Zmiany w 800 plus po wyborach? Ci kandydaci chcą ograniczyć wypłaty
Temat świadczeń socjalnych niejednokrotnie pojawiał się w serii przedwyborczych debat. W toku kampanii prezydenckiej pojawiały się pomysły, by ograniczyć liczbę beneficjentów świadczenia. Jaki będzie los 800 plus po wyborach prezydenckich? Oto możliwe scenariusze.
- Czy 800 plus po wyborach zostanie zreformowane?
- Politycy przedstawili swoje plany na modyfikację świadczenia
- Te dotyczą m.in waloryzacji, ograniczenia liczby beneficjentów lub też zastąpienia programu ulgami podatkowymi
Wybory prezydenckie 18 maja będą rywalizacją 13 kandydatów, którzy w toku kampanii niejednokrotnie wypowiadali się na temat 800 plus. Choć świadczenie to z pierwotnym celem zwiększania dzietności może mieć już niewiele wspólnego, to jest znaczącym obciążeniem dla budżetu. Rocznie wypłata pieniędzy dla rodzin pochłania ok 70 mld zł. Czy wobec wyzwań demograficznych, a także ograniczonego zasobu w budżecie państwa, warto zreformować program wprowadzony prawie dekadę temu przez Prawo i Sprawiedliwość? Oto pomysły kandydatów na prezydenta.
Zmiany w 800 plus. Co proponują kandydaci
Magdalena Biejat z Nowej Lewicy, pytana przez PAP o to, czy zamierza wprowadzać zmiany w programie, odpowiedziała, iż nie chce inicjować żadnych reform związanych z 800 plus. Z kolei Adrian Zandberg z Partii Razem chciałby wprowadzenia mechanizmu automatycznej waloryzacji świadczenia.
Niektórzy kandydaci wysuwają z kolei żądanie ograniczenia wypłat świadczenia. Kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość Karol Nawrocki zapewnił, że nie zgodzi się na zmiany w programie, poza odebraniem tego świadczenia niepracującym cudzoziemcom. Mówił w tym kontekście o obywatelach Ukrainy, którzy przebywają w Polsce, ale nie pracują i nie odprowadzają podatków.
W podobnym tonie wypowiedział się Rafał Trzaskowski. Przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej próbował w kampanii rozszerzyć swój elektorat, kierując przekaz do centrowych, a także bardziej konserwatywnych wyborców. Wyszedł m.in. z propozycją uzależnienia wypłaty świadczenia 800 plus dla ukraińskich dzieci od płacenia przez ich rodziców podatków w Polsce.
Kandydat Konfederacji Sławomir Mentzen także mówił o potrzebie cięcia wypłat w przypadku cudzoziemców.
Nie dziwi także postawa Grzegorza Brauna. Europoseł zadeklarował, że nie podpisze budżetu zakładającego kontynuację programu 800 plus dla Ukraińców. Jak czytamy w programie, europoseł nie zgodzi się na „wszelkie przywileje socjalne dla przedstawicieli innych narodów, jeśli nie są obywatelami Polski, zwłaszcza dla osób, które przekroczyły granicę, łamiąc prawo”.
Marek Jakubiak (poseł koła Wolni Republikanie) mówił z kolei o potrzebie waloryzacji świadczenia. - Dzieci to nie tylko miłość rodziców, to również odpowiedzialność państwa. Jedyną zmianą, jaką bym przewidywał, to zwiększenie 800 plus na trzecie i kolejne dziecko – stwierdził polityk w rozmowie z PAP.
Znany z chęci zacieśniania współpracy z Rosją Maciej Maciak (lider Ruchu Dobrobytu i Pokoju) także opowiadał się za zwiększeniem świadczenia 800 plus.
Ekonomista Artur Bartoszewicz zaproponował alternatywne rozwiązanie. - Stypendium demograficzne na każde nowo urodzone dziecko 3, 4 i kolejne w danej rodzinie przy minimum jednej osobie pracującej. Miesięczne stypendium 1 tys. zł zwielokrotniane liczbą dzieci w rodzinie, 1,25 tys. zł za 5, zaś 6 i kolejne 1,5 tys. zł – postulował Bartoszewicz.
- Nie, nie widzę obecnie potrzeby wprowadzania dodatkowych zmian w programie 800 plus. Wprowadzone już rozwiązania – np. ograniczenie świadczenia dla obywateli Ukrainy wyłącznie do dzieci uczęszczających do polskich szkół – są wystarczające. Program ten powinien pozostać stabilnym elementem wsparcia dla rodzin w Polsce – mówił z kolei pytany przez PAP kandydat Trzeciej Drogi Szymon Hołownia.
Była posłanka SLD, ekonomistka Joanna Senyszyn w rozmowie z Wprost.pl mówiła, że nie należy odbierać Ukraińcom świadczenia. - Mogą zacząć wyjeżdżać z Polski, zacznie się kłopot z pracownikami i zwiększy luka budżetowa – ostrzegała Senyszyn.
Marek Woch (kandydat Bezpartyjnych Samorządowców) także jest za zastąpieniem świadczenia ulgami podatkowymi na drugie i kolejne dzieci – „aby rodzice czuli w końcu, że państwu zależy”. Warto w tym miejscu nadmienić, iż ulga na dziecko w PIT już istnieje. W przypadku rodziców jedynaka jest ona obwarowana kryterium dochodowym, natomiast rodzice z dwójką i większą liczbą dzieci mogą obniżyć podatek bez względu na dochody.
Krzysztof Stanowski, którego udział w wyborach prezydenckich – jak sam wskazuje – nie jest równoznaczny z chęcią zostanie prezydentem nie ma oficjalnego programu. Większość „postulatów” prezentowanych w przestrzeni medialnej ma charakter satyryczny.
Źródło: RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET