Zbieranie maskotek z popularnej sieci skończyło się aresztem. 42-latkowi grozi 8 lat więzienia

2 min. czytania
07.10.2025 10:22
Obserwuj nas na Google

Chciał mieć więcej maskotek, a skończył z 71 zarzutami. 42-latek z Białegostoku wpadł na „genialny” plan, który szybko rozszyfrowali kryminalni. 

sklep
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak działał oszust wykorzystujący program lojalnościowy jednej z sieci sklepów.
  • W jaki sposób policjanci ustalili sprawcę i dotarli do jego miejsca zamieszkania.
  • Jakie konsekwencje może ponieść mężczyzna po usłyszeniu licznych zarzutów.

Oszustwo w Białymstoku. Z gazetki na maskotkę – i z powrotem

Funkcjonariusze z białostockiej policji zakończyli sprawę, która z pozoru mogła wydawać się błaha, ale okazała się dobrze przemyślanym procederem. 42-letni mieszkaniec Białegostoku przez wiele tygodni oszukiwał w jednej z sieci sklepów, wykorzystując program lojalnościowy. Jego pomysłowość skończyła się jednak w momencie, gdy sprawą zajęli się policjanci z wydziału kryminalnego.

Zgłoszenia o nieprawidłowościach zaczęły spływać do policjantów już we wrześniu. Pracownicy jednej z popularnych sieci handlowych zauważyli, że z ich programu lojalnościowego znikają nagrody – maskotki, które klienci mogli odbierać po zebraniu odpowiedniej liczby naklejek.
Mężczyzna wpadł na pomysł, jak obejść zasady. W jednym z dyskontów zabierał już wykorzystane gazetki promocyjne, które inni klienci zostawiali przy kasach. Następnie zmieniał w nich kody kreskowe, tak by wyglądały jak nowe, i ponownie odbierał pluszowe zabawki.

Redakcja poleca

Podejrzany był przekonany, że jego plan jest sprytny i nie do wykrycia. Nie wziął jednak pod uwagę monitoringu. Sklepy dokładnie przeanalizowały nagrania z kamer, a policjanci z białostockiej „czwórki” połączyli wszystkie przypadki w jedną sprawę. Okazało się, że za każdym z oszustw stoi ten sam mężczyzna. Straty poniesione przez sklep oszacowano na ponad 3500 złotych.

71 zarzutów i groźba więzienia

Funkcjonariusze zatrzymali 42-latka w jego miejscu zamieszkania. Zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawił wątpliwości — mężczyzna usłyszał aż 71 zarzutów oszustwa. Teraz jego sprawą zajmie się sąd. Za tego typu przestępstwo kodeks karny przewiduje karę do 8 lat pozbawienia wolności.

Policjanci podkreślają, że do rozwiązania sprawy przyczyniła się uważność pracowników sklepu i szybka reakcja służb. To pokazuje, że nawet pozornie drobne oszustwa mogą skończyć się poważnymi konsekwencjami.

Źródło: Radio ZET/KMP Białystok

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET