Wzrost cen paliwa paraliżuje linie lotnicze. Europejski przewoźnik odwołuje tysiące lotów

2 min. czytania
19.03.2026 14:53
Obserwuj nas na Google

Skandynawski przewoźnik SAS zmuszony jest ograniczyć liczbę lotów. Nagły wzrost cen paliwa lotniczego spowodowany wydarzeniami na Bliskim Wschodzie odbija się na pasażerach i rynku biletów w całej Europie.

Samolot pasażerski na pasie startowym w pobliżu zielonej trawy i drzew w tle.
fot. WOJCIECH STROZYK/

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile lotów SAS odwoła w najbliższym czasie i które regiony będą najbardziej dotknięte.
  • Dlaczego ceny paliwa lotniczego tak gwałtownie rosną i jak wpływa to na rynek lotniczy.
  • Jak linie lotnicze oraz pasażerowie reagują na podwyżki i ograniczenia połączeń.

Wzrost cen paliwa paraliżuje linie SAS

Kryzys na Bliskim Wschodzie spowodował gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego, który zmusza europejskie linie do drastycznych decyzji. Scandinavian Airlines System (SAS), narodowy przewoźnik Danii, Szwecji i Norwegii, ogłosił, że w kwietniu odwoła co najmniej tysiąc lotów. Wcześniej, w marcu, zrezygnowano już z kilkuset połączeń, głównie na trasach krajowych w Norwegii.

„Odwołujemy loty, ale staramy się chronić naszą siatkę rejsów tak bardzo, jak to możliwe” – mówi Anko van der Werff, dyrektor generalny SAS. W rozmowie ze szwedzką gazetą finansową „Dagens Industri” podkreślił, że mimo cięć przewoźnik obsłuży ponad 5 tys. lotów tygodniowo, a priorytetem pozostaje utrzymanie połączeń między głównymi hubami oraz tras międzykontynentalnych.

Bezpośrednią przyczyną ograniczeń jest dramatyczny wzrost kosztów paliwa lotniczego. Zamknięcie Cieśniny Ormuz i ataki na instalacje naftowe w regionie podwoiły cenę paliwa w ciągu zaledwie dziesięciu dni – tona kosztuje dziś ponad 1600 dolarów, podczas gdy jeszcze niedawno była wyceniana na 830 dolarów.

Paliwo stanowi około 25–30 proc. kosztów operacyjnych lotów, a europejskie linie lotnicze są szczególnie narażone, bo aż jedna trzecia dostaw pochodzi z krajów Zatoki Perskiej.

Redakcja poleca

Reakcje rynku i pasażerów

W odpowiedzi na kryzys inne linie również wprowadzają podwyżki biletów. SAS już podniosło ceny, średnio o 500 koron szwedzkich (ok. 200 zł) na trasach europejskich, a loty transatlantyckie zdrożeją nawet o 2700 koron (ponad 1 tys. zł). Podobne decyzje zapowiadają Air France-KLM, Ryanair, Cathay Pacific, Air India czy Qantas. Za to Norwegian wykorzystuje sytuację konkurencji – przewoźnik zwiększy liczbę lotów o 120 w okresie od 25 marca do 12 kwietnia, głównie na popularnych trasach do Hiszpanii, aby przejąć pasażerów odwołanych rejsów SAS.

Eksperci przewidują, że wysokie ceny biletów mogą utrzymać się przez kilka miesięcy, nawet jeśli napięcie na Bliskim Wschodzie się uspokoi. Dodatkowo część przewoźników omija region konfliktu, wydłużając trasy i zwiększając koszty operacyjne.

Dla pasażerów oznacza to nie tylko wyższe ceny, ale i większe ryzyko odwołania lotu. Priorytetowo traktowane będą rejsy między głównymi portami lotniczymi, a ograniczenia dotkną w szczególności tras regionalnych i krajowych w Skandynawii. SAS zapewnia, że pasażerowie zostaną poinformowani i otrzymają możliwość zmiany rezerwacji.

Niepewna przyszłość branży

Kryzys energetyczny pokazuje, jak bardzo lotnictwo europejskie jest podatne na wahania cen paliwa i wydarzenia geopolityczne. Zamknięcie kluczowych szlaków transportowych, takich jak Cieśnina Ormuz, odbija się na dostępności paliwa i kosztach operacyjnych, co w najbliższych miesiącach może wpływać na ceny biletów, siatkę połączeń i stabilność całego rynku lotniczego.

W efekcie podróżowanie w Europie i międzykontynentalnie w najbliższych tygodniach stanie się droższe i bardziej wymagające dla pasażerów.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET