`

Tyle państwo wydaje na wykształcenie jednego lekarza. Potężna kwota

2 min. czytania
10.07.2026 12:21
Obserwuj nas na Google

Ile naprawdę kosztuje wykształcenie jednego lekarza w Polsce? To pytanie wróciło do debaty publicznej po aferach zarobkowych w publicznej ochronie zdrowia. Skala wydatków ponoszonych przez państwo może zaskakiwać.

Korytarz szpitalny z metalowymi łóżkami na kółkach i personelem medycznym w zielonych strojach.
fot. Magdalena Pasiewicz/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile państwo wydaje na wykształcenie jednego lekarza.
  • Jakie etapy obejmuje finansowane ze środków publicznych kształcenie medyków.
  • Jakie zmiany w wynagrodzeniach i zatrudnianiu lekarzy planuje Ministerstwo Zdrowia.

Wykształcenie lekarza kosztuje ponad milion złotych. Rząd chce wprowadzić zmiany w wynagrodzeniach medyków

Przygotowanie lekarza do samodzielnej pracy w publicznym systemie ochrony zdrowia to jedna z największych inwestycji państwa w kapitał ludzki. 

Pierwszym etapem jest sześcioletni kierunek lekarski. Prof. n. med. Mariusz Klencki, dyrektor Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia, wskazuje w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że wartość kształcenia można oszacować na podstawie cen odpłatnych studiów medycznych, których koszt wynosi około 330 tys. zł. W tym czasie przyszli lekarze zdobywają zarówno wiedzę teoretyczną, jak i praktyczne doświadczenie podczas zajęć klinicznych w szpitalach.

Po ukończeniu studiów absolwenci odbywają obowiązkowy, 13-miesięczny staż podyplomowy. Obecnie jego koszt przekracza 180 tys. zł i jest uzależniony od wysokości minimalnych wynagrodzeń obowiązujących w ochronie zdrowia. Oznacza to, że jeszcze przed rozpoczęciem specjalizacji państwo przeznacza na przygotowanie jednego lekarza ponad pół miliona złotych.

Redakcja poleca

Najbardziej kosztownym etapem jest rezydentura, czyli szkolenie specjalizacyjne finansowane z budżetu państwa. W zależności od wybranej dziedziny trwa ono od czterech do nawet dziesięciu lat. Wynagrodzenie lekarza rezydenta zależy od rodzaju specjalizacji – wyższe stawki przewidziano dla kierunków uznawanych za priorytetowe, takich jak anestezjologia, medycyna ratunkowa, geriatria, pediatria czy psychiatria.

Przy założeniu pięcioletniej specjalizacji koszt wynagrodzenia lekarza rezydenta wynosi od około 645 tys. do 735 tys. zł. Łącznie z kosztami studiów i stażu oznacza to, że przygotowanie jednego specjalisty może kosztować budżet państwa od 1,1 do 1,25 mln zł. Do tej kwoty nie są wliczane wydatki związane z utrzymaniem uczelni, szpitali klinicznych, infrastruktury czy wynagrodzeń kadry dydaktycznej, dlatego rzeczywiste nakłady mogą być jeszcze wyższe.

Zmiany w zarobkach lekarzy

Właśnie na tle tych wydatków Ministerstwo Zdrowia zapowiada zmiany dotyczące zasad zatrudniania i wynagradzania lekarzy pracujących w publicznych placówkach. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda poinformowała, że maksymalna stawka godzinowa dla lekarzy zatrudnionych w publicznych szpitalach miałaby wynosić 240 zł. Jednocześnie placówki otrzymałyby limity wydatków na wynagrodzenia.

Projekt zakłada również obowiązek zatrudnienia lekarzy na co najmniej pół etatu w publicznym szpitalu. Podejmowanie dodatkowej pracy w innych placówkach byłoby możliwe wyłącznie za zgodą dyrektora szpitala. Według resortu zdrowia rozwiązania te mają poprawić dostępność lekarzy dla pacjentów oraz zapewnić bardziej racjonalne wykorzystanie środków publicznych przeznaczanych na ochronę zdrowia.

Propozycje wywołały szeroką dyskusję w środowisku medycznym. Zwolennicy podkreślają, że państwo finansuje kosztowne kształcenie lekarzy, dlatego ma prawo oczekiwać większego zaangażowania w publiczny system. Krytycy obawiają się natomiast, że ograniczenie wynagrodzeń i nowych zasad zatrudnienia może skłonić część medyków do rezygnacji z pracy w publicznych placówkach lub poszukiwania zatrudnienia za granicą, co mogłoby pogłębić problemy kadrowe w ochronie zdrowia.

Źródło: Radio ZET/Rzeczpospolita/Fakt

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET