Wolna Wigilia to nie wszystko. Tak zmienią się niedziele handlowe w grudniu

2 min. czytania
26.11.2024 20:09
Obserwuj nas na Google

Sejmowe komisje gospodarki i rozwoju oraz polityki społecznej i rodziny pozytywnie zaopiniowały projekt Lewicy w sprawie wolnej Wigilii. Aprobatę posłów uzyskała poprawka KO, wedle której 24 grudnia byłby dniem wolnym od pracy od 2025 roku. Dodatkowo zmianie ma ulec też liczba niedziel handlowych w grudniu.

Ryszard Petru
fot. Anita Walczewska/East News

Wolna Wigilia, ale od 2025 roku. Zmiany w grudniowym handlu

Za projektem nowelizacji ustawy o dniach wolnych od pracy głosowało 33 posłów, nikt nie był przeciw, wstrzymało się 23. Wcześniej połączone komisje wprowadziły do projektu poprawki zgłoszone przez Koalicję Obywatelską. Posłowie poparli m.in. zmianę, by nowe rozwiązania (w tym wolna Wigilia) weszły w życie od 1 lutego 2025 roku.

Komisje opowiedziały się również za wprowadzeniem do projektu poprawki KO, by trzy niedziele przed Wigilią były handlowe. Od 2020 roku zakaz handlu nie obowiązuje jedynie w siedem niedziel w roku: ostatnie niedziele stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w niedzielę przed Wielkanocą oraz w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie. Po przegłosowaniu tej poprawki Urszula Rusecka (PiS) zapowiedziała, że w takiej sytuacji posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie poprą projektu ustawy.

Większości głosów komisji nie uzyskała za to poprawka zgłoszona przez posła Polski 2050 Ryszarda Petru, by od 2026 roku każda pierwsza niedziela miesiąca była handlowa. Polityk zapowiedział, że poprawka zostanie zgłoszona jako wniosek mniejszości. Przedstawiciele biura legislacyjnego ocenili, że poprawka posła Petru wykracza poza zakres tej ustawy. Urszula Rusecka nazwała ją "skandalem".

24 grudnia dniem wolnym od pracy? Burzliwe obrady sejmowej komisji

Rozpatrywaniu projektu ustawy wolnej Wigilii towarzyszyła ożywiona dyskusja. Dorota Olko (Lewica) podkreśliła, że Polacy ciężko pracują, dlatego wolny 24 grudnia powinien być wprowadzony. Przekonywała, że ludzie i tak zrobią zakupy przed świętami, a poprawka KO nie odpowie na postulaty przedsiębiorców. Klaudia Jachira (KO) oceniła, że projekt jest przygotowany z "pobudek czysto populistycznych", a jego wnioskodawcy stawiają przedsiębiorców "pod ścianą". – Teraz próbujemy na to zareagować i wprowadzamy coś, co jest jakimś sposobem kompromisu i od razu słyszymy negatywną opinię. Nie na to się umawialiśmy, Koalicjo 15 października – powiedziała. W tym samym tonie wypowiedział się Paweł Jabłoński z PiS. – Ludzie mają takie same mniej więcej potrzeby. Nie będzie tak, że nagle ludzie będą mniej jeść albo mniej przyozdabiać swoje domy, będą mniej wydawać na prezenty. Święta będziemy spędzać w podobny sposób, ale lepiej - będzie jeden dodatkowy dzień – mówił.

Strona pracowników podkreśliła, że w tej dyskusji trzeba wziąć pod uwagę głosy osób, które 24 grudnia "będą siedzieć na kasach i w magazynach". Jakub Niewiadomski z Ogólnopolskiego Pracowniczego Związku Zawodowego "Konfederacja Pracy" zwrócił się do Ryszarda Petru. – Jeśli wycofa pan swój upór, to w imieniu mojego związku zawodowego deklaruję, że 23 grudnia dostarczymy panu pod drzwi świąteczne zakupy – powiedział. Z kolei przedstawiciele przedsiębiorców opowiedzieli się za status quo - brak dodatkowych niedziel handlowych w grudniu za pozostawienie przepisów o Wigilii w obecnie obowiązującym kształcie. Drugie czytanie projektu w Sejmie zaplanowano na środę.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET