiem, jak myślnik. Sprzedawcy próbują zwabić klientów dużymi rabatami, a także opisami podkreślającymi rodzinne tradycje czy informacjami o likwidacji sklepu i wyprzedaży.
„Nieuczciwi przedsiębiorcy wprowadzają konsumentów w błąd co do pochodzenia swojego biznesu oraz oferowanych produktów. W ten sposób naruszane są prawa klientów, a także cierpi renoma firm, które są fałszywie naśladowane. Konsumenci powinni wiedzieć, na co zwracać uwagę, aby ograniczyć ryzyko straty pieniędzy i nieudanych zakupów” – podkreślił prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Zaskakująco niskie ceny i... błędy stylistyczne
Urząd zwraca uwagę na istnienie fałszywych sklepów internetowych, które kuszą klientów „zaskakująco niskimi” cenami, zwłaszcza osoby poszukujące okazji i kupujące pod presją czasu. Komunikaty takich sklepów często zawierają błędy stylistyczne, a dane przedsiębiorcy są niepełne lub ukryte. Brak jest również jasnych informacji o polityce zwrotów, a adres siedziby podawany jest w mało widocznym miejscu i często znajduje się w kraju azjatyckim. W wielu przypadkach po dokonaniu płatności towar nie jest wysyłany, a strona sklepu znika z sieci – poinformował UOKiK.
Zdarza się także, że po otrzymaniu przesyłki produkt znacząco różni się od tego prezentowanego na zdjęciach, a kontakt z przedsiębiorcą jest niemożliwy. Urząd apeluje o zgłaszanie takich incydentów na policję oraz do zespołu CERT. Zaleca także poinformowanie banku, zwłaszcza jeśli płatność została dokonana kartą, gdyż procedura chargeback może umożliwić odzyskanie środków.
W komunikacie wskazano także, że sklep, w którym dokonuje się zakupu, nie musi być faktycznym sprzedawcą produktu — może to być tzw. dropshipping. W takim modelu pośrednik prowadzi stronę internetową, podczas gdy klient nabywa produkt bezpośrednio od innego podmiotu. UOKiK zaznacza, że sprzedawca powinien być wyraźnie wskazany na stronie wraz z informacją, za co odpowiada on, a za co pośrednik.
„Nieuczciwi przedsiębiorcy potrafią ukrywać fakt działania w modelu dropshippingu, przez co wprowadzają klientów w błąd. Konsument dowiaduje się, że kupił np. od podmiotu azjatyckiego, a nie z polskiego sklepu, dopiero wtedy, gdy towar nie dociera, jest niezgodny z opisem lub przy próbie zwrotu. Tymczasem już na etapie zapoznawania się z ofertą powinni wiedzieć, od kogo faktycznie kupują” – podkreślił Tomasz Chróstny.
Prezes UOKiK przypomniał, że Urząd prowadzi postępowanie wyjaśniające, które bada mechanizmy publikacji reklam na platformach społecznościowych, takich jak Facebook i Instagram, a także na stronach współpracujących z Google. Celem jest ustalenie, jaki jest nadzór nad treściami promocyjnymi.
W przypadku problemów ze zwrotem zakupów dokonanych u pośrednika, konsumenci mogą zwrócić się o pomoc do rzeczników konsumentów. Jeżeli pośrednik ma siedzibę poza Polską, lecz na terenie Unii Europejskiej, właściwym kontaktem jest Europejskie Centrum Konsumenckie. Urząd zaznacza jednocześnie, że dropshipping jest legalnym modelem biznesowym pod warunkiem, że konsumenci nie są wprowadzani w błąd.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET