`

Wartość nieruchomości może spaść nawet o 20 proc. Nowe prawo pogrąży właścicieli?

3 min. czytania
26.05.2025 14:37
Obserwuj nas na Google

Rządowe plany mogą wywołać istotne turbulencje na rynku nieruchomości. Nowelizacja rozporządzenia szykowana przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska zakłada zniesienie norm hałasu dla wybranych obiektów publicznych, co może doprowadzić do spadku cen domów i działek nawet o 20 proc. Nowe prawo ma wejść w życie jeszcze przed wakacjami.

domy, mieszkania
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie obiekty zostaną wyłączone z norm hałasu według planowanej nowelizacji przepisów.
  • W jaki sposób zmiana prawa może wpłynąć na wartość nieruchomości w sąsiedztwie inwestycji publicznych.
  • Dlaczego nowe przepisy są wprowadzane w ekspresowym tempie i jakie budzą kontrowersje.

Ciche prawo, głośne skutki. Rewolucja w regulacjach hałasu obniży wartość nieruchomości?

W cieniu bieżących debat politycznych i gospodarczych, rząd szykuje zmianę przepisów, która może znacząco wpłynąć na rynek nieruchomości w Polsce. Chodzi o nowelizację rozporządzenia przygotowywaną przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, która może prowadzić do wyraźnych spadków cen domów i działek. Powód? Hałas – a konkretnie jego legalizacja w przestrzeni publicznej. 

Trwające w resorcie prace nad zmianą przepisów zakładają wyłączenie niektórych obiektów z obowiązku spełniania norm hałasu. Boiska sportowe, place zabaw czy amfiteatry – jeśli zostaną zakwalifikowane jako obiekty powszechnego użytku – nie będą już objęte rygorystycznymi limitami hałasu. Przepis ten otwiera drzwi do znacznie swobodniejszego lokowania takich inwestycji w pobliżu zabudowy mieszkalnej. Dla gmin, szkół czy inwestorów prywatnych to potencjalne ułatwienie, które przyspieszy proces realizacji projektów rekreacyjnych i sportowych. Dla właścicieli domów i działek – źródło niepokoju i realnych strat finansowych.

Portal Niezalezna.pl donosi, że zmiany mogą przełożyć się na wyraźne obniżenie wartości nieruchomości w sąsiedztwie planowanych inwestycji. Eksperci szacują, że w niektórych przypadkach ceny domów i działek mogą spaść nawet o 15–20 proc. Hałas, który dotąd był regulowany przepisami prawa, teraz może stać się uciążliwym elementem codzienności, na który właściciele nie będą mieli wpływu. To właśnie możliwość pojawienia się niekontrolowanego hałasu w otoczeniu domów jednorodzinnych czy osiedli mieszkaniowych budzi największe obawy. Nieruchomości dotąd uznawane za spokojne i atrakcyjne inwestycyjnie, mogą nagle stracić na wartości – nie z winy właścicieli, a decyzji legislacyjnych.

Projekt rozporządzenia procedowany jest w trybie przyspieszonym. Jak informują źródła rządowe, nowe przepisy mogą wejść w życie jeszcze przed rozpoczęciem wakacji. To budzi dodatkowy niepokój – zarówno wśród ekspertów rynku nieruchomości, jak i samych właścicieli, którzy nie mają wiele czasu na reakcję. Wprowadzenie zmian w tak krótkim terminie ogranicza możliwość prowadzenia szerokiej debaty publicznej, konsultacji społecznych czy przygotowania się gmin i obywateli na potencjalne konsekwencje. Tymczasem skutki mogą być długofalowe i trudne do odwrócenia.

Redakcja poleca

Hałas to nie tylko dyskomfort. To też ryzyko dla zdrowia

Nowelizacja przepisów dotyka nie tylko wartości nieruchomości, lecz także kwestii zdrowotnych. Coraz więcej badań wskazuje, że zanieczyszczenie hałasem w miastach ma poważne konsekwencje dla zdrowia – zwłaszcza serca. Jak pokazuje francuskie badanie ENVI-MI, nocny hałas miejski może zwiększać ryzyko poważnych powikłań sercowo-naczyniowych nawet o 25 proc. na każde 10 decybeli. Co istotne, wpływ ten jest niezależny od innych czynników, takich jak smog czy status społeczny.

Podobne wnioski płyną z niemieckiego badania DECIBEL-MI, w którym wykazano, że młodsze osoby po zawale serca były wcześniej bardziej narażone na hałas niż przeciętny mieszkaniec regionu. To dowód na to, że nadmierny hałas może zwiększać ryzyko zawału, także u ludzi bez klasycznych czynników ryzyka.

Wyniki obu badań jednoznacznie pokazują, że hałas powinien być traktowany jako realne zagrożenie zdrowotne – a nie jedynie uciążliwość dla komfortu życia. Tym bardziej kontrowersyjnie brzmi propozycja przepisów, które mają znieść ograniczenia dźwiękowe w przestrzeni publicznej.

Źródło: Radio ZET/Niezależna

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET