Zwrot w sprawie opłaty turystycznej. Premier zapowiedział zmianę
Nowa opłata turystyczna jeszcze nie weszła w życie, ale wciąż wywołuje burzliwe dyskusje. Po miesiącach debat, kiedy projekt jest na ostatniej prostej, Donald Tusk zapowiedział istotną zmianę Jeśli zostanie wprowadzona, gminy wiele zyskają.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką zmianę w opłacie turystycznej zaproponował premier.
- Dlaczego opłata turystyczna zastąpi opłaty miejscowe i klimatyczne.
- Co przewiduje nowy podział wpływów z opłaty turystycznej.
- Kiedy nowa opłata turystyczna może wejść w życie.
Prace nad opłatą turystyczną trwają. Teraz zmiana na ostatniej prostej
Pomysł wprowadzenia nowej opłaty turystycznej od miesięcy wywołuje dyskusje. Ma ona zastąpić funkcjonujące obecnie rozwiązania dotyczące opłat miejscowych i klimatycznych. W obecnej wersji projektu posłów PSL-TD 80 proc. wpływów z nowej daniny miałoby trafiać do budżetów gmin, natomiast pozostałe 20 proc. do Polskiej Organizacji Turystycznej. Donald Tusk podczas konferencji w Krakowie poinformował, że wstępnie ustalił z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim, aby podział wpływów z opłaty był inny: opłata w całości będzie trafiała do gmin. Premier określił zmianę jako drobną, ale istotną.
– Właśnie z Krakowa poszedł sygnał, że opłata turystyczna [...] miałaby głęboki sens. Miliony turystów z kraju i zagranicy odwiedzają Kraków każdego roku. To znaczy, że miasto ponosi bardzo poważne ciężary. Turystyka to jest biznes, ale to jest związane także z gigantycznymi wydatkami takiego miasta, kiedy trzeba gościć ponadmiarową grupę ludzi – mówił premier, tłumacząc proponowaną zmianę.
Ile wyniesie opłata i kiedy zacznie obowiązywać?
Na wprowadzenie nowej opłaty trzeba jeszcze poczekać. Projekt ustawy znajduje się obecnie w Sejmie, a zapowiedź premiera oznacza konieczność wprowadzenia odpowiedniej korekty do procedowanych przepisów. Nie ma więc jeszcze ostatecznego terminu, od którego turyści będą musieli płacić nową daninę.
Nowe informacje w sprawie opłaty turystycznej nie bez powodu padły podczas konferencji w Krakowie. To jedno z polskich miast najchętniej odwiedzanych przez turystów, także z zagranicy. W 2025 roku stolicę Małopolski odwiedziło łącznie 16,25 mln osób, w tym ponad 8,6 mln turystów, którzy spędzili w mieście co najmniej jedną noc. Skala ruchu turystycznego oznacza też potencjalnie duże wpływy do miejskiej kasy. Krakowski magistrat szacuje, że na braku takiej daniny może tracić nawet 50-100 mln zł rocznie. Pieniądze mogłyby zostać przeznaczone m.in. na utrzymanie przestrzeni publicznych, bezpieczeństwo, ochronę zabytków czy ograniczanie skutków intensywnego ruchu turystycznego.
Źródło: Radio ZET/wiadomosci.gazeta.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET