Adrian Furgalski: Mamy debili, którzy postanowią zabawić się w kolejarzy
- Jest ostra walka polityczna, więc jeśli ktoś mówi „nie wsiadajcie do pociągów, bo kolej jest niebezpieczna, zabija”, to jest to bardzo niebezpieczna gra takimi słowami. Eksperci nigdzie nie powiedzą, że polska kolej jest koleją niebezpieczną – mówi Gość Radia ZET, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR Adrian Furgalski, pytany o ostatnie incydenty na kolei.
Ekspert zaznacza, że jak popatrzymy na mierniki wypadkowości, to one są co roku mniej więcej takie same, w okolicach unijnych. - Od czasu do czasu mamy debili, którzy postanowią zabawić się w kolejarzy, zamiast kolejką kupioną na Allegro – dodaje gość Iwony Kutyny.
Nowoczesne systemy? „Wdrażamy z opóźnieniem”
Adrian Furgalski ocenia, że bardzo niebezpiecznym zjawiskiem na kolei jest to, gdy maszynista przejechał sygnał „stój” na semaforze. - Za większość tych zdarzeń odpowiadają osoby, które mają świeżo nabyte możliwości – 2-3 lata do 5 lat [doświadczenia zawodowego – red.] i prawdopodobnie złe wyszkolenie – analizuje Gość Radia ZET. Ekspert zaznacza, że za późno zajęliśmy się też modernizacją systemu. - Są systemy nowoczesne, że jeśli ktoś przejedzie przez semafor i zignoruje sygnał „stój”, to system automatycznie ten pociąg zahamuje. To sterowanie ruchem wdrażamy z opóźnieniem – ocenia Furgalski. Dodaje również, że mamy w Polsce najnowocześniejszy w Europie ośrodek z symulatorami. Ale i w tym przypadku, państwo za późno się za to wzięło. - Dopiero teraz PKP PLK rozpoczynają dialog techniczny, jak do systemu łączności wrzucić funkcję „radio stop” – zaznacza Gość Radia ZET.
Adrian Furgalski o incydentach na kolei: Lekceważyliśmy to, kary nie są odstraszające. Minister ma serce z asfaltu
- Wszyscy pytają, czy to nie ktoś ze wschodu próbuje destabilizować. W większości byli to pijani gówniarze, których łamało się w poprzednich latach. To nie jest nowość tylko kumulacja – mówi Adrian Furgalski, dopytywany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o incydenty na kolei. Zdaniem szefa Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, lekceważyliśmy problem. - Jeśli teraz PKP PLK mówi lajtowym tonem, że użycie radio stopu nie wpływa na bezpieczeństwo, pociągi sobie postoją… Pociągi się nie zderzą, tylko czy tak ma wyglądać kolej, że ona się zatrzymuje a to tu, a to tu? – pyta ekspert. Furgalski zaznacza, że każda minuta jest cenna, szczególnie, jeśli pociągi wiozą np. broń na Ukrainę. Gość Radia ZET opisuje również, że „żeby dziś włamać się do tego analogowego, ponad 40-letniego systemu, można kupić krótkofalówkę, podłączyć się do anteny” i sprawdzić wszystko na forach internetowych. - Na forach powinny być służby i je sprawdzać – uważa ekspert.
Kary? „2 800 złotych zadośćuczynienia”
Adrian Furgalski podkreśla również, że i kary nie są odstraszające. - 2009-2010 rok, trzech panów zabawiło się w zatrzymywanie pociągów Warszawa-Łódź, przez rok i nie byli do złapania. Dwóch dostało karę w zawieszeniu i wszyscy dostali zadośćuczynienie dla PKP PLT po 2 800 złotych – opowiada Gość Radia ZET.
Furgalski: Nie samą autostradą człowiek żyje
Ekspert podkreśla również, że dziś 99,9 proc. uwagi polityków jest skupiona na drogach. - Tam są wielkie pieniądze, nowe budowy idą, a kolej stoi i czeka na pieniądze unijne – komentuje Furgalski. - Mówię ministrowi, że ma serce z asfaltu, jak i większość polityków. I bardzo proszę, żeby ten asfalt zaczął ściekać z tych serc – dodaje. Adrian Furgalski zwraca uwagę, że „nie samą autostradą człowiek żyje”.
Furgalski o zalanych ulicach: Nie jesteśmy przygotowani na to, co funduje nam przyroda
Pytany o zalaną S8, ekspert odpowiada, że politycy, zamiast zająć się problemem na poważnie i wspólnie, przepychają się publicznie. - Sprawdzić, w której części się zatkało, czy to już jest rura Trzaskowskiego czy Morawieckiego, to jest to bez sensu. W Warszawie spadło tyle wody wczoraj, co przez miesiąc – komentuje prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Dlaczego ulice są pozalewane? - Klimat nam się zmienia. Zacząłbym się wspólnie zastanawiać – rząd i opozycja – jak się zabezpieczać przed takimi opadami deszczu, przed trąbami, bo tego będzie w naszym kraju coraz więcej – alarmuje Adrian Furgalski. Jego zdaniem „my nie jesteśmy przygotowani na to, co funduje nam przyroda”. - Nigdzie nie da się zbudować takiej infrastruktury do przyjmowania wody, jak mamy coś, co nie występuje na co dzień. Ani PiS-u woda, ani PO. PiS i PO, że nie chce o tym na poważnie porozmawiać, tylko woli medialne przerzucanie się – mówi ekspert.
Ekspert o CPK: Wydano już przynajmniej ponad 2 mld. Tego nie da się odzyskać
- Nie wierzę w CPK, że powstanie w 2027-2028 roku. A gdyby wygrała opozycja, to w ogóle nie – uważa Adrian Furgalski. Jego zdaniem, „jak będzie CPK, to Okęcie w ogóle nie może funkcjonować”. - I co, przenosimy lot do CPK, tu zostawia wolne miejsca na lądowania – przecież rzucą się na to. Nikt nie będzie chciał z Baranowa operować – ocenia ekspert. Ile już wydano na Centralny Port Komunikacyjny? - Myślę, że przynajmniej już jakieś ponad 2 mld złotych. Tego nie da się odzyskać. To są prace, projekt terminalu, prace wyburzeniowe. Zdecydowanie więcej trzeba będzie wydać na wykup gruntów i budowę. Nikt nie wie, ile – opisuje Gość Radia ZET. Dodaje, że koszt całości to może być ok. 250 mld złotych.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET