`

Zaopatrywali Biedronkę i Lidla, teraz zamykają ich fabrykę. 200 osób bez pracy

2 min. czytania
05.05.2026 11:55
Obserwuj nas na Google

Po latach działalności i zaledwie kilku miesiącach od zmiany właściciela zapadła decyzja o zamknięciu fabryki sałatek w Legnicy. Dla około 200 pracowników oznacza to koniec pracy i trudny moment niepewności o dalszą przyszłość.

Dwóch pracowników w żółtych kombinezonach, w rękach mają dokumenty i notatki.
fot. Quality Stock Arts

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co stanie się z fabryką Eisberg w Legnicy
  • Ilu pracowników obejmą planowane zwolnienia
  • Jakie powody stoją za decyzją o likwidacji zakładu

Fabryka sałatek znika z Legnicy. 200 osób straci pracę po nagłym zamknięciu zakładu Eisberg

W Legnicy kończy się historia zakładu produkcyjnego Eisberg, który od lat dostarczał do polskich sklepów gotowe mieszanki sałat i chłodzone dania. Decyzja zapadła zaledwie kilka miesięcy po przejęciu zakładu przez polską spółkę Green Factory. Jeszcze niedawno zapowiadano rozwój i wzmocnienie pozycji rynkowej, dziś mówi się o zakończeniu produkcji i wygaszaniu działalności.

Fabryka w Legnicy trafiła w ręce Green Factory w październiku 2025 roku, wraz z dwoma innymi zakładami w Europie. Przejęcie miało wzmocnić firmę w segmencie świeżych warzyw i sałatek. Tymczasem w krótkim czasie podjęto decyzję o zamknięciu jednego z kluczowych zakładów. W zakładzie wytwarzano produkty trafiające do dużych sieci handlowych w Polsce, m.in. do sklepów takich jak Biedronka czy Carrefour.

Decyzja oznacza zwolnienie całej załogi – około 200 pracowników. Wiele osób związanych jest z zakładem od kilkunastu, a nawet ponad 20–30 lat. Część z nich znajduje się w wieku przedemerytalnym, co dodatkowo pogłębia niepewność ich sytuacji zawodowej. W fabryce powstała organizacja związkowa, do której w krótkim czasie dołączyła znacząca część załogi. Trwają rozmowy dotyczące warunków odejścia i odpraw.

Redakcja poleca

– To dla nas życiowa tragedia. Bardzo prosimy pracodawców, którzy mogliby nas zatrudnić, o pomoc – mówi jedna z przedstawicielek związku zawodowego w rozmowie z portalem tulegnica.pl.

Według wyjaśnień strony właścicielskiej decyzja o likwidacji zakładu wynika przede wszystkim z czynników ekonomicznych. Wskazywane są wysokie koszty funkcjonowania, niewystarczająca skala produkcji oraz konieczność dużych inwestycji w dostosowanie obiektu do wymogów przeciwpożarowych i środowiskowych. W efekcie – jak argumentuje firma – dalsze utrzymywanie zakładu w obecnej formie stało się nieopłacalne.

Lokalny zakład z wieloletnią historią

Fabryka w Legnicy działała od początku lat 90. i przez lata była jednym z ważniejszych pracodawców w regionie. Produkcja świeżych sałatek i dań gotowych stanowiła istotny element lokalnego rynku pracy oraz łańcucha dostaw dla dużych sieci handlowych.

Jej zamknięcie oznacza nie tylko zwolnienia, ale także zniknięcie jednego z bardziej rozpoznawalnych zakładów przetwórstwa świeżej żywności w regionie.

Niepewność zamiast zapowiadanego rozwoju

Sytuacja budzi szczególne emocje, ponieważ jeszcze niedawno przejęcie zakładu przedstawiano jako krok w stronę rozwoju i integracji europejskich aktywów produkcyjnych. Dziś zamiast ekspansji pojawia się likwidacja i redukcja zatrudnienia.

Dla pracowników najważniejsze są teraz negocjacje dotyczące odpraw oraz wsparcia w znalezieniu nowej pracy. Dla wielu z nich oznacza to konieczność nagłego rozpoczęcia zawodowego „od nowa” po latach pracy w jednym miejscu.

Źródło: Radio ZET/tulegnica.pl.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET