Zostanie tylko 800 plus? Coraz mniej rodzin kwalifikuje się do zasiłków
Liczba beneficjentów zasiłków rodzinnych wypłacanych przez gminy regularnie się zmniejsza – wynika z danych uzyskanych przez „Dziennik Gazetę Prawną”. Powodem takiego stanu rzeczy nie jest spadek liczby urodzeń, lecz – jak wskazuje ekspert – „zaniedbanie” ze strony rządzących.
- Gminy wypłacają coraz mniej zasiłków rodzinnych, gdyż coraz mniej rodzin się na nie kwalifikuje
- Progi dochodowe powiązane z ich wypłatą nie są waloryzowane, a same kwoty zasiłków odbiegają od rynkowych realiów
- Czy rząd zwaloryzuje progi przy zasiłkach, podobnie jak zwaloryzował kwotę świadczenia wychowawczego?
Zasiłek rodzinny. Stawki i progi bez waloryzacji
O prawie jedną czwartą rok do roku zmniejszyła się liczba dzieci pobierających zasiłek rodzinny – wynika z danych DGP. O ile faktem jest spadek dzietności, o tyle nie on jest tu kluczowym winowajcą. Jak czytamy, świadczenie to zostało „zaniedbane”.
Dziennik powołuje się na dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, z których wynika, że w 2024 roku 782,8 tys. dzieci było objętych zasiłkiem rodzinnym). Ich liczba zmniejszyła się o 236 tys. w porównaniu do 2023 r., gdy było ich 1,01 mln, a trend spadkowy widoczny jest od lat.
Coraz mniej potencjalnych beneficjentów nie przekracza progu dochodowego, a ten nie jest regularnie waloryzowany. Przypomnijmy, że aby skorzystać z zasiłku dochód netto na osobę w rodzinie nie może przekraczać 674 zł netto lub 764 zł netto w przypadku dzieci z niepełnosprawnościami. Jeśli rodzina przekroczy ten próg, stosowana jest metoda „złotówka za złotówkę”, przez co kwota świadczenia zmniejsza się.
Same stawki zasiłku wydawać się mogą kroplą w morzu potrzeb. Na dzieci – w zależności od ich wieku – przysługują zasiłki w wysokości odpowiednio: 95 zł, 124 zł i 135 zł miesięcznie. Beneficjenci mogą także wnioskować o dodatki np. z tytułu urodzenia dziecka, z tytułu samotnego wychowania dziecka czy też korzystania z urlopu wychowawczego.
Cytowany przez dziennik, prof. Ryszard Szarfenberg z Uniwersytetu Warszawskiego zwrócił uwagę, że mamy do czynienia z erozją tego świadczenia. „I to nie tylko w odniesieniu do kryteriów dochodowych, ale też ich kwot: ich wysokość, chociaż powinna być waloryzowana w tym samym czasie, co progi, również nie była podnoszona" – podkreślił.
Zdaniem eksperta jedynym świadczeniem, które się rozwija, jest 800 plus (podniesione z 500 zł 1 stycznia 2024 roku). Pozostałe formy wsparcia są „zaniedbywane”.
Źródło: RadioZET.pl/gov.pl/Dziennik Gazeta Prawna
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET