Zakończenie roku 2025. Do jakiej kwoty nauczyciel może przyjąć prezent?
Do jakiej kwoty nauczyciel może przyjąć prezent? – to pytanie nurtuje rodziców przed zakończeniem roku szkolnego. W 2024 roku weszły nowe przepisy, które wywołały trochę zamieszania. Wyjaśniamy.
- Czy nauczyciel może przyjmować prezenty od rodziców.
- Do jakiej kwoty nauczyciel może przyjąć prezent.
- Jaka składka "na głowę" jest odpowiednia.
Czy nauczyciel może przyjmować prezenty?
Na forach rodzicielskich ruszyły dyskusje „Jaki prezent dla nauczyciela na zakończenie roku?”. Część osób proponuje składkę po kilkadziesiąt złotych, ale są i szokujące propozycje, jak kilkaset złotych na głowę. W jednym z warszawskich przedszkoli budżet na prezenty dla wszystkich wychowawców wyniósł aż 3 tys. złotych!
15 sierpnia 2024 r. weszła w życie nowelizacja Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, tzw. lex Kamilek. W wytycznych dla szkół znalazł się także zapis o przyjmowaniu prezentów przez nauczycieli: „Nie wolno Ci przyjmować pieniędzy ani prezentów od dziecka, ani opiekunów dziecka. Nie wolno Ci wchodzić w relacje jakiejkolwiek zależności wobec dziecka lub opiekunów dziecka, które mogłyby prowadzić do oskarżeń o nierówne traktowanie bądź czerpanie korzyści majątkowych i innych”.
Z kolei w wersji dla przedszkoli zapis brzmi: „Pracownikowi placówki nie wolno przyjmować pieniędzy, prezentów od dziecka, rodzica, rodzica zastępczego, opiekuna prawnego dziecka. Zakaz ten nie ma zastosowania w przypadku kwiatów wręczanych z okazji świąt bądź innych uroczystości obchodzonych w placówce” – doprecyzowano.
Jak jest zatem z prezentami na szczególne okazje? Można dawać? Nie można? Można, ale tylko kwiaty?
Prezent dla nauczyciela – do jakiej kwoty?
Nowe zasady nie dotyczą „okazjonalnych podarków związanych ze świętami w roku szkolnym” – czytamy na stronie Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP). Zwyczajowo przyjmuje się, że wartość prezentu dla nauczyciela nie powinna przekraczać 100 zł, niektórzy mówią nawet o 50 zł. Na pytanie, jaka składka na prezent, odpowiedź brzmi zatem: z całą pewnością kilkadziesiąt, a nie kilkaset złotych na głowę.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET