Adrian Zandberg o planie premiera: Lis zarządzający kurnikiem. Kuriozalny pomysł
Kandydat na prezydenta, współprzewodniczący partii Razem Adrian Zandberg o planie premiera: - Cieszą się miliarderzy, lis zarządzający kurnikiem. Głosowanie za rządem Tuska? - Dziś ręka by mi zadrżała, patrząc na nieróbstwo - przyznaje Gość Radia ZET.
Adrian Zandberg w Gościu Radia ZET
- Czy plan inwestycyjny premiera Tuska rozrusza polską gospodarkę? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Nie – uważa kandydat na prezydenta Andrian Zandberg.
55 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl ocenia, że plan ten rozrusza gospodarkę.
- Premier z wielką dumą ogłosił, że poziom inwestycji to 650 mld. To nie oznacza wzrostu inwestycji tylko stagnacje. A dziś mamy potężny problem. Inwestujemy w polskiej gospodarce za mało, sektor prywatny jest niewydolny – komentuje Gość Radia ZET. Zdaniem współprzewodniczącego partii Razem potrzebujemy nowych inwestycji publicznych, żeby dać faktycznie impuls rozwojowy. - Nie usłyszałem od premiera żadnego, realnego, nowego pomysłu na inwestycje publiczne – podkreśla polityk.
Zandberg o Brzosce: Pomysł kuriozalny. Chciałbym, żeby Polska za 15 lat była zdecydowanie dalej, niż kraj paczkomatów i Żabek
- Na pewno cieszy się pan Brzoska i jego koledzy miliarderzy, bo na koniec tej dosyć bezradnej wypowiedzi, premier powiedział, że skoro nie ma pomysłów – tak trzeba to czytać – to chętnie odda część władzy nad gospodarką właśnie im. Pan Brzoska będzie odpowiadać teraz za regulacje gospodarcze w Polsce, co wydaje mi się pomysłem kuriozalnym – mówi Adrian Zandberg. Co w tym złego? - Czy chciałby pan, żeby zasadami funkcjonowania kurnika zarządzał lis? – pyta kandydat na prezydenta i dodaje, że potężny gracz, miliarder ma swoje interesy i to właśnie jemu planujemy „dać do ręki potężną polityczną władzę, ustalania zasad gry na rynku”. Współprzewodniczący Razem komentuje, cytując Adama Smitha, że takie działania kończą się oligarchią.
Adrian Zanberg ocenia również, że „jeśli chcemy żyć w gospodarce, w której przyszłość to mają być kurierzy działający na jednoosobowych działalnościach, jeżdżąc od paczkomatu do paczkomatu, to być może to dobry pomysł, żeby przyszłość wytyczał pan Brzoska”. - Chciałbym, żebyśmy byli trochę ambitniejsi – zaznacza Gość Radia ZET. - Chciałbym, żeby Polska za 15 lat była zdecydowanie dalej, niż kraj paczkomatów i Żabek. Chciałbym, żeby Polska była krajem, który ma silną energetykę. Tam nie było żadnych konkretów – mówi kandydat na prezydenta.
„Potrzebujemy stabilnej bazy systemu, inaczej posypie się gospodarka”
Gość Bogdana Rymanowskiego podkreśla, że w perspektywie 10 lat technologicznie skończą się bloki węglowe w Polsce. - Mamy ostatnie lata, by rozpocząć duże inwestycje w energetykę jądrową. Potrzebujemy stabilnej bazy systemu, inaczej posypie się gospodarka – alarmuje Zandberg. Jego zdaniem premier i prezydent powinni dziś „na poziomie europejskim walczyć o zmiany traktatowe, które ułatwią inwestowanie w nowe inwestycje publiczne, ułatwią finansowanie ich z kredytu”.
Pytany o spotkanie Tusk-Brzoska-Paszyk, Zandberg odpowiada” - Brzmi jak drem team.
Minister Paszyk do dymisji? Współprzewodniczący Razem: Oczywista oczywistość. Jest plan, żeby przepychać program po wyborach
Adrian Zandberg ocenia, że dopłaty do kredytów to bardzo zły pomysł, antyrozwojowy. - Teraz, jak rozumiem jest plan, żeby nazwać go inaczej i po wyborach przepychać go w innej formie – dodaje Gość Radia ZET. W jego ocenie „wysyłamy taki sygnał naszym systemem podatkowym i systemem dopłat, że opłaca się spekulować na nieruchomościach, oszczędności topić w betonowym złocie i liczyć, że w ten sposób będzie się zarabiało, zamiast inwestować je w takie dziedziny, które są rozwojowe”. Współprzewodniczący Razem opowiada również: - Kiedy usiedliśmy do rozmów, czy wchodzić do rządu, to położyliśmy na stole twarde zobowiązanie – pieniądze na budownictwo społeczne, by była alternatywa i usłyszeliśmy twarde „nie” od PSL i PO”. Minister Paszyk powinien odejść? - Oczywista oczywistość. Problem jest dużo głębszy. Jak pan posłucha polityków PO, to między wierszami usłyszy pan, że chcą wracać do polityki dopłat do kredytów, tylko, że to się wydarzy po wyborach – komentuje Gość Radia ZET.
Adrian Zandberg o głosowaniu za rządem Donalda Tuska: Dziś by mi ręka zadrżała
- Żałuję, że zagłosowałem za premierem Tuskiem? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Zagłosowałem za powołaniem rządu jak najszybciej, bo wiedziałem, że od tego zależy, czy uda się odmrozić środki z KPO. Ale patrząc na nieróbstwo rządu, co dzieje się z mieszkaniami, na to, jak wygląda brak polityki przemysłowej – myślę, że ręka by mi zadrżała – przyznaje polityk Razem.
Adrian Zandberg: Premier Tusk nie przywiązuje się specjalnie do swoich poglądów. Idealnie elastyczny
- W Polsce, zamiast rozmawiać o inwestycjach, w co wkładać pieniądze, co zrobić, żeby iść do przodu, cały czas jesteśmy zakładnikami konfliktu 2 facetów, którzy obydwaj już, byłoby lepiej dla Polski, żeby poszli na emeryturę – mówi kandydat na prezydenta Adrian Zandberg, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Dodatkowo, jego zdaniem, „premier Tusk nie przywiązuje się specjalnie do poglądów, które głosi”. - Jest idealnie elastyczny. Jedyne, co jest stałe to to, że ma wielki konflikt polityczny z drugim, starszym panem – ocenia współprzewodniczący partii Razem.
Zandberg o rządzie: Wyborcy zostali zdradzeni
- Dla mnie demokratyczna polityka to walka o władzę po to, by w konkretny sposób zmieniać swoją lokalną społeczność, cały kraj, Europe, w której żyjemy. Bić się o władzę dla władzy, o stołki dla kolegów, o kontrolę nad spółkami – nie warto marnować czasu – mówi Gość Radia ZET. Jego zdaniem „wyborcy zostali zdradzeni”. Dlaczego? - 1,5 roku temu obiecywano ludziom, że skończą się tłuste koty, traktowanie państwa jak paśnika dla partii, która rządzi. Nie ma zmiany, tylko zamiana miejsc – uważa kandydat Razem na prezydenta. Zandberg uważa, że powinno być „wyłączenie aktywnych polityków z karencją od sprawowania tych funkcji”, np. w SSP. - To nie jest tylko kwestia centralna. Jest bardzo dużo bagna w samorządach. Karuzele organizowane przez samorządowców, którzy nawzajem zatrudniają się w spółkach, by obchodzić przepisy – zaznacza Gość Radia ZET.
Adrian Zandberg o rządzie i polityce mieszkaniowej: Obraźliwy żart. To nie jest normalne
- Od roku jest rząd, który ludzi zawodzi – uważa współprzewodniczący partii Razem. Jego zdaniem „to, co robi ten rząd w polityce mieszkaniowej to jest jakiś obraźliwy żart”. - Obscenicznie wysokie czynsze nie biorą się znikąd. Ludzie oddają 60-70 proc. tego, co zarabiają na swój dach nad głową, by móc się utrzymać i normalnie pracować i to nie jest normalne! – zaznacza Gość Radia ZET.
Zandberg proponuje 1 proc. PKB na budownictwo społeczne: Trwale odwrócenie trendu, daje sobie rękę uciąć
Polityk uważa, że potrzebujemy przeznaczać 1 proc. PKB na budownictwo społeczne, bo potrzebujemy konkurencji dla rynku, jeśli chodzi o mieszkania. - To dziś sektor zdominowany przez firmy deweloperskie, które dyktują ceny, dają olbrzymie marże, a mogą to zrobić, bo nie mają konkurencji. Przeznaczenie 1 proc. PKB na budownictwo społeczne spowoduje trwałe, a nie tylko częściowe odwrócenie trendu cenowego na rynku mieszkaniowym. Daję sobie rękę uciąć – zapewnia Adrian Zandberg.
Koalicjanci? „Może ci ludzie wcale nie chcą, żeby ceny na rynku nieruchomości spadały?”
Dopytywany o to, dlaczego nie mówił o tym ludziom ze swojej niedawnej koalicji, polityk Razem odpowiada: - Może ci ludzie wcale nie chcą, żeby ceny na rynku nieruchomości spadały? Jego zdaniem „wystarczy spojrzeć na oświadczenia majątkowe parlamentarzystów, ile mają mieszkań i w co wkładają swoje oszczędności”. - Wielu z nich ma interes w tym, żeby ceny szły w górę – ocenia Gość Radia ZET.
Kandydat na prezydenta ocenia, że podatek katastralny od trzeciego mieszkania i kolejnego to byłoby rozsądne rozwiązanie. - Stawka powinna rosnąć progresywnie. Chodzi o to, by zniechęcić bardzo bogatych do skupowania z rynku mieszkań – mówi Zandberg.
Zakaz pracy dla lekarzy w publicznej i prywatnej służbie zdrowia jednocześnie? Zandberg: Powinniśmy wprowadzić twardą zasadę. Trzeba to przeciąć
- Na pewno powinniśmy wprowadzić twardą zasadę: albo pracujesz w publicznym szpitalu, na publicznym stole operacyjnym, z dostępem do pacjentów i nowoczesnych technologii finansowanych z budżetu państwa, albo decydujesz się na prywatną praktykę – mówi Gość Radia ZET. Jego zdaniem to jest „patologiczna sytuacja”, że „ludzie idąc na oddział, leczenie szpitalne, czują się zobowiązani, żeby najpierw raz czy dwa iść na prywatną wizytę za ciężkie pieniądze do prywatnego gabinetu, do lekarza, który w tym szpitalu pracuje”. - Trzeba to przeciąć. Będzie to z pożytkiem dla uczciwie pracujących lekarzy – uważa polityk Razem.
Adrian Zandberg o minister zdrowia: Oprócz mentalności bankierskiej, trzeba patrzeć na ludzi
- Pani Leszczyna podpisuje się pod bardzo nierozsądnymi pomysłami. Jeśli chodzi o porodówki – pierwszy program, z którym wyszła – był kuriozalny – ocenia kandydat na prezydenta. Zandberg dodaje również: - Byliśmy w szpitalach, które mają świetnie oceniane porodówki, które miały być zamknięte, bo tak komuś wyszło z Excela. Jego zdaniem „trzeba spojrzeć, gdzie ludzie w Polsce mieszkają”. - Nie możemy doprowadzić do sytuacji, że do porodu trzeba będzie jechać samochodem 80 km. To groźne dla zdrowia. Oprócz mentalności bankierskiej, finansisty trzeba patrzeć na ludzi. System ochrony zdrowia nie jest dla tabelek w Excelu, tylko dla ludzi – zaznacza polityk.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET