Zaopatrywali Biedronkę i Lidla, teraz zamykają ich fabrykę. 200 osób bez pracy
Po latach działalności i zaledwie kilku miesiącach od zmiany właściciela zapadła decyzja o zamknięciu fabryki sałatek w Legnicy. Dla około 200 pracowników oznacza to koniec pracy i trudny moment niepewności o dalszą przyszłość.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co stanie się z fabryką Eisberg w Legnicy
- Ilu pracowników obejmą planowane zwolnienia
- Jakie powody stoją za decyzją o likwidacji zakładu
Fabryka sałatek znika z Legnicy. 200 osób straci pracę po nagłym zamknięciu zakładu Eisberg
W Legnicy kończy się historia zakładu produkcyjnego Eisberg, który od lat dostarczał do polskich sklepów gotowe mieszanki sałat i chłodzone dania. Decyzja zapadła zaledwie kilka miesięcy po przejęciu zakładu przez polską spółkę Green Factory. Jeszcze niedawno zapowiadano rozwój i wzmocnienie pozycji rynkowej, dziś mówi się o zakończeniu produkcji i wygaszaniu działalności.
Fabryka w Legnicy trafiła w ręce Green Factory w październiku 2025 roku, wraz z dwoma innymi zakładami w Europie. Przejęcie miało wzmocnić firmę w segmencie świeżych warzyw i sałatek. Tymczasem w krótkim czasie podjęto decyzję o zamknięciu jednego z kluczowych zakładów. W zakładzie wytwarzano produkty trafiające do dużych sieci handlowych w Polsce, m.in. do sklepów takich jak Biedronka czy Carrefour.
Decyzja oznacza zwolnienie całej załogi – około 200 pracowników. Wiele osób związanych jest z zakładem od kilkunastu, a nawet ponad 20–30 lat. Część z nich znajduje się w wieku przedemerytalnym, co dodatkowo pogłębia niepewność ich sytuacji zawodowej. W fabryce powstała organizacja związkowa, do której w krótkim czasie dołączyła znacząca część załogi. Trwają rozmowy dotyczące warunków odejścia i odpraw.
– To dla nas życiowa tragedia. Bardzo prosimy pracodawców, którzy mogliby nas zatrudnić, o pomoc – mówi jedna z przedstawicielek związku zawodowego w rozmowie z portalem tulegnica.pl.
Według wyjaśnień strony właścicielskiej decyzja o likwidacji zakładu wynika przede wszystkim z czynników ekonomicznych. Wskazywane są wysokie koszty funkcjonowania, niewystarczająca skala produkcji oraz konieczność dużych inwestycji w dostosowanie obiektu do wymogów przeciwpożarowych i środowiskowych. W efekcie – jak argumentuje firma – dalsze utrzymywanie zakładu w obecnej formie stało się nieopłacalne.
Lokalny zakład z wieloletnią historią
Fabryka w Legnicy działała od początku lat 90. i przez lata była jednym z ważniejszych pracodawców w regionie. Produkcja świeżych sałatek i dań gotowych stanowiła istotny element lokalnego rynku pracy oraz łańcucha dostaw dla dużych sieci handlowych.
Jej zamknięcie oznacza nie tylko zwolnienia, ale także zniknięcie jednego z bardziej rozpoznawalnych zakładów przetwórstwa świeżej żywności w regionie.
Niepewność zamiast zapowiadanego rozwoju
Sytuacja budzi szczególne emocje, ponieważ jeszcze niedawno przejęcie zakładu przedstawiano jako krok w stronę rozwoju i integracji europejskich aktywów produkcyjnych. Dziś zamiast ekspansji pojawia się likwidacja i redukcja zatrudnienia.
Dla pracowników najważniejsze są teraz negocjacje dotyczące odpraw oraz wsparcia w znalezieniu nowej pracy. Dla wielu z nich oznacza to konieczność nagłego rozpoczęcia zawodowego „od nowa” po latach pracy w jednym miejscu.
Źródło: Radio ZET/tulegnica.pl.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET