Ujawniono pułapkę w aplikacji mObywatel. Polacy mogą sporo stracić
Nowoczesne technologie miały ułatwiać kontakt z urzędami, tymczasem stały się źródłem poważnych problemów. Jak alarmuje „Dziennik Gazeta Prawna”, w aplikacji mObywatel kryje się pułapka, która może kosztować obywateli utratę prawa do sądu. Skargi składane przez połączoną skrzynkę ePUAP i e-Doręczeń trafiają nie tam, gdzie powinny – a fiskus skrzętnie to wykorzystuje.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działa połączona skrzynka ePUAP i e-Doręczeń w aplikacji mObywatel.
- Dlaczego skargi składane przez e-Doręczenia są odrzucane przez sądy.
- Co zrobić, aby uniknąć pułapki i skutecznie złożyć skargę do sądu administracyjnego.
mObywatel. Jak działa system i gdzie kryje się problem?
Integracja ePUAP i e-Doręczeń w ramach mObywatela miała uprościć życie obywatelom. W teorii użytkownik korzysta z jednej skrzynki i może swobodnie wysyłać korespondencję. W praktyce – jak podkreślają prawnicy – system samodzielnie decyduje o kanale wysyłki. Jeśli adresat ma aktywne e-Doręczenia, wiadomość trafia właśnie tam, bez wiedzy i świadomego wyboru nadawcy.
– Problem polega na tym, że samo techniczne rozwiązanie narzucone w ramach mObywatela nie daje możliwości wyboru, w ramach której z usług chce się wysłać korespondencję. Nie pozwala też sprawdzić przed wysłaniem, na jaką skrzynkę trafi korespondencja: na ePUAP czy na e-Doręczenia – tłumaczy mec. Maciej Małanicz-Przybylski z kancelarii KBiW w rozmowie z "DGP".
Problem potęgują rządowe instrukcje, które sugerują, że obywatele mają pełną kontrolę nad wyborem kanału komunikacji. W rzeczywistości – jak pokazują zrzuty ekranu – wybór jest pozorny.
Fiskus korzysta, a sądy są podzielone
Od 1 stycznia 2025 r. wprowadzono nowe rozwiązania cyfrowe, ale przepisy dotyczące składania skarg do sądów administracyjnych pozostały bez zmian. Formalnie dopuszczalną drogą elektroniczną jest wyłącznie ePUAP. Skargi wysłane przez e-Doręczenia fiskus konsekwentnie kwestionuje, domagając się ich odrzucenia ze względów formalnych – bez badania merytorycznych argumentów.
Co istotne, część wojewódzkich sądów administracyjnych stanęła po stronie obywateli, wskazując, że sytuacja tworzy „proceduralną pułapkę”, a odrzucanie skarg narusza konstytucyjne prawo do sądu (m.in. wyrok WSA w Warszawie z 11 czerwca 2025 r., sygn. III SA/Wa 778/25). Podobnie orzekły sądy w Gdańsku, Lublinie i Poznaniu, uznając e-Doręczenia za równoważne listowi poleconemu.
Jednak Naczelny Sąd Administracyjny dwukrotnie opowiedział się po stronie fiskusa. W czerwcu 2025 r. (II FSK 672/25) NSA stwierdził wprost: „Jedyną dopuszczalną drogą elektroniczną złożenia skargi jest ePUAP”. W innym orzeczeniu (I FSK 786/25) wskazał, że pełnomocnicy powinni znać przepisy i nie mogą powoływać się na wprowadzenie w błąd przez system.
Obywatel w potrzasku
Doradcy podatkowi i prawnicy alarmują, że brak ostrzeżenia ze strony państwa to poważne zaniedbanie. – Nigdzie nie poinformowano obywateli, że mimo nowych systemów formalne zasady pozostają niezmienione. To błąd administracji, a jego konsekwencje przerzuca się na podatników – mówi Marek Kwietko-Bębnowski, doradca podatkowy.
Eksperci zwracają uwagę, że e-Doręczenia są akceptowane w korespondencji z organami administracji i działają jak list polecony. Skoro ustawodawca promował tę formę kontaktu, trudno oczekiwać, by obywatele domyślali się, że w przypadku skargi sądowej obowiązują inne reguły.
Co dalej?
Rozbieżne orzecznictwo wojewódzkich sądów administracyjnych daje nadzieję, że w przyszłości linia orzecznicza NSA może ulec zmianie. Na razie jednak podatnicy i inni obywatele muszą pamiętać, że skargę do sądu administracyjnego należy składać wyłącznie przez ePUAP, najlepiej logując się bezpośrednio na portal, z pominięciem mObywatela.
Do czasu jednoznacznego rozstrzygnięcia ustawodawcy lub zmiany systemu, „połączona skrzynka ePUAP i e-Doręczeń” pozostaje pułapką, w którą wpadają nieświadomi użytkownicy. A fiskus, jak pokazują praktyka i orzecznictwo NSA, chętnie tę pułapkę wykorzystuje.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Prawna
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET