Wiek emerytalny pójdzie w górę? Prezes Instytutu Emerytalnego oskarża polityków
System emerytalny w Polsce stoi przed ogromnymi wyzwaniami. Eksperci ostrzegają, że w obliczu starzejącego się społeczeństwa i spadającej liczby ludności konieczne są zmiany, które zapewnią stabilność świadczeń w przyszłości. Jednak jak podkreśla prezes Instytutu Emerytalnego Marcin Wojewódka, politycy boją się podejmować temat wieku emerytalnego, ponieważ każda propozycja jego podwyższenia oznaczałaby porażkę w wyborach.
- Marcin Wojewódka uważa, że politycy boją się poruszyć temat podniesienia wieku emerytalnego, obawiając się utraty poparcia wyborców, mimo że obecny system sprawia, że kobiety otrzymują niższe emerytury
- Waloryzacja emerytur w 2025 roku (5,5 proc.) jest uznawana za godziwą, ale jej celem jest jedynie utrzymanie siły nabywczej emerytur, a nie walka z ubóstwem
- Eksperci apelują o reformy systemu emerytalnego w obliczu kryzysu demograficznego, w tym wyrównanie wieku emerytalnego oraz jego stopniowe podnoszenie
Wiek emerytalny w Polsce – polityczny temat tabu?
– Żyjemy w czasach hipokryzji. Żaden polityk nie przyzna się, że powinno się w Polsce nie tylko zrównać wiek emerytalny, ale go również dla obu płci podnieść. Bo jeśli to powie, to od razu przegra wybory – ocenia Wojewódka. Jego zdaniem obecne przepisy szczególnie uderzają w kobiety, które przechodząc na emeryturę w wieku 60 lat, otrzymują znacznie niższe świadczenia.
Wojewódka nie ma złudzeń, że rządzący unikają tematu reformy wieku emerytalnego ze strachu przed reakcją wyborców. – Decydenci na to się godzą, bo po pierwsze boją się dotknąć tego tematu z powodów jak wyżej, a po drugie - wolą być dobrymi wujkami i rozdawać, szczególnie przed wyborami różne “łakocie emerytalne” – mówi. Jak podkreśla, wprowadzane są kolejne świadczenia, takie jak trzynastki, podwyżki dla 100-latków czy emerytury stażowe, ale to jedynie działania krótkoterminowe. – Skończy się na tym, że będziemy musieli podnieść podatki, na przykład stawkę podatku VAT i z tego opłacać zobowiązania wobec emerytów – ostrzega.
Waloryzacja emerytur w 2025 roku
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosiło, że tegoroczna waloryzacja emerytur i rent wyniesie 5,5 proc. Od 1 marca najniższa emerytura wzrośnie o 97,95 zł, osiągając poziom 1878,91 zł. Marcin Wojewódka ocenia, że jest to „wartość zauważalna, a wręcz godziwa”, zwłaszcza w porównaniu do sytuacji wielu pracowników, którzy w 2025 roku nie mogą liczyć na podwyżki wynagrodzeń na tym poziomie.
Ekspert przypomina jednak, że waloryzacja nie jest narzędziem ochrony przed ubóstwem, lecz ma na celu jedynie utrzymanie siły nabywczej emerytur. Osoby starsze mogą korzystać z dodatkowych świadczeń, takich jak tzw. trzynastka i czternastka, jednak ich wysokość zależy od decyzji polityków i bieżącej sytuacji budżetowej państwa.
Przyszłość emerytur w Polsce – czy reforma jest nieunikniona?
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego Polska wkroczyła w kryzys demograficzny. Do 2060 roku liczba mieszkańców kraju ma spaść o 6,7 mln, a połowa populacji będzie miała ponad 50 lat. W takiej sytuacji konieczne jest podjęcie działań, które zapewnią stabilność systemu emerytalnego w dłuższej perspektywie.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy ostrzega, że bez reform średni wskaźnik świadczeń emerytalnych w Polsce spadnie z obecnych 45 proc. do zaledwie 29 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Eksperci funduszu wskazują kilka możliwych rozwiązań, w tym wyrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz jego stopniowe podnoszenie wraz z wydłużaniem się życia. Zmiany mogłyby także obejmować zachęty do dłuższej aktywności zawodowej oraz wdrożenie minimalnego okresu składkowego, który zapewniłby wyższe świadczenia w przyszłości.
Choć temat podniesienia wieku emerytalnego jest politycznie ryzykowny, eksperci nie mają wątpliwości, że bez reform system emerytalny w przyszłości może stać się niewydolny. Im dłużej odkładane będą trudne decyzje, tym większe mogą być konsekwencje dla przyszłych pokoleń emerytów.
Źródło: RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET