Zrobił przelew, po chwili zadzwonił bank. System prowadzi do absurdów
Banki coraz skrupulatniej analizują przelewy, a nietypowe tytuły szybko wzbudzają czujność. W tym celu wykorzystywane są zaawansowane systemy kontroli. Z jednej strony system jest dokładniejszy, z drugiej, generuje coraz bardziej absurdalne sytuacje. Telefon od banku można dostać nawet za niewinne, choć wyglądające "podejrzanie" słowo. Niekiedy sytuacja jest kuriozalna.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie tytuły przelewów mogą wzbudzić podejrzenia banków.
- Dlaczego banki kontrolują przelewy.
- Co robić, by nie bank nie blokował przelewu.
Uważaj na takie tytuły przelewów. Bank zablokuje środki
O tym, że tytuł przelewu bankowego musi spełniać pewne kryteria, powinien wiedzieć każdy, kto korzysta z bankowości mobilnej. Niestety użytkownicy często o tym zapominają i bywają zaskoczeni faktem zablokowania przelewu i telefonem od banku. Tak się dzieje na przykład wtedy, kiedy decydujemy się na nadanie żartobliwego, w naszej opinii tytułu. Jednak kłopoty z przelaniem środków pojawiają się coraz częściej i nawet wtedy, kiedy nam się zdaje, że tytuł brzmi odpowiednio. Jak informuje Fakt.pl, blokady przelewów często są spowodowane samym systemem, którym "na pierwszej linii" analizą zajmuje się robot. Algorytm działa prosto: porównuje tytuły przelewów z listą wyrazów, które powinny wzmagać czujność. Później "wyłapane" w tym screeningu transakcje przechodzą do analityka. Dzięki temu kontrola odbywa się automatycznie, jednak wadą jest to, że automat po prostu nie rozumie kontekstu. Z tego powodu podejrzane stają się transakcje z tytułami, w których nie ma żadnych ukrytych przekazów.
Quiz: Dopasuj państwo do waluty. Tylko najlepsi rozbiją bank
Tabloid przytacza historię jednego z użytkowników płatności mobilnych, który na platformie X opisał sytuację, w której się znalazł. Wysyłał do znajomego przelew i opatrzył transakcje tytułem "rozliczenie za korty — Kuba". Jak się okazało, imię kolegi brzmiało podejrzanie i wyglądało tak, jakby środki miały zostać przelane na Kubę.
Taki tytuł przelewu wzbudził czujność banku
Automatyczny screening tytułów przelewów prowadzi do sytuacji jeszcze bardziej absurdalnych, kiedy robot znajdzie wyraz, którego tak naprawdę w opisie nie ma. Jak informował Bankier.pl, jeden z użytkowników przelewał pieniądze i w tytule napisał "komiksy". Algorytm podzielił wyraz na dwie części i odszukał nawiązanie do... Republiki Komi, czyli republiki składowej Federacji Rosyjskiej. Nadawca przelewu musiał oczywiście wszelkie wątpliwości tłumaczyć, a kiedy zadzwonił do niego pracownik banku, z pewnością był zaskoczony.
Tego typu sytuacje mogą budzić śmiech, jednak rzeczywistości mogą być stresujące dla użytkowników płatności, a do tego mają realny wpływ na czas, w którym przelew jest zrealizowany. Doświadczenie pokazuje, że niekiedy trudno jest przewidzieć, z jakiego tytułu będzie trzeba się tłumaczyć. Oczywiście są pewne słowa, które całkiem słusznie zostają wyłapane — na przykład "narkotyki", "okup", "haracz", "bomba", "materiały wybuchowe", "broń" itp. Warto jednak pamiętać, by nie używać ich nawet "dla żartu".
Co robić, by bank nie blokował przelewu?
Generalna zasada nadawania tytułów przelewów jest taka, iż tytuł ma pełnić funkcję informacyjną: powinien być konkretny i szczegółowy. Dobrze jest rozważyć, jak chcemy go skonstruować, by wyjaśniał, za co środki przelewamy. Unikajmy przy tym skrótów, żartobliwych haseł, czy wyrazów, które już na pierwszy rzut oka mogą wywołać podejrzenia.
Źródło: Radio ZET/fakt.pl/bankier.pl/wp.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET