Upadłość niemieckiego giganta. Tuż po otrzymaniu kilkudziesięciu milionów euro

2 min. czytania
23.07.2025 13:47
Obserwuj nas na Google

Choć jeszcze niedawno zapowiadał ekspansję i inwestycje liczone w milionach euro, niemiecki operator Helrom niespodziewanie złożył wniosek o upadłość. Co doprowadziło do tej decyzji?

Helrom
fot. Flickr/peters452002
  • Jakie były plany rozwoju Helrom na 2024 rok.
  • Dlaczego mimo milionowego finansowania firmie zabrakło pieniędzy.
  • Jakie działania przewidziano w ramach postępowania upadłościowego.

Helrom ogłasza upadłość mimo milionowego finansowania. Co dalej z innowacyjnym przewoźnikiem?

Niemiecka firma kolejowa Helrom niespodziewanie ogłosiła upadłość, mimo że zaledwie kilka tygodni wcześniej chwaliła się milionowym zastrzykiem gotówki i ambitnymi planami rozwoju. Wniosek o wszczęcie wstępnego postępowania upadłościowego został złożony 14 lipca. Oficjalne komunikaty podkreślają jednak, że to nie koniec działalności, lecz krok w stronę restrukturyzacji.

Jeszcze na przełomie wiosny i lata Helrom uchodził za jednego z najbardziej obiecujących i innowacyjnych operatorów w segmencie transportu intermodalnego. Dzięki własnej, opatentowanej technologii załadunku naczep, firma miała uprościć proces przejścia z transportu drogowego na kolejowy, oferując rozwiązanie dostępne nawet dla mniejszych firm transportowych bez potrzeby inwestowania w dodatkową infrastrukturę.

W maju 2024 roku spółka ogłosiła pozyskanie finansowania w wysokości 32,9 mln euro, które miało umożliwić zakup 120 nowoczesnych wagonów Helrom-Trailer i uruchomienie sześciu dodatkowych pociągów. Finansowanie zorganizowały DAL Deutsche Anlagen-Leasing oraz Société Générale, a wydarzenie to określono jako „kamień milowy” w rozwoju firmy.

W tym samym czasie Helrom informował o dynamicznym rozwoju siatki połączeń – ogłaszając nowe trasy m.in. do Katowic oraz codzienne połączenia między Düsseldorfem a Győr. Firma zapowiedziała również nowe transalpejskie połączenie między Ratyzboną a Weroną, przez przełęcz Brenner, którego start zaplanowano na październik 2024. Trasa ta miała być zrównoważoną alternatywą dla transportu drogowego, pozwalającą ograniczyć emisję CO₂ o 90%.

Wszystko to wskazywało na stabilną przyszłość. Jednak za kurtyną sukcesów finansowych kryły się problemy. Według danych portalu Northdata, Helrom od założenia w 2018 roku nieprzerwanie generował straty, które w 2023 roku wyniosły 14,6 mln euro. Jak przyznał dyrektor generalny Roman Noack w rozmowie z eurotransport.de, pomimo zabezpieczenia finansowania floty, pojawiła się nagła luka w kapitale własnym, której firma nie była w stanie szybko uzupełnić. – „To była konieczna i słuszna decyzja” – skomentował złożenie wniosku o upadłość.

Redakcja poleca

To nie koniec tylko szansa na restrukturyzację?

Wstępne postępowanie nadzoruje tymczasowy syndyk Thomas Rittmeister z kancelarii Reimer Rechtsanwälte, wyznaczony przez sąd we Frankfurcie. Firma zapewnia, że postępowanie nie oznacza zakończenia działalności, lecz próbę jej restrukturyzacji. Plan zakłada skoncentrowanie się na głównych, rentownych korytarzach przewozowych i rezygnację z mniej opłacalnych tras.

Helrom nie jest jedyną firmą w sektorze intermodalnym, która zmaga się z trudnym otoczeniem rynkowym. Kombiverkehr KG apeluje do rządu federalnego o reformy systemowe – w tym zmiany w cenach dostępu do infrastruktury kolejowej oraz ulgi podatkowe – wskazując na pogarszające się warunki dla kolejowego transportu towarów.

Upadłość Helrom to nie tylko przykład, jak szybko mogą załamać się ambitne plany mimo zewnętrznego wsparcia finansowego. To również sygnał ostrzegawczy dla całej branży transportu intermodalnego, która – mimo technologicznych innowacji i zielonych deklaracji – wciąż działa w realiach finansowej niepewności i rosnących barier systemowych.

Źródło: Radio ZET/Trans.info

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET