Wszystkich Świętych to żyła złota? W kilka dni można zarobić więcej niż na etacie

4 min. czytania
28.10.2026 09:24
Obserwuj nas na Google

Wszystkich Świętych to nie tylko czas odwiedzania cmentarzy i kupowania zniczy. W tle tego krótkiego, ale bardzo intensywnego sezonu działa cały rynek, na którym można znaleźć zarówno dodatkowe zajęcie, jak i sposób na szybki zarobek. Szczególnie dużo dzieje się tuż przed 1 listopada.

Na zdjęciu widoczne są szklane znicze oraz kwiaty na nagrobku na cmentarzu.
fot. Pawel Michalowski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wygląda sezonowy rynek pracy przed Wszystkimi Świętymi.
  • Na czym można zarobić najwięcej w okolicach cmentarzy.
  • O czym trzeba pamiętać, decydując się na sezonową sprzedaż lub usługi.

Wszystkich Świętych napędza sezonowy rynek pracy. Na sprzedaży przy cmentarzu można sporo zarobić

Okres poprzedzający Wszystkich Świętych to czas wzmożonych zakupów, ale także intensywnej pracy w wielu branżach. Zwiększone zapotrzebowanie na znicze, kwiaty i dekoracje przekłada się na większą liczbę zamówień w fabrykach, ruch w magazynach i firmach transportowych, a wreszcie — na sezonowe zatrudnienie przy cmentarzach.

Jak wynika z raportu Personnel Service, przygotowania do listopadowego święta rozpoczynają się na długo przed 1 listopada. Produkcja wkładów do zniczy, szklanych elementów oraz dekoracji rusza już latem. W sierpniu i wrześniu przedsiębiorstwa potrzebują dodatkowych pracowników, natomiast w październiku największe zapotrzebowanie pojawia się w magazynach oraz transporcie.

- Kiedy my kupujemy znicze i kwiaty, sezon w fabrykach właściwie się kończy. Pracodawcy z branży zaczynają rekrutować już w wakacje. Bez pracy sezonowej i tymczasowej wiele zakładów nie zrealizowałoby zamówień, także tych eksportowych - zauważył Krzysztof Inglot z Personnel Service.

Polska potęgą na rynku zniczy i świec

Skala produkcji związanej z Wszystkimi Świętymi jest znacznie większa, niż mogłoby się wydawać, ponieważ polskie firmy są ważnymi graczami także na zagranicznych rynkach.

Dane International Trade Centre przytoczone w raporcie pokazują, że w 2025 r. Polska wyeksportowała znicze i świece o wartości blisko 3 mld zł. Odpowiadało to 16,3 proc. światowego eksportu tych produktów, dzięki czemu Polska zajęła trzecie miejsce na świecie i pierwsze w Europie. Łącznie za granicę trafiło 263 tys. ton zniczy i świec.

Najważniejszym odbiorcą polskich produktów są Niemcy, do których trafia ponad jedna trzecia eksportu. Istotnymi rynkami pozostają również Holandia, Belgia, Rumunia oraz Czechy.

Polskie firmy mają również mocną pozycję w produkcji sztucznych kwiatów. Polska jest czwartym największym eksporterem tego rodzaju produktów na świecie. W 2025 r. wartość eksportu wyniosła 199 mln zł, czyli o 65 proc. więcej niż rok wcześniej. Najwięcej sztucznych kwiatów trafiło do Niemiec, Czech i Słowacji.

Cmentarze tworzą także rynek drobnych usług

Sezon przed Wszystkimi Świętymi daje możliwość zarobku nie tylko producentom i sprzedawcom. W tym okresie rośnie również popyt na usługi związane z przygotowaniem grobów.

Jednym z najpopularniejszych zajęć dorywczych jest mycie i porządkowanie nagrobków. Według analizy Personnel Service za posprzątanie pojedynczego grobu trzeba zazwyczaj zapłacić od 80 do 200 zł.

Ceny różnią się jednak w zależności od regionu oraz rodzaju nagrobka. Na Pomorzu podstawowa usługa kosztuje około 80-120 zł, natomiast sprzątanie grobu podwójnego może oznaczać wydatek rzędu 110-150 zł. W przypadku grobowca rodzinnego cena może dochodzić do 190 zł.

W największych miastach stawki są jeszcze wyższe. W Warszawie i Krakowie kompleksowe sprzątanie pojedynczego nagrobka może kosztować 149-249 zł, a niektórzy usługodawcy rozliczają pracę godzinowo, pobierając 100-150 zł za godzinę. Za gruntowne czyszczenie połączone z impregnacją kamienia trzeba zapłacić około 250-350 zł. W przypadku nagrobków z lastryka cena może wzrosnąć do 350-450 zł.

Redakcja poleca

Handel przy cmentarzu może być sposobem na szybki zarobek

Największe zainteresowanie w okolicach cmentarzy przypada na kilka dni poprzedzających święto oraz sam 1 listopada. Sprzedawcy oferują przede wszystkim chryzantemy, znicze i wkłady, ale w sprzedaży znajdują się również stroiki, zapałki czy zapalniczki.

Dla osób, które odpowiednio wcześnie zaopatrzą się w towar i znajdą atrakcyjną lokalizację, może to być okazja do osiągnięcia wysokiego przychodu w stosunkowo krótkim czasie.

- Kto kupi towar wcześniej u producenta lub w hurtowni i znajdzie dobre miejsce przy cmentarzu, może w ciągu kilku dni zarobić więcej niż przez miesiąc na etacie. Trzeba jednak pamiętać, że limit 10 813,50 zł dotyczy przychodu, a nie zysku. Przy dobrej sprzedaży można go przekroczyć w kilka dni i wtedy trzeba zarejestrować firmę - zaznaczył Inglot.

Różnice między ceną zakupu a ceną sprzedaży mogą być znaczące. Dotyczy to szczególnie kwiatów, które przed Wszystkimi Świętymi cieszą się ogromnym popytem.

- Sprzedawcy zarabiają na różnicy cen. Chryzantema w doniczce kosztuje u producenta 15-30 zł, natomiast przy cmentarzu jej cena może sięgać 30-70 zł. Przykładowo: sprzedawca, który kupi 100 chryzantem u producenta i sprzeda je o 20 zł drożej, zarobi na samych kwiatach ok. 2 tys. zł - szacują eksperci.

Działalność nierejestrowana z limitem

Osoby chcące dorobić przed Wszystkimi Świętymi nie zawsze muszą zakładać firmę. Sprzedaż kwiatów i zniczy czy świadczenie usług związanych ze sprzątaniem grobów może być prowadzone w ramach działalności nierejestrowanej, o ile spełnione są określone warunki.

Kluczowe znaczenie ma limit przychodów. Od 2025 r. jest on liczony kwartalnie, a w 2026 r. wynosi 10 813,50 zł. Kwota ta odpowiada 75 proc. płacy minimalnej wynoszącej 4806 zł brutto, pomnożonej przez trzy miesiące kwartału.

W przypadku sprzedaży związanej z 1 listopada znaczenie ma IV kwartał, a więc przychody osiągnięte od października do grudnia.

Trzeba przy tym zwrócić uwagę na istotną różnicę: limit odnosi się do przychodu, a nie do zarobku pozostającego po odliczeniu kosztów zakupu towaru. Oznacza to, że sprzedawca może stosunkowo szybko osiągnąć ustawowy próg, nawet jeśli jego faktyczny zysk będzie znacznie niższy.

Kilka dni, które potrafią wygenerować duży obrót

Wszystkich Świętych jest więc nie tylko ważnym okresem dla handlu detalicznego, ale również istotnym momentem dla sezonowego rynku pracy. Z jednej strony firmy zwiększają zatrudnienie w produkcji, magazynowaniu i transporcie, z drugiej pojawia się przestrzeń dla osób szukających krótkoterminowego źródła dochodu.

Na kilka tygodni przed świętem rośnie zapotrzebowanie na osoby zajmujące się sprzątaniem grobów, a tuż przed 1 listopada swoje pięć minut mają sprzedawcy kwiatów, zniczy i innych produktów kupowanych przy cmentarzach.

Dla przedsiębiorców jest to krótki, ale bardzo intensywny sezon. Dla pracowników i osób dorabiających - możliwość szybkiego zwiększenia dochodów. Trzeba jednak pamiętać, że wysoki obrót nie jest równoznaczny z wysokim zyskiem, a przekroczenie limitu działalności nierejestrowanej może oznaczać konieczność dopełnienia dodatkowych formalności.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET