Zarobki Polaków w lipcu br. znów wzrosły. Przeciętny pracownik w sektorze przedsiębiorstw otrzymał 7481,45 zł brutto, czyli o ponad 2 proc. więcej niż w czerwcu. Rok do roku to o ponad 10 proc. więcej. Jak czytamy w analizie, wzrost pensji to wypadkowa wielu czynników, w tym wypłat odpraw emerytalnych, premii i nagród.
Przeciętne wynagrodzenie powyżej 7 tys. zł brutto
„Wzrost ten spowodowany był, m.in. kontynuacją wypłat premii kwartalnych, półrocznych, motywacyjnych, nagród jubileuszowych i okolicznościowych, podwyższeniem wynagrodzeń, a także wypłat odpraw emerytalnych (które obok wynagrodzeń zasadniczych także zaliczane są do składników wynagrodzeń)" - podał GUS.
Pensje rosły niemalże w każdym sektorze gospodarki, a największe wzrosty były zauważalne w sekcjach: rolnictwo, leśnictwo i łowiectwo, gdzie pensje statystycznie wzrosły o ponad 50 proc. Niemal o jedną trzecią pensje wzrosły także w górnictwie. Tam też wystąpiła najwyższa wartość przeciętnego wynagrodzenia – 14 933,27 zł. Najniższe przeciętne płace odnotowano w gastronomii – średnio 5,4 tys. zł.
Sebastian Sajnóg, analityk z zespołu makroekonomii PIE skomentował, że w lipcu wynagrodzenia rosły nieznacznie wolniej od inflacji. Tempo wzrostu płac spadło z 11,9 do 10,4 proc. rok do roku.
- W najbliższych miesiącach oczekujemy że siła nabywcza konsumentów będzie stopniowo rosnąć. Lipiec jest miesiącem jej niewielkiego spadku (-0,4 proc.). W kolejnych kwartałach trend powinien odwrócić się, na rzecz systematycznych wzrostów. NBP wskazuje, że odsetek przedsiębiorstw planujących w ciągu najbliższych trzech miesięcy podnieść wynagrodzenie wciąż utrzymuje na wysokim poziomie na tle historycznych danych – w III kwartale obniżył się z 46,5 do 38,4 proc.. Oczekujemy, że przez zarówno w 2023 i 2024 r. płace będą rosły w dwucyfrowym tempie – średnio o kolejno 12,3 proc. i 11,7 proc. – mówił ekspert.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET