`

W sklepach pustoszeją półki. Przed świętami ten produkt będzie luksusem, branża bije na alarm

3 min. czytania
05.11.2025 11:53
Obserwuj nas na Google

Na polskim i europejskim rynku zaczyna się nowy kryzys w branży spożywczej. Wzrost cen, ograniczona podaż i narastające problemy produkcyjne sprawiają, że eksperci ostrzegają przed kolejną falą drożyzny. Wszystko wskazuje na to, że przed zbliżającymi się świętami konsumenci mogą mocno odczuć skutki tej sytuacji w swoich portfelach.

jaja, sklep
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co powoduje ograniczenia w produkcji jaj.
  • Jak bardzo wzrosły ceny w hurcie.
  • Dlaczego sytuacja może się pogorszyć przed Bożym Narodzeniem.

Brakuje jaj w Polsce i Europie. Ceny rosną, a święta mogą być rekordowo drogie

Na rynku jaj w Polsce i całej Europie zaczyna się poważny kryzys. Ptasia grypa i rzekomy pomór drobiu dziesiątkują stada, ograniczając produkcję i wywołując gwałtowny wzrost cen. Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP) alarmuje, że sytuacja jest znacznie gorsza, niż przewidywano jeszcze dwa miesiące temu — a w okresie przedświątecznym może się tylko pogorszyć. Jak informuje instytucja, na rynkach w Polsce oraz w Europie zaczyna brakować jaj. Skutkiem są rosnące ceny w handlu hurtowym, które wkrótce uderzą także w konsumentów.

- Jeszcze dwa miesiące temu Izba prognozowała, że ceny jaj do końca tego roku będą wysokie, ale stabilne. Dziś te szacunki są już nieaktualne, z powodu wystąpienie ognisk grypy ptaków w Polsce i w Europie. Zwalczanie grypy oraz działania prewencyjne eliminują lub ograniczają wiele silnych centrów produkcyjnych. Na domiar złego sektorowi jaj równie mocno przeszkadza inna choroba - rzekomy pomór drobiu, która przynosi znaczne straty - tłumaczy szefowa KIPDiP Katarzyna Gawrońska.

Epidemie chorób zakaźnych nie tylko ograniczyły podaż, ale również przerwały proces odbudowy stad. W wielu gospodarstwach produkcja nie wróciła jeszcze do poziomów sprzed wiosennych ognisk grypy, a nowe przypadki tylko pogłębiają problem.

Redakcja poleca

Szalony wzrost cen hurtowych

Z danych KIPDiP wynika, że ceny jaj w transakcjach między hodowcami a pakowniami wzrosły w ciągu roku o 60 proc. w przypadku jaj rozmiaru M i o 50 proc. w przypadku jaj rozmiaru L. Aktualne stawki w hurcie:

  • jaja klatkowe M – 0,65 zł/szt.
  • jaja klatkowe L – 0,75 zł/szt.
  • jaja ściółkowe M – 0,70 zł/szt.
  • jaja ściółkowe L – 0,80 zł/szt.

Tylko w październiku ceny hurtowe wzrosły średnio o 12 proc. w porównaniu do września. Tak dynamiczne zwyżki oznaczają, że wkrótce zdrożeją także jaja w sklepach.

Święta pod znakiem drożyzny

Największe uderzenie w portfele konsumentów może nastąpić tuż przed Bożym Narodzeniem, gdy tradycyjnie rośnie popyt na jaja. To właśnie w tym okresie Polacy kupują ich najwięcej – do wypieków, potraw i domowych majonezów.

- Jaj po prostu nie ma. Nie daliśmy rady odbudować stad po chorobach zakaźnych, które je wcześniej zdziesiątkowały. Nie da się odtworzyć potencjału produkcyjnego w kilka tygodni. W rolnictwie zajmuje to długie miesiące, a teraz dodatkowo ten proces został przerwany przez nowe ogniska chorób drobiu. Konsumenci nie powinni także liczyć na import, bo cała Europa jest w podobnej sytuacji - podkreśliła Gawrońska.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że europejscy producenci również zmagają się z epidemiami i nie są w stanie zwiększyć eksportu. Oznacza to, że świąteczny popyt zderzy się z rekordowo niską podażą, a ceny w sklepach mogą sięgnąć historycznych poziomów.

Choć branża liczy na stabilizację w pierwszym kwartale przyszłego roku, eksperci nie mają złudzeń – odbudowa rynku zajmie wiele miesięcy. W tym czasie konsumenci muszą przygotować się na wyższe ceny jaj, a w konsekwencji także wielu produktów, w których są one podstawowym składnikiem – od makaronów po wyroby cukiernicze.

Jedno jest pewne: tegoroczne Boże Narodzenie może być najdroższe od lat – i to nie tylko przez karpia czy masło, ale przede wszystkim przez brak zwykłych kurzych jaj.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET