Tylko wypłacanie z PPK zwiększa emeryturę. „Paradoks, na który nie zwrócili uwagi rządzący”

2 min. czytania
13.04.2023 15:00
Obserwuj nas na Google

Pracownicze Plany Kapitałowe nie podwyższają emerytury – oszczędności wypłacane są równolegle do świadczenia zapewnianego przez ZUS. Jeśli jednak środki z PPK będziemy wypłacać przed czasem, część z nich powiększy nasz kapitał, zwiększając tym samym przyszłą wypłat z Zakładu. - To paradoks, na który chyba nie zwrócili uwagi rządzący – powiedział serwisowi wyborcza.biz dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego.

Mateusz Morawiecki
fot. Piotr Molecki/East News

PPK w marcu upomniały się o pieniądze wszystkich, którzy z programu wcześniej uciekli. Pierwszy autozapis stał się okazją do bliższego przyjrzenia się Pracowniczym Planom Kapitałowym, oszacowaniu ryzyka i podjęcia decyzji o tym, czy bardziej opłaca się w nich zostać, czy z nich uciec. Systematyczne oszczędzanie może dołożyć nawet drugie tyle do otrzymywanej emerytury – wyliczył dla RadioZET.pl dr Tomasz Lasocki. Okazało się, że jest sposób, żeby PPK podwyższyło także świadczenie bezpośrednio od ZUS: można „zjeść PPK i mieć PPK”.

Paradoks PPK. Wypłata środków zwiększy emeryturę

- Środki przekazywane do PPK pozostają prywatnymi pieniędzmi Polaków, które można w każdej chwili wypłacić – zapewnił w podcaście „Biznes. Między wierszami” Robert Zapotoczny, współautor ustawy o Planach. Mechanizm wycofywania środków z PPK sprawia, że można dzięki niemu upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – zapewnić sobie nieco wyższą emeryturę i jednocześnie podnieść bieżące wynagrodzenie. Ekspert przyznał, że takiego scenariusza korzystania z PPK nie przewidziano.

Oglądaj

Z PPK można wycofać w każdej chwili swój własny wkład w wysokości 2 procent pensji, uzyskując całkowity „zwrot” inwestycji. W przypadku 1,5 procent wpłaty od pracodawcy sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Na rękę można bowiem otrzymać 70 procent tej kwoty. Pozostałe 30 procent przelewane jest do ZUS jako składka na ubezpieczenie emerytalne. W rezultacie można sprawić sobie błyskawiczną „podwyżkę” w wysokości to 1,05 procent wynagrodzenia. Na konto emerytalne trafi zaś dodatkowa składka w wysokości 0,45 procent wynagrodzenia, zwiększając zgromadzony kapitał i podwyższając wysokość świadczenia, jakie wyliczy ZUS.

Środki zgromadzone w PPK wypłacane są domyślnie przez 10 lat, będąc uzupełnieniem świadczenia zapewnianego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Gdy oszczędzone środki się wyczerpią, pozostanie tylko emerytura powszechna zapewniania przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Redakcja poleca

- Z zapisów ustawy wynika, że im częściej wypłacamy pieniądze przed terminem, tym bardziej zwiększamy pulę naszych oszczędności w ZUS. A tylko w ZUS mamy prawdziwą emeryturę, wypłacaną aż do śmierci. Z tego wniosek, że osobom, które będą długo żyć na emeryturze, opłaca się wcześniej wypłacać pieniądze z PPK. To paradoks, na który chyba nie zwrócili uwagi rządzący - wyjaśnił dr Antoni Kolek.

- Rząd z pewnością chciał, aby Polacy oszczędzali pieniądze do osiągnięcia wieku 60 lat. Problem w tym, że być może przez pomyłkę uchwalił przepisy, które do tego nie zachęcają - dodał dr Łukasz Wacławik z Wydziału Zarządzania krakowskiej AGH.

RadioZET.pl/wyborcza.biz

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET