Tyle naprawdę warta jest Grenlandia, eksperci podali kwoty. Plany Trumpa mogą nie wypalić

2 min. czytania
23.01.2026 10:38
Obserwuj nas na Google

Grenlandia kusi olbrzymimi bogactwami, ale ich wydobycie to wciąż wyzwanie. Surowy klimat, wysokie koszty i słaba infrastruktura sprawiają, że wyspa pozostaje głównie „na papierze”, a świat nadal obserwuje jej potencjał z zainteresowaniem.

grenlandia/trump
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie surowce znajdują się pod lodową pokrywą Grenlandii.
  • Dlaczego wydobycie na wyspie jest tak utrudnione.
  • Jakie znaczenie geopolityczne ma Grenlandia i roszczenia USA.

Bogactwa Grenlandii są tylko na papierze?

Grenlandia od lat postrzegana jest jako kraina ogromnych bogactw naturalnych, jednak jak pokazują najnowsze analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego, większość tych zasobów pozostaje dziś głównie w sferze potencjału. Wartość surowców, które da się w obecnych warunkach technicznych i ekonomicznych wydobyć, oceniono na około 186 miliardów dolarów. Dla porównania, całkowitą hipotetyczną wycenę wszystkich złóż amerykańscy eksperci szacują na 4,4 biliona dolarów, ale dotyczy to zasobów, które niekoniecznie nadają się do eksploatacji.

Najcenniejsze złoża Grenlandii to metale ziem rzadkich, w tym dwa giganty – Kvanefjeld i Tanbreez – które należą do największych na świecie. Według amerykańskich służb geologicznych, wyspa dysponuje około 1,5 miliona ton tych pierwiastków, co daje jej ósme miejsce globalnie. Oprócz REE, w podłożu Grenlandii znajdują się także lit, grafit, cynk, wolfram, tytan, miedź, złoto, a także potencjalne złoża ropy i gazu.

Redakcja poleca

Wydobycie wcale nie jest zaawansowane

Mimo ogromnego potencjału przemysł wydobywczy jest na Grenlandii wciąż w powijakach. Od zakończenia II wojny światowej uruchomiono tam zaledwie dziewięć kopalń, z czego obecnie działają jedynie dwie – Lumina, zajmująca się wydobyciem anortozytu, oraz kopalnia złota Nalunaq. Władze planują w najbliższych latach uruchomienie projektów Amitsoq, Malmbjerg i Tanbreez, w których mają być eksploatowane odpowiednio grafit, molibden i metale ziem rzadkich.

Rozwój sektora ograniczają jednak liczne bariery. Surowy klimat, wysokie koszty pracy i energii, słabo rozwinięta infrastruktura oraz restrykcyjne regulacje środowiskowe sprawiają, że wydobycie surowców jest trudne i kosztowne. Sieć drogowa liczy mniej niż 150 km, a porty mają ograniczoną przepustowość. Dodatkowo projekt metali ziem rzadkich w Kvanefjeld został zablokowany ze względu na współwystępowanie uranu.

Grenlandia znalazła się też na radarze międzynarodowej polityki. Prezydent USA Donald Trump wyrażał zainteresowanie przejęciem wyspy, grożąc nawet karnymi cłami wobec krajów sprzeciwiających się jego planom. Po szczycie w Davos Trump wycofał się jednak z taryf i wojskowych scenariuszy, zapowiadając jedynie opracowanie ram przyszłego porozumienia dotyczącego wyspy. Dokument miałby wzmocnić obronę regionu i ułatwić budowę systemu tarczy rakietowej, przy czym Grenlandia nadal pozostawałaby terytorium Danii.

W praktyce oznacza to, że bogactwa Grenlandii wciąż w dużej mierze pozostają „na papierze”. Wyspa może mieć kluczowe znaczenie geopolityczne i ekonomiczne w przyszłości, ale obecne warunki ograniczają realne wykorzystanie jej potencjału.

Źródło: Radio ZET/Tygodnik Gospodarczy

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET