`

Ważne zmiany dla klientów Lidl. UOKiK już został powiadomiony

3 min. czytania
16.03.2026 15:10
Obserwuj nas na Google

Klienci Lidl w ostatnich dniach zauważyli, że sieć diametralnie zmieniła swój system etykiet cenowych. Od teraz zwykłe ceny są oznaczone czerwonymi cyframi na białym tle, a ceny promocyjne białymi cyframi na czerwonym tle. Nie wszyscy są z tej zmiany zadowoleni, a UOKiK już został powiadomiony o sprawie.

sklep Lidl
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Lidl zmienił system oznaczeń cenowych.
  • Dlaczego czerwień dominuje w nowym systemie cenówek Lidla.
  • Co klienci sądzą o nowej kolorystyce metek cenowych.
  • Jak UOKiK ocenia nowe oznaczenia cenowe w Lidlu.

Lidl wprowadził nową kolorystykę systemu cenowego

O tym, że w handlu kolory są ważnym elementem marketingu wizualnego, wiedzą nie tylko specjaliści, ale i sami klienci. Odpowiednio dobrana kolorystyka może przyciągnąć uwagę, budować skojarzenia z marką oraz zachęcać do zakupu. Strategiczną niemal barwą jest kolor czerwony, który często kojarzy się z energią, promocjami i pilnością, dlatego bywa używany w komunikatach o wyprzedażach. Takie skojarzenia w swoich nowych cenówkach wykorzystuje Lidl. Sieć wprowadziła nowy system oznaczeń, w którym to właśnie czerwień jest dominująca. 

Redakcja poleca

Odtąd regularna cena oznaczana jest na białym tle, gdzie nazwa i gramatura zapisane są kolorem czarnym, ale już cena ma kolor czerwony. Z kolei ceny promocyjne oznaczane są czerwonym tłem z białymi napisami i cyframi. To duża zmiana, bo do tej pory zarówno standardowe jak i promocyjne cenówki miały tło białe, przy czym zwykłe ceny napisane były kolorem czarnym, a promocje — czerwonym. Sieć przekonuje, że taka zmiana ułatwi odczytywanie etykiet osobom starszym czy z problemami wzroku.

— Sama cena główna jest czerwona, co znacząco wyróżnia ją na jasnym tle. Dzięki powiększeniu i pogrubieniu cyfr kwota do zapłaty dominuje wizualnie, umożliwiając jej bezproblemowe odczytanie nawet z większej odległości. System wysokiego kontrastu ma na celu ułatwienie zakupów wszystkim grupom klientów, w tym seniorom oraz osobom niedowidzącym, pozwalając na natychmiastową lokalizację ceny — wyjaśniła Aleksandra Robaszkiewicz, dyrektorka ds. relacji korporacyjnych Lidl Polska na łamach Portalu Spożywczego.

UOKiK o nowych cenówkach w Lidl

Nie wszyscy klienci podzielają to zdanie i uważają wręcz, że to niepotrzebne komplikowanie tematu. — Mam już tak zakodowane w głowie, że czerwony oznacza promocje i kropka — przekazał "Faktowi" jeden z klientów warszawskiego marketu. Komentarze zaskoczonych pojawiają się także w mediach społecznościowych. Jak przekazuje portalspozywczy.pl informacje o zmianach dotarły już do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów: zawiadomienie wpłynęło od jednej osoby. UOKiK w odpowiedzi na pytanie Portalu Spożywczego wyjaśnił, że w tym przypadku nie ma mowy o "wprowadzaniu w błąd". Kluczowe jest to, aby sprzedawca stosował elementy graficzne kojarzone z promocją tylko w odniesieniu do promocji.

Redakcja poleca

— Jeśli sklep wyróżnia ceny promocyjne większą lub bardziej widoczną czcionką albo charakterystycznym kolorem, podobne oznaczenia nie powinny pojawiać się przy towarach, które nie są objęte obniżką. W przeciwnym razie konsument może odnieść wrażenie, że dany produkt jest przeceniony, choć w rzeczywistości jest oferowany w zwykłej cenie. Z przesłanego opisu wynika, że nie mamy z taką sytuacją w Lidlu, ponieważ ceny regularne i promocyjne oznaczone są różnymi kolorami, różne jest też ich tło — wyjaśnił UOKiK Portalowi Spożywczemu. Urząd dodaje, że sytuacje tego typu na bieżąco monitoruje.

Źródło: Radio ZET/portaspozywczy.pl/fakt.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET