Złe wieści dla właścicieli paneli fotowoltaicznych. Koniec ery opłacalnych rozliczeń?
Fotowoltaika w Polsce cieszy się ogromnym zainteresowaniem, ale przed prosumentami pojawiają się nowe wyzwania. Zmiany w systemach rozliczeń, brak regulacji i nadchodzące przepisy mogą całkowicie odmienić sytuację właścicieli paneli słonecznych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega różnica między net-metering a net-billing.
- Co czeka najstarszych prosumentów po zakończeniu 15-letniego okresu rozliczeń.
- Dlaczego brak regulacji może stać się poważnym problemem dla rynku fotowoltaiki.
Fotowoltaika w Polsce – boom, zmiany i niepewna przyszłość prosumentów
W Polsce od kilku lat trwa prawdziwy boom na przydomowe instalacje fotowoltaiczne. Tysiące gospodarstw domowych zainwestowało w panele słoneczne, aby obniżyć rachunki za prąd i uniezależnić się od rosnących kosztów energii. Jednak nad tym rynkiem zaczynają gromadzić się ciemne chmury.
Jak informuje forsal.pl, powodem do niepokoju może być system rozliczeń – net-metering – oraz brak jasnych przepisów regulujących przyszłość najstarszych prosumentów. Net-metering, czyli system opustów, był podstawowym sposobem rozliczania energii dla prosumentów do marca 2022 roku. W jego ramach właściciele paneli słonecznych zużywają wytworzoną energię na własne potrzeby, a nadwyżki oddają do sieci. Gdy później brakuje im prądu, mogą odebrać część wcześniej przekazanej energii. System działa więc na zasadzie swoistego „magazynu” energii w sieci, bez konieczności bezpośrednich rozliczeń finansowych.
Obecnie nowi użytkownicy fotowoltaiki rozliczają się już w systemie net-billingu. Tutaj energia oddana do sieci jest sprzedawana po cenach rynkowych, a potrzebna – kupowana. To oznacza większe ryzyko dla prosumentów, którzy muszą liczyć się z wahaniami cen energii.
Co dalej z najstarszymi prosumentami?
Choć system net-meteringu już nie obowiązuje dla nowych instalacji, to osoby, które zamontowały panele fotowoltaiczne przed kwietniem 2022 roku, mogą korzystać z jego zasad przez piętnaście lat. Pierwsze umowy wygasną w 2031 roku – i właśnie tu pojawia się problem. Eksperci ostrzegają, że w polskim prawie brakuje regulacji określających, co stanie się po zakończeniu okresu ochronnego. Obecnie nie istnieją przepisy, które wskazywałyby, w jaki sposób najstarsi prosumenci będą mogli rozliczać swoją energię po upływie piętnastu lat.
Portal hydro-energy.pl zwraca uwagę, że w praktyce może to oznaczać konieczność zaprzestania oddawania energii do sieci przez najstarszych prosumentów. Resort klimatu i środowiska potwierdza, że obecnie nie prowadzi prac legislacyjnych dotyczących przyszłości systemu net-meteringu. Zapewnia jednak, że nowe zasady zostaną ogłoszone z odpowiednim wyprzedzeniem, aby prosumenci mieli czas na dostosowanie się do nowych warunków.
Obowiązkowa fotowoltaika od 2026 roku
W tle pojawia się kolejna rewolucja – od 2026 roku w Polsce fotowoltaika ma stać się obowiązkowa dla właścicieli nowych budynków. Zmiana ta jeszcze bardziej zwiększy liczbę prosumentów w systemie, a tym samym wzmocni konieczność stworzenia przejrzystych i stabilnych regulacji prawnych.
Fotowoltaika pozostaje jednym z najważniejszych kierunków transformacji energetycznej w Polsce. Choć wciąż cieszy się ogromnym zainteresowaniem, to niepewność dotycząca przyszłości systemu net-meteringu i brak regulacji mogą stać się poważnym problemem dla najstarszych prosumentów. Jasne przepisy będą kluczowe, aby boom na energię słoneczną nie wyhamował, a inwestycje w panele nadal były opłacalne i bezpieczne.
Źródło: Radio ZET/Forsal/hydro-energy.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET