`

W przedświąteczną niedzielę handlową te sklepy staną. Szykuje się ogólnopolski strajk

2 min. czytania
26.11.2025 09:23
Obserwuj nas na Google

Pracownicy Kauflandu szykują się do ogólnopolskiego protestu, a negocjacje z zarządem utknęły w martwym punkcie. Napięcie rośnie, a przed firmą stoi jedno z najpoważniejszych wyzwań ostatnich lat.

Kaufland
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego pracownicy zdecydowali się na strajk ostrzegawczy 14 grudnia.
  • Jakie argumenty i postulaty przedstawiają związkowcy oraz jak odpowiada na nie Kaufland.
  • Co może wydarzyć się, jeśli mediacje ponownie nie przyniosą porozumienia.

Kaufland przed największym protestem w swojej historii

Nastroje wśród pracowników Kauflandu są coraz bardziej napięte. Po miesiącach bezowocnych negocjacji związkowcy zapowiadają dwugodzinny ogólnopolski strajk ostrzegawczy, który odbędzie się 14 grudnia między godziną 12.00 a 14.00. W tym czasie zatrudnieni mają przerwać pracę i wyjść przed sklep lub do holu. Protest obejmie wszystkie markety i magazyny w kraju.

Termin nie jest przypadkowy — dzień później zaplanowano kolejną turę mediacji z zarządem. Jeśli i ona zakończy się fiaskiem, pracownicy zagłosują w referendum nad strajkiem generalnym.

Redakcja poleca

Postulat: 1200 zł podwyżki i przestrzeganie prawa pracy

Pracownicy od miesięcy domagają się podwyżek oraz poprawy warunków zatrudnienia. Jak podkreślają związkowcy, obecne wynagrodzenia „ledwo przekraczają najniższą krajową”, a sklepy borykają się z brakami kadrowymi i rosnącą presją. OPZZ mówi wprost o przeciążeniu pracowników oraz redukcji zespołów, które zwiększają stres i obciążenie fizyczne. Jednym z kluczowych postulatów jest wzrost wynagrodzeń o 1200 zł brutto dla każdego pracownika.

Kaufland odpowiada: płace rosną, a benefity są szerokie

Kierownictwo sieci odpiera zarzuty, podkreślając, że wynagrodzenia wzrosły w tym roku średnio o około 10 proc., a w ciągu ostatnich pięciu lat o 33 proc. Jakub Mazur z Kauflandu zapewnia, że firma zrobi wszystko, aby „klienci nie odczuli żadnych niedogodności” podczas protestu.

Według spółki obecne płace, wraz z dodatkami i benefitami, pozostają konkurencyjne. Jednak związkowcy odrzucają tę narrację. Najmocniejsza reakcja pada ze strony przewodniczącego OPZZ. - Paczki i bony świąteczne, imprezy nie są żadnym benefitem. Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych to nie jest benefit - mówi "Faktowi" Wojciech Jendrusiak z OPZZ.

Spór zaostrza fakt, że — jak twierdzi OPZZ — działacze nagłaśniający problemy są pozywani przez firmę. Przewodniczący podkreśla, że takich spraw jest już osiem, co według związkowców nie sprzyja prowadzeniu dialogu. Jędrusiak zaznacza, że celem nie jest konfrontacja, lecz porozumienie. - My nie dążymy do strajku za wszelką cenę. Chcemy godnych warunków pracy i godnych płac - wyjaśnia.

Czasu na uniknięcie strajku jest coraz mniej. Związkowcy liczą, że zarząd przedstawi propozycje jeszcze przed 14 grudnia. Jeśli nie — Polska może stanąć przed jednym z największych protestów w sektorze handlowym ostatnich lat.

Źródło: Radio ZET/Fakt

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET