`

Znany producent bielizny upada. Polki go uwielbiają

2 min. czytania
14.02.2025 12:41
Obserwuj nas na Google

Popularny producent bielizny z Austrii ogłosił niewypłacalność. Marka Palmers jest doskonale znana w branży bieliźniarskiej i cieszy się renomą od swojego powstania w 1915 roku. Teraz firma szuka inwestora, który pomoże jej wyjść z kryzysu. W związku z niewypłacalnością zagrożonych jest 500 miejsc pracy.

Sklep z bielizną marki Palmers
fot. Shutterstock
  • Kultowa austriacka marka bieliźniarska Palmers ogłosiła niewypłacalność.
  • Produkty firmy są znane i cenione także w Polsce.
  • 500 osób może stracić pracę.
Zobacz także

Upada kultowa marka bielizny Palmers

Firma Palmers ogłosiła niewypłacalność. Austriacki producent, którego wyroby są doskonale znane w wielu krajach Europy i świata, w tym w Polsce, szuka teraz inwestora, który pomoże mu w wyjściu z kryzysu. Jak informuje Kronen Zeitung, właściciele przedsiębiorstwa chcą kontynuować działalność w ramach restrukturyzacji. Od dłuższego czasu firma poszukiwała już inwestora, który pomógłby zapewnić płynność funkcjonowania, jednak dotąd nie udało się go znaleźć. W firmie zatrudnionych jest ponad 500 osób, które obawiają się utraty pracy. Kierownictwo zapowiada jednak, że obecnie zwolnień nie przewiduje. Mimo to firma zarejestrowała już kilkaset osób w systemie AMS w ramach "wczesnego ostrzegania" o możliwych działaniach.

Warto przypomnieć, że już pod koniec 2024 roku firma ogłosiła redukcję 20 sklepów. Po ogłoszeniu niewypłacalności przez firmę związek zawodowy GPA ogłosił, że umowy o pracę pracowników są kontynuowane normalnie. W kolejnych dniach pracownicy na spotkaniach roboczych zostaną poinformowani o dalszych krokach.

Marka Palmers ma ponad 100 lat historii

Historia marki Palmers sięga 1915 roku. Firma pod ówczesną nazwą "Restenkönig" powstała z inicjatywy Ludwiga Emila Palmersa. Już w kolejnych latach powstały sklepy w Wiedniu i Salzburgu, a od 1936 roku otwierać zaczęto sklepy franczyzowe. Obecnie firma ma 113 własnych sklepów i 539 pracowników w Austrii. Ponadto istnieje 35 oddziałów franczyzowych, które nie są dotknięte niewypłacalnością.

Sytuacja firmy od kilku lat robiła się coraz trudniejsza, co miało związek z kryzysem wizerunkowym, który od 2021 roku ciągnął się za firmą. Wtedy to, w okresie pandemii, spółka zależna Palmersa rozprowadzać miała maski sprowadzane z Chin, a nie jak utrzymywano, z Austrii. Ponadto, w 2024 roku przy okazji Miesiąca Dumy, marka wyemitowała reklamy z drag queens, co również miało być źródłem kryzysu. Kampania została powiązana z wielomilionowymi stratami. Obecnie zobowiązania firmy wynoszą około 51 milionów euro.

Źródło: Radio ZET/

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET